{"id":523,"date":"2013-01-26T16:46:30","date_gmt":"2013-01-26T15:46:30","guid":{"rendered":"http:\/\/www.vandrovec.net\/?p=523"},"modified":"2013-06-26T16:47:36","modified_gmt":"2013-06-26T15:47:36","slug":"523","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.vandrovec.net\/?p=523","title":{"rendered":"Andrzej Pilipiuk &#8211; We\u017amisz Czarno Kure"},"content":{"rendered":"<p align=\"center\"><i>Andrzej Pilipiuk &#8211; We\u017amisz Czarno Kure<\/i><\/p>\n<p>Jakub W\u0119drowycz sta\u0142 wpatruj\u0105c si\u0119 ponuro w swoj\u0105 niedo\u00adsz\u0142\u0105 plantacj\u0119 malin na Bia\u0142ej G\u00f3rze. Pole dobrane by\u0142o idealnie. Po\u0142udniowa ekspozycja, solidnie zasilone obornikiem. W\u0105skie i d\u0142ugie. A jaki pi\u0119kny by\u0142 z niego widok.<\/p>\n<p>Wzrok w\u0142a\u015bciciela m\u00f3g\u0142 si\u0119 swobodnie \u015blizga\u0107 po ca\u0142ej doli\u00adnie. Na lewo wida\u0107 by\u0142o wysadzan\u0105 drzewami drog\u0119 do Huty, dalej majaczy\u0142a kapliczka stoj\u0105ca na rozstajnych drogach. Przed nim w dolinie le\u017ca\u0142y Wojs\u0142awice.<\/p>\n<p>Wyra\u017anie widzia\u0142 bia\u0142\u0105 sylwetk\u0119 ko\u015bcio\u0142a i dach by\u0142ego ratu\u00adsza. Za wsi\u0105 wznosi\u0142 si\u0119 masyw Mamczynej G\u00f3ry i Zamczyska i tylko \u017ale dobrany punkt obserwacji utrudnia\u0142 dostrze\u017cenie wiel\u00adkiej piaskowni. Dalej, ju\u017c na prawo od niego wida\u0107 by\u0142o kirkut i pag\u00f3rki, za kt\u00f3rymi le\u017ca\u0142a Tr\u00f3\u015bcianka. Jeszcze dalej majaczy\u0142 Witold\u00f3w, a k\u0119pa drzew wyznacza\u0142a po\u0142o\u017cenie jego rodzinnego Starego Majdanu. Daleko. Prawie osiemna\u015bcie kilometr\u00f3w.<\/p>\n<p>Za plecami wznosi\u0142 si\u0119 niewielki pag\u00f3rek, a dalej by\u0142 las, poprzecinany licznymi parowami. W lesie znajdowa\u0142 si\u0119 cmentarz z pierwszej wojny \u015bwiatowej. A tu by\u0142a jego planta\u00adcja. Jego niedosz\u0142a plantacja. Dziesi\u0119\u0107 ar\u00f3w malin, obecnie wgniecionych w ziemi\u0119 ko\u0142ami kombajnu, kt\u00f3ry przejecha\u0142 t\u0119dy co najmniej cztery razy. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 owoc\u00f3w opad\u0142o na ziemi\u0119. Niekt\u00f3re krzaczki unikn\u0119\u0142y losu swoich braci, lecz niewiele ich zosta\u0142o.<\/p>\n<p>&#8211; Pod\u0142o\u015b\u0107 ludzka nie zna granic &#8211; powiedzia\u0142 w przestrze\u0144. Jego nieletni syn Miko\u0142aj podni\u00f3s\u0142 si\u0119 z ziemi, gdzie bada\u0142 \u015blady.<\/p>\n<p>&#8211; Maliny zebrali najpierw z grubsza do wiader, a p\u00f3\u017aniej poje\u017adzili kombajnem. S\u0105dz\u0119, \u017ce nie po to, aby ukry\u0107 \u015blady, ale to jedyna droga t\u0119dy.<\/p>\n<p>&#8211; Droga?!<\/p>\n<p>&#8211; Przepraszam, tato. Mia\u0142em na my\u015bli, \u017ce to jedyny r\u00f3wny kawa\u0142ek pola. Ta \u015bwinia nie mog\u0142a przejecha\u0107 poln\u0105 drog\u0105 obok, bo ryzyko\u00adwa\u0142by zerwanie b\u0119bna. Pojecha\u0142 na skr\u00f3ty. Idziemy na milicj\u0119?<\/p>\n<p>&#8211; Nie. We\u017amiemy zemst\u0119 we w\u0142asne r\u0119ce.<\/p>\n<p>Na skraju pag\u00f3rk\u00f3w od strony lasu pojawi\u0142 si\u0119 J\u00f3zef Paczenko siedz\u0105cy na swojej klaczce. Po chwili podjecha\u0142 do nich.<\/p>\n<p>&#8211; \u015alady ci\u0105gn\u0105 si\u0119 a\u017c do pola Jopka, kt\u00f3re jest \u015blicznie skoszo\u00adne. Podobnie jak dwa s\u0105siednie. W jeden dzie\u0144 na pewno nie da\u0142 rady. Musia\u0142 tu szale\u0107 co najmniej trzy dni.<\/p>\n<p>&#8211; Cholera i nikt mnie nie zawiadomi\u0142 &#8211; zdenerwowa\u0142 si\u0119 Jakub &#8211; \u017ceby ich tak diabli wzi\u0119li. Jak im jestem potrzebny to jak sarenki do wodopoju, a tak to kamieniami rzucaj\u0105. K\u0142ody pod nogi. Na ka\u017cdym kroku.<\/p>\n<p>&#8211; Nu, nie denerwuj si\u0119. W gminie s\u0105 dwa kombajny. A to my\u015bl\u0119, \u017ce by\u0142a \u201eYistula&#8221; \u015awirskiego. Job, jeho matery!<\/p>\n<p>&#8211; A to \u015bwinia. \u015awinia, co kiedy\u015b by\u0142 koleg\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Nu, i co ty b\u0119dziesz robi\u0142?<\/p>\n<p>&#8211; Zajdziem go we dwu i przetrzepiemy mu gnaty. Ja na mili\u00adcj\u0119 chodzi\u0107 nie b\u0119d\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Za dobrze ci\u0119 tam znaj\u0105. Choroszo. P\u00f3jdziem we dwu, i przetrzepiemy mu sk\u00f3r\u0119 i co z tego wyjdzie? Obijem g\u00f3wno, a b\u0119dziemy odpowiada\u0107 jak za cz\u0142owieka. Je\u015bli chcesz, to oczywi\u00ad\u015bcie ja zawsze z tob\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Ty J\u00f3zef boisz si\u0119 spra\u0107 jednego faceta? A pami\u0119tasz jak we wojn\u0119 szlachtowali\u015bmy szwab\u00f3w jak wieprzki.<\/p>\n<p>-Wojna to co innego. Lepiej b\u0119dzie zrobi\u0107 mu jakie\u015b subtelne kuku.<\/p>\n<p>-Kuku? Subtelne&#8230;<\/p>\n<p>Naraz Jakub urwa\u0142 tkni\u0119ty nag\u0142\u0105 my\u015bl\u0105. Twarz jego rozja\u015bni\u0142 ponury u\u015bmiech.<\/p>\n<p>&#8211; Jak subtelnie? &#8211; zapyta\u0142. &#8211; Co mia\u0142e\u015b na my\u015bli?<\/p>\n<p>&#8211; Podpalimy mu st\u00f3g, albo i stodo\u0142\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; R\u00f3wnie dobrze m\u00f3g\u0142bym si\u0119 pod tym podpisa\u0107! Wiesz kogo gliny b\u0119d\u0105 podejrzewa\u0107 w pierwszej kolejno\u015bci? Mnie. Nie zapominaj, ile czasu siedzia\u0142em za ukrai\u0144sk\u0105 partyzantk\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; A ja mia\u0142em amnesti\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Ale z t\u0105 subtelno\u015bci\u0105 to mia\u0142e\u015b dobry pomys\u0142. Masz troch\u0119 bimbru? Tego mocnego?<\/p>\n<p>&#8211; Dla ciebie zawsze. Ile ci trzeba?<\/p>\n<p>&#8211; Dziesi\u0119\u0107 litr\u00f3w!<\/p>\n<p>&#8211; Du\u017co, ale znajdzie si\u0119. Wpadnij do mnie wieczorkiem. Po dojeniu.<\/p>\n<p>Po\u017cegnali si\u0119 i J\u00f3zef pojecha\u0142 na swojej klaczce w dolin\u0119. Jakub i Miko\u0142aj obserwowali go przez chwil\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; On jest jaki\u015b dziwny tato.<\/p>\n<p>&#8211; Zawsze taki by\u0142. Gdy si\u0119 zdenerwuje, m\u00f3wi jako\u015b dziwnie. A konie s\u0142uchaj\u0105 go jak psy.<\/p>\n<p>&#8211; Dlaczego nigdy nie u\u017cywa siod\u0142a?<\/p>\n<p>&#8211; Sam go zapytaj. Konie go lubi\u0105. Zreszt\u0105 jego ociec Anzelm te\u017c by\u0142 dziwny. Wa\u017cne, \u017ce odleje mi spiritu.<\/p>\n<p>&#8211; Po co ci a\u017c dziesi\u0119\u0107 litr\u00f3w?<\/p>\n<p>&#8211; Zobaczysz. Subtelnie. Zemsta musi by\u0107 subtelna.<\/p>\n<p>Roze\u015bmia\u0142 si\u0119 ponurym rechotem, kt\u00f3rego nauczy\u0142 si\u0119 w wi\u0119\u00adzieniu od najbardziej zatwardzia\u0142ych kryminalist\u00f3w. Sto metr\u00f3w dalej poderwa\u0142o si\u0119 stadko kuropatw sp\u0142oszonych tym dziwnym d\u017awi\u0119kiem. Ich ko\u0144 zastrzyg\u0142 niespokojnie uszami, cho\u0107 powi\u00adnien ju\u017c przywykn\u0105\u0107. Wsiedli na w\u00f3z i pojechali do domu.<\/p>\n<p>Gdy tego wieczora Jakub zaszed\u0142 do zagrody Paczenk\u00f3w, dobie\u00adga\u0142o w\u0142a\u015bnie ko\u0144ca wieczorne dojenie. W oborze panowa\u0142 dziwny niepok\u00f3j. Ko\u0144 przest\u0119powa\u0142 z nogi na nog\u0119, to zn\u00f3w uspokaja\u0142 si\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Co z nim? &#8211; zapyta\u0142 J\u00f3zefa.<\/p>\n<p>&#8211; A nerwowy troch\u0119. Siadaj i poczekaj, ju\u017c ko\u0144cz\u0119.<\/p>\n<p>Poci\u0105gn\u0105\u0142 jeszcze kilka razy strzyki i klepn\u0105\u0142 krow\u0119 w zad. Zdj\u0105\u0142 z wiadra gaz\u0119 i wycisn\u0105\u0142 pian\u0119 do niewielkiego kubka. Nast\u0119pnie przeszed\u0142 z nim w k\u0105t obory, gdzie wla\u0142 jego zawar\u00adto\u015b\u0107 do niewielkiej rurki stercz\u0105cej z polepy.<\/p>\n<p>&#8211; Na co to robisz? &#8211; zdziwi\u0142 si\u0119 Jakub, kt\u00f3ry pochlebia\u0142 sobie, \u017ce zna wszystkie miejscowe zabobony.<\/p>\n<p>&#8211; Jakby to powiedzie\u0107, dla kot\u00f3w w piwnicy. Bidne, g\u0142odne kotki.<\/p>\n<p>&#8211; Masz piwnic\u0119 pod obor\u0105? J\u00f3zef wzruszy\u0142 ramionami.<\/p>\n<p>&#8211; Czy to wa\u017cne. Chod\u017a do cha\u0142upy. Nalej\u0119 ci bimbru. Poszli. Wewn\u0105trz domu panowa\u0142 nie\u0142ad, zna\u0107 by\u0142o brak kobiecej r\u0119ki. Jak to u wdowca. Wdrapali si\u0119 na strych, gdzie spor\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 pomieszczenia zajmowa\u0142 solidny kocio\u0142 i system rurek tudzie\u017c kilka kadzi z zacierem.<\/p>\n<p>&#8211; Nie boisz si\u0119, \u017ce ci spadnie na \u0142eb kt\u00f3rej nocy?<\/p>\n<p>&#8211; Ni, solidna cha\u0142upa. A sufit sam stawia\u0142em. Wytrzyma.<\/p>\n<p>Pod\u0142oga posypana by\u0142a warstw\u0105 piasku. W tym piasku le\u017ca\u0142y butelki pe\u0142ne cieczy. Jakub podni\u00f3s\u0142 jedn\u0105 z nich i popatrzy\u0142 przez ni\u0105 na zachodz\u0105ce s\u0142o\u0144ce widoczne w niewielkim okienku.<\/p>\n<p>&#8211; Lepszy ni\u017c Josifa.<\/p>\n<p>&#8211; Pewno. Ja dbam o sw\u00f3j \u017co\u0142\u0105dek. Potr\u00f3jnie destylowany. O kumpli te\u017c dbam. To na \u0142ap\u00f3wk\u0119?<\/p>\n<p>&#8211; Jako honorarium.<\/p>\n<p>&#8211; Ty nie wynajmuj \u017cadnych \u0142epk\u00f3w do \u0142amania mu ko\u015bci. Sypn\u0105 si\u0119 przy pierwszej okazji. Sami mo\u017cemy to za\u0142atwi\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Ja nie \u0142epk\u00f3w. M\u00f3wi\u0142e\u015b \u201edelikatnie&#8221; i ja nad tym my\u015bla\u0142em. I mam pomys\u0142 pierwszej klasy.<\/p>\n<p>&#8211; Skoro tak, to daj plecak.<\/p>\n<p>Za\u0142adowali go do pe\u0142na, a potem jeszcze sprawdzili, czy sa\u00admogon na pewno jest dobry. Sprawdzanie zacz\u0119\u0142o si\u0119 od ma\u0142ej dawki, w kt\u00f3rej dawa\u0142o si\u0119 wyczu\u0107 jaki\u015b obcy posmak, potem przysz\u0142a kolej na wi\u0119ksz\u0105 dawk\u0119, dla dok\u0142adniejszego zbadania obcej domieszki. Dawka ta okaza\u0142a si\u0119 jednak niewystarczaj\u0105ca. Dopiero nad ranem uda\u0142o si\u0119 ustali\u0107, \u017ce zapewne jest to dodatek soku z jab\u0142ek, kt\u00f3ry wcze\u015bniej znajdowa\u0142 si\u0119 w tych butelkach, ale ostateczne zweryfikowanie tej hipotezy przyjaciele od\u0142o\u017cyli na inn\u0105 okazj\u0119.<\/p>\n<p>Chata Karwowskiego le\u017ca\u0142a daleko od Ucha\u0144 na wzg\u00f3rzu ko\u0142o przej\u0119tego przez \u201eHerbapol&#8221; pa\u0142acu.<\/p>\n<p>Jej lokator najwyra\u017aniej nie \u017cyczy\u0142 sobie kontakt\u00f3w z mieszka\u0144\u00adcami wsi, a oni r\u00f3wnie ma\u0142o \u017cyczyli sobie kontaktu z nim.<\/p>\n<p>Z \u201eHerbapolem&#8221; toczy\u0142 wojn\u0119 podjazdow\u0105, milicja n\u0119ka\u0142a go za prowadzenie \u201epok\u0105tnej praktyki paralekarskiej&#8221;, a ludzie rzu\u00adcali w niego kamieniami. Edward Karwowski by\u0142 bowiem zna\u00adchorem. Ponadto zajmowa\u0142 si\u0119 wr\u00f3\u017cbiarstwem i kilkoma nauka\u00admi pokrewnymi.<\/p>\n<p>Podobno umia\u0142 te\u017c rzuca\u0107 uroki, cho\u0107 tego oczywi\u015bcie nikt nie by\u0142 w stanie sprawdzi\u0107 w spos\u00f3b jednoznaczny.<\/p>\n<p>Owszem gliniarze, korzy go nachodzili, cierpieli potem na \u015bwierzb i biegunk\u0119, a jeden nawet wy\u0142ysia\u0142, wyj\u0105tkowo cz\u0119sto psu\u0142y im si\u0119 z\u0119by i radiowozy, a dwa razy sp\u0142on\u0105\u0142 posterunek, ale ostatecznie jakie\u015b dziewi\u0119tnastowieczne choroby ka\u017cdemu mog\u0105 si\u0119 przytrafi\u0107, a posterunek mo\u017ce si\u0119 zapali\u0107 z wielu powod\u00f3w.<\/p>\n<p>Podobnie jak ka\u017cdy weterynarz mo\u017ce naukowo wyja\u015bni\u0107 utra\u00adt\u0119 mleka u kr\u00f3w, a higienista powstawanie ko\u0142tun\u00f3w na g\u0142owach miejscowych plotkarek.<\/p>\n<p>Nieurodzaj dotykaj\u0105cy wybi\u00f3rczo p\u00f3l jednych rolnik\u00f3w, pod\u00adczas gdy s\u0105siednie rodzi\u0142y wysokie plony, by\u0142 zapewne kwesti\u0105 umiej\u0119tnego nawo\u017cenia, a gradobicia te\u017c si\u0119 ostatecznie zdarza\u00adj\u0105, cho\u0107 fakt dok\u0142adnego wycelowania w pola pegeeru mo\u017ce by\u0107 ju\u017c na ten przyk\u0142ad nieco zastanawiaj\u0105cy.<\/p>\n<p>Jakub W\u0119drowycz stan\u0105\u0142 przed chat\u0105 i rozejrza\u0142 si\u0119 po okoli\u00adcy. Nie podoba\u0142o mu si\u0119 to miejsce. By\u0142o dziwne.<\/p>\n<p>W promieniu dwudziestu metr\u00f3w od chaty gleba by\u0142a wypa\u00adlona na such\u0105 glac\u0119.<\/p>\n<p>Stercza\u0142y z niej sm\u0119tne pozosta\u0142o\u015bci jakich\u015b badyli.<\/p>\n<p>Wygl\u0105da\u0142o to jak ma\u0142y kawa\u0142ek pustyni rzuconej w \u015bwiat las\u00f3w i p\u00f3l Lubelszczyzny.<\/p>\n<p>Zjawisko by\u0142o o tyle dziwne, \u017ce zaledwie dwana\u015bcie godzin wcze\u015bniej nad okolic\u0105 przesz\u0142a burza z piorunami i wsz\u0119dzie woko\u0142o sta\u0142y ka\u0142u\u017ce wody.<\/p>\n<p>Dom chyli\u0142 si\u0119 ku ziemi.<\/p>\n<p>Woko\u0142o powtykane w gleb\u0119 patyki obwieszone kolorowymi szmatkami klekota\u0142y ponuro uderzaj\u0105c o siebie.<\/p>\n<p>Zdobi\u0105ca drzwi krowia czaszka ozdobiona paciorkami sk\u0142a\u00adnia\u0142a do refleksji. Jakub zapuka\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Zje\u017cd\u017caj &#8211; dobieg\u0142 go ze \u015brodka starczy g\u0142os.<\/p>\n<p>&#8211; Wybacz mistrzu, \u017ce ci\u0119 nachodz\u0119, ale mam wa\u017cn\u0105 spraw\u0119 -zacz\u0105\u0142. Z wn\u0119trza dobieg\u0142 d\u017awi\u0119k oznaczaj\u0105cy, \u017ce mieszkaniec rzuci\u0142 w drzwi butem.<\/p>\n<p>&#8211; Mam prezent &#8211; doda\u0142. Wewn\u0105trz panowa\u0142a przez chwil\u0119 cisza.<\/p>\n<p>&#8211; Kto\u015b ty? &#8211; dobieg\u0142o wreszcie pytanie zabarwione ironi\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Jakub W\u0119drowycz ze Starego Majdanu. Egzorcysta amator. By\u0142em ju\u017c tu kilka razy, ostatnio cztery lata temu&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Wejd\u017a bu\u0107 \u0142aska. &#8211; Wszed\u0142. W chacie panowa\u0142 potworny smr\u00f3d.<\/p>\n<p>Z boku pomieszczenia znajdowa\u0142o si\u0119 palenisko. Dalej sta\u0142o zapadni\u0119te \u0142o\u017ce.<\/p>\n<p>Na wprost od wej\u015bcia kr\u00f3lowa\u0142o pot\u0119\u017cne ci\u0119\u017ckie biurko, z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 ukradzione z pa\u0142acu.<\/p>\n<p>Obok znajdowa\u0142 si\u0119 rozwalony rega\u0142, a na nim kilka rozsypu\u00adj\u0105cych si\u0119 ksi\u0105\u017cek.<\/p>\n<p>Ko\u0142o biurka sta\u0142 dumnie wyprostowany niewysoki staruszek w garniturze.<\/p>\n<p>Garnitur zapewne tak\u017ce by\u0142 kradziony, na oko s\u0105dz\u0105c, jeszcze przed pierwsz\u0105 wojn\u0105 \u015bwiatow\u0105, i od tego czasu ani razu nie widzia\u0142 prania.<\/p>\n<p>&#8211; Nu i czego ty, ha? &#8211; zapyta\u0142 czarownik skrzekliwym g\u0142osem. -Ty od duch\u00f3w, ja od czar\u00f3w. Na naukie fachu przyszed\u0142e\u015b?<\/p>\n<p>&#8211; Nie. Mam problem z jednym z\u0142o\u015bliwym typem. Potrzebna mi twoja wiedza.<\/p>\n<p>&#8211; Hy! Znaczy co? Chcesz go otru\u0107?<\/p>\n<p>&#8211; Nie. Chc\u0119 na niego rzuci\u0107 urok. Staruszek za\u015bmia\u0142 si\u0119 z\u0142o\u015bliwie.<\/p>\n<p>&#8211; Urok? To\u015b dobrzi trafi\u0142. Co chcesz? Gor\u0105czk\u0119 mog\u0119 i sracz\u00adk\u0119, i \u015bwierzb, i w\u0142os\u00f3w wypadanie, nawet zgnilca mogie mu zada\u0107. *<\/p>\n<p>&#8211; Co ty? Na to s\u0105 leki. Musz\u0119 zaszkodzi\u0107 jego maszynom. Poje\u017adzi\u0142 mi kombajnem po polu.<\/p>\n<p>&#8211; Znasz ty, gdy uroki by\u0142y pisane, to jeszcze maszyn ni by\u0142o ani ani. Recept mog\u0119 ci poda\u0107, ale czy b\u0119dzie dobrzi, to nie powim.<\/p>\n<p>&#8211; Podaj. Spr\u00f3buj\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Zara, zara. Ty m\u00f3wi\u0142, \u017ce jest u ciebie dla mnie podarek.<\/p>\n<p>Jakub wyj\u0105\u0142 z plecaka dziesi\u0119\u0107 butelek i ustawi\u0142 je rz\u0105dkiem na stole. Czarownik z\u0142apa\u0142 jedn\u0105. Odkorkowa\u0142 i poci\u0105gn\u0105\u0142 z lubo\u015bci\u0105 kilka \u0142yk\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Gut &#8211; wyrazi\u0142 swoje uznanie. &#8211; Trzydzie\u015bci procent jak obszy\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; No, co ty. Pe\u0142ne osiemdziesi\u0105t. M\u00f3w recept.<\/p>\n<p>&#8211; Nu, dobra. We\u017amisz czarno kur\u0119&#8230;<\/p>\n<p>Noc by\u0142a pogodna. Wida\u0107 by\u0142o wszystkie gwiazdy. Droga mleczna przecina\u0142a niebo swoim \u0142ukiem.<\/p>\n<p>Ziemia powoli oddawa\u0142a zgromadzone podczas d\u0142ugiego upalnego dnia ciep\u0142o. Gdzie\u015b daleko ujada\u0142y psy.<\/p>\n<p>Dwa cienie przemkn\u0119\u0142y si\u0119 bezszelestnie rowem. Rozleg\u0142o si\u0119 gdakanie kury.<\/p>\n<p>Odpowiedzia\u0142y mu g\u0142osy innych kur, zamkni\u0119tych w kurni\u00adkach. Gdakanie nasili\u0142o si\u0119, a potem nagle umilk\u0142o.<\/p>\n<p>&#8211; Tutaj? &#8211; rozleg\u0142 si\u0119 st\u0142umiony szept.<\/p>\n<p>&#8211; Tutaj &#8211; uspokoi\u0142 go drugi. &#8211; Dawaj \u0142om. Zaskrzypia\u0142y odry\u00adwane od p\u0142otu sztachety.<\/p>\n<p>Po chwili dwa cienie w\u015blizgn\u0119\u0142y si\u0119 na podw\u00f3rze. Pies otwo\u00adrzy\u0142 pysk, aby zaszczeka\u0107, ale w tym momencie jeden z nocnych go\u015bci przy\u0142o\u017cy\u0142 mu do pyska kawa\u0142 szmaty nas\u0105czonej eterem. Pies szarpn\u0105\u0142 si\u0119 kilkakrotnie i znieruchomia\u0142.<\/p>\n<p>Dwa cienie przepe\u0142z\u0142y pod drzwi. Jakub zacz\u0105\u0142 kre\u015bli\u0107 kred\u0105 na kawa\u0142ku betonu skomplikowane symbole.<\/p>\n<p>Wreszcie zapali\u0142 zapa\u0142k\u0119 i w jej \u015bwietle przez chwil\u0119 por\u00f3w\u00adnywa\u0142 sporz\u0105dzony rysunek ze swoj\u0105 pami\u0119ci\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Fertyg &#8211; powiedzia\u0142 wreszcie. J\u00f3zef prze\u0142kn\u0105\u0142 nerwowo \u015blin\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Nie wiem, czy to zadzia\u0142a &#8211; powiedzia\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Zobaczymy. &#8211; Wydoby\u0142 z koszyka czarn\u0105 kur\u0119, ur\u017cn\u0105\u0142 jej g\u0142ow\u0119 brzytw\u0105, po czym starannie zachlapa\u0142 krwi\u0105 rysunek.<\/p>\n<p>&#8211; Uhr hakau seczech &#8211; powiedzia\u0142 z namaszczeniem. &#8211; Oby ten, kt\u00f3ry tu mieszka, nigdy nie dojecha\u0142 swoim kombajnem na pole. W tym momencie na pi\u0119trze otworzy\u0142o si\u0119 z rozmachem okno.<\/p>\n<p>&#8211; Ha, z\u0142odzieje! &#8211; wydar\u0142 si\u0119 \u015awirski.<\/p>\n<p>&#8211; Chodu &#8211; wrzasn\u0105\u0142 nie mniej pot\u0119\u017cnie Jakub.<\/p>\n<p>Obaj czarownicy rzucili si\u0119 do ucieczki. Gospodarz wygarn\u0105\u0142 z dubelt\u00f3wki w powietrze i straci\u0142 nast\u0119pne dziesi\u0119\u0107 minut na szukanie naboi i ponowne jej nabijanie. Nim sko\u0144czy\u0142, obaj przyjaciele byli ju\u017c daleko.<\/p>\n<p>&#8211; Wywal to &#8211; powiedzia\u0142 J\u00f3zef, patrz\u0105c na trzymany przez Jakuba bezg\u0142owy zezw\u0142ok.<\/p>\n<p>&#8211; No, co ty? Dobra kurka. Zjemy na \u015bniadanie.<\/p>\n<p>Ci\u0119\u017cko los do\u015bwiadczy\u0142 Mariusza \u015awirskiego w nast\u0119pnych tygodniach. A by\u0142o to tak.<\/p>\n<p>Nast\u0119pnego dnia rankiem wsiad\u0142 na kombajn i ruszy\u0142 w pole, gdzie mia\u0142 um\u00f3wion\u0105 robot\u0119.<\/p>\n<p>Pech chcia\u0142, \u017ce dwadzie\u015bcia metr\u00f3w od bramy gospodarstwa strzeli\u0142a mu prawa d\u0119tka. Ko\u0142o zupe\u0142nie sflacza\u0142o.<\/p>\n<p>Wr\u00f3ci\u0142 wi\u0119c do domu po traktor, \u017ceby nim \u015bci\u0105gn\u0105\u0107 kombajn z powrotem na podw\u00f3rze.<\/p>\n<p>Niestety, w czasie gdy uruchamia\u0142 traktor, nadjecha\u0142a ci\u0119\u017ca\u00adr\u00f3wka prowadzona przez pijanego kierowc\u0119 i zwali\u0142a kombajn do rowu. ,<\/p>\n<p>Uruchomienie pojazdu zaj\u0119\u0142o mu czas do wieczora, a uro\u00adzmaicone zosta\u0142o wycieczk\u0105 do k\u00f3\u0142ka rolniczego, gdzie musia\u0142 wy\u017cebra\u0107 odpowiedni lewarek, oraz wizyt\u0105 faceta, z kt\u00f3rym by\u0142 um\u00f3wiony na koszenie pola, a kt\u00f3ry to obi\u0142 mu twarz i inne cz\u0119\u015bci cia\u0142a, a nast\u0119pnie opu\u015bci\u0142 jego posesj\u0119 zabieraj\u0105c ze sob\u0105 wp\u0142acon\u0105 wcze\u015bniej zaliczk\u0119.<\/p>\n<p>Nast\u0119pnego dnia zdo\u0142a\u0142 przejecha\u0107 a\u017c kilometr, po czym p\u0119k\u00ad\u0142a mu tylna o\u015b. Sprowadzenie nowej z Lublina trwa\u0142o r\u00f3wno tydzie\u0144 i wymaga\u0142o wr\u0119czenia trzech \u0142ap\u00f3wek, w tym dwu ca\u0142\u00adkowicie bezproduktywnie.<\/p>\n<p>Wreszcie gdy znowu ruszy\u0142 na pole, na szosie pojawi\u0142 si\u0119 drugi w gminie kombajn nale\u017c\u0105cy do k\u00f3\u0142ka rolniczego.<\/p>\n<p>Szosa by\u0142a dosy\u0107 w\u0105ska, ale przecie\u017c wielokrotnie ju\u017c si\u0119 na niej mijali. \u015awirski mia\u0142 dobre oko i tym razem te\u017c prawie mu si\u0119 uda\u0142o. Wyl\u0105dowa\u0142 w rowie. Potrzebna by\u0142a pomoc mechani\u00adka. \u017bniwa dobiega\u0142y ko\u0144ca, gdy ponownie ruszy\u0142 na szos\u0119.<\/p>\n<p>Tym razem dojecha\u0142 bez przeszk\u00f3d na pole i zacz\u0105\u0142 kosi\u0107. Gdy dotar\u0142 do po\u0142owy, zapali\u0142a si\u0119 s\u0142oma wewn\u0105trz pojazdu.<\/p>\n<p>Usi\u0142owa\u0142 walczy\u0107 przez kilka minut za pomoc\u0105 ga\u015bnicy z rozprze\u00adstrzeniaj\u0105cym si\u0119 ogniem, ale wysi\u0142ki jego okaza\u0142y si\u0119 bezowocne.<\/p>\n<p>Kombajn po kr\u00f3tkotrwa\u0142ym po\u017carze zako\u0144czy\u0142 \u017cywot efe\u00adktownym wybuchem, kt\u00f3ry z kolei podpali\u0142 le\u017c\u0105cy pokos s\u0142omy i stoj\u0105ce na polu zbo\u017ce.<\/p>\n<p>Prawdopodobnie sp\u0142on\u0119\u0142aby ca\u0142a okolica, gdyby nie to, \u017ce jako\u015b bardzo szybko niebo zaci\u0105gn\u0119\u0142o si\u0119 chmurami i spad\u0142 deszcz. Ludzie zacz\u0119li jako\u015b dziwnie omija\u0107 jego zagrod\u0119, a po ca\u0142ej gminie rozpe\u0142z\u0142y si\u0119 g\u0142upie plotki o czarach.<\/p>\n<p>Przez par\u0119 tygodni by\u0142 spok\u00f3j, a potem zacz\u0119\u0142y si\u0119 wykopki. Pech strawiwszy kombajn zaj\u0105\u0142 si\u0119 dla odmiany jego traktorem.<\/p>\n<p>Zacz\u0119\u0142o si\u0119 niewinnie od zerwania paska klinowego, nast\u0119pnie zatar\u0142 si\u0119 silnik, ale prawdziwy ubaw nast\u0105pi\u0142 kilka dni p\u00f3\u017aniej.<\/p>\n<p>Z niewiadomych przyczyn zablokowa\u0142 si\u0119 peda\u0142 gazu i jedno\u00adcze\u015bnie odm\u00f3wi\u0142 pos\u0142usze\u0144stwa hamulec.<\/p>\n<p>Traktor ci\u0105gn\u0105c wy\u0142adowan\u0105 burakami przyczep\u0119 staranowa\u0142 bram\u0119 skupu i wyr\u017cn\u0105\u0142 w podstaw\u0119 pot\u0119\u017cnego silosu. \u015awirski cudem unikn\u0105\u0142 wypadku wyskakuj\u0105c w por\u0119. Z\u0142o\u015bliwy los spra\u00adwi\u0142 jedynie, \u017ce wpad\u0142 na s\u0142up od linii wysokiego napi\u0119cia i osun\u0105\u0142 si\u0119 na zalegaj\u0105c\u0105 w pobli\u017cu s\u0142upa stert\u0119 gnij\u0105cych karto\u00adfli, wybi\u0142 sobie siedem z\u0119b\u00f3w i z\u0142ama\u0142 r\u0119k\u0119.<\/p>\n<p>Silos by\u0142 wyj\u0105tkowo solidnie wykonany i teoretycznie nawet uderzenie rozp\u0119dzonego czo\u0142gu nie powinno zrobi\u0107 mu krzyw\u00addy, jednak na skutek uderzenia traktora przewr\u00f3ci\u0142 si\u0119 jak d\u0142ugi i rozwali\u0142 na kawa\u0142ki.<\/p>\n<p>Przez nast\u0119pne trzy lata w tym miejscu na wiosn\u0119 wyrasta\u0142y samosiejki pszenicy. Odby\u0142 si\u0119 proces, ale nie zdo\u0142ano udowod\u00adni\u0107 celowego staranowania silosu, wi\u0119c Mariusz otrzyma\u0142 wyrok w zawieszeniu i skierowanie na badania psychiatryczne, podczas procesu bowiem wywrzaskiwa\u0142 co\u015b niezrozumia\u0142ego o kl\u0105twie i o tym, \u017ce zem\u015bci si\u0119 na kim\u015b.<\/p>\n<p>Nie uda\u0142o si\u0119 ustali\u0107, kogo mia\u0142 na my\u015bli. Z obserwacji wypu\u00adszczono go po miesi\u0105cu, stwierdzaj\u0105c, \u017ce wprawdzie jest to cz\u0142o\u00adwiek wyj\u0105tkowo zabobonny, ale nieszkodliwy dla otoczenia.<\/p>\n<p>Jakub karmi\u0142 w\u0142a\u015bnie swoje \u015bwinki, gdy kto\u015b stan\u0105\u0142 w drzwiach obory. Pozna\u0142 \u015awirskiego.<\/p>\n<p>&#8211; Wejd\u017a do \u015brodka, bo wyzi\u0119bisz ca\u0142e pomieszczenie &#8211; po\u00adwiedzia\u0142 nie\u017cyczliwie. Go\u015b\u0107 wszed\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; I czego chcesz, ha?<\/p>\n<p>&#8211; Jakub, ty na mnie rzuci\u0142e\u015b kl\u0105tw\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Nie kl\u0105tw\u0119, tylko urok, po za tym, co za pomys\u0142? Czy ja wygl\u0105dam na czarownika?<\/p>\n<p>&#8211; Tylko ty by\u015b potrafi\u0142. Mo\u017ce jeszcze stary Karwowski z Ucha\u0144, ale on nie \u017cyje, bo ju\u017c nawet je\u017adzi\u0142em sprawdzi\u0107, czy by mi nie pom\u00f3g\u0142 i nie odczyni\u0142&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; A co mu si\u0119 sta\u0142o?<\/p>\n<p>&#8211; Pono\u0107 wypi\u0142 na raz dziesi\u0119\u0107 litr\u00f3w samogonu i szala\u0142 po<\/p>\n<p>wsi, a\u017c wreszcie kto\u015b pokaza\u0142 mu lustro i starzec pad\u0142 na sw\u00f3j widok jak ra\u017cony piorunem.<\/p>\n<p>Jakub poczu\u0142 sw\u0119dzenie sumienia i podrapa\u0142 si\u0119 w tym miej\u00adscu po g\u0142owie.<\/p>\n<p>-Nu i co dalej?<\/p>\n<p>&#8211; Odczy\u0144 urok. Ju\u017c nie mog\u0119 tak \u017cy\u0107. Jutro chc\u0119 wia\u0107 zbo\u017ce.<\/p>\n<p>Mrugn\u0105\u0142 i niezdarnie zacz\u0105\u0142 wciska\u0107 Jakubowi kopert\u0119. Ten wzi\u0105\u0142 i zajrza\u0142 ciekawie do \u015brodka. Wewn\u0105trz by\u0142o sze\u015b\u0107 miesi\u0119\u00adcy spokojnego \u017cycia.<\/p>\n<p>&#8211; Niech ci b\u0119dzie &#8211; zgodzi\u0142 si\u0119 \u0142askawie. &#8211; Dostarczysz dzi\u00adsiaj jeszcze nast\u0119puj\u0105ce rzeczy&#8230;<\/p>\n<p>Jakub i J\u00f3zef noc sp\u0119dzili pracowicie. Zar\u017cn\u0119li bia\u0142\u0105 kur\u0119 dostarczon\u0105 przez gospodarza, po wy wrzaski wal i w przestrze\u0144 magiczne formu\u0142ki.<\/p>\n<p>&#8211; A ty, \u0142achmyto najpierw pomy\u015bl dwa razy, zanim poje\u00addziesz na skr\u00f3ty przez czyj\u0105\u015b plantacj\u0119 &#8211; wrzasn\u0105\u0142 Jakub, gdy ju\u017c by\u0142o po wszystkim.<\/p>\n<p>Dwaj czarownicy z godno\u015bci\u0105 opu\u015bcili niego\u015bcinn\u0105 ziemi\u0119. Nast\u0119pnie udali si\u0119 do gospodarstwa W\u0119drowycz\u00f3w, gdzie upie\u00adkli kur\u0119 i delektowali si\u0119 ni\u0105, popijaj\u0105c m\u0142odym winem.<\/p>\n<p>&#8211; Tak swoj\u0105 drog\u0105, to kiedy znajdowa\u0142 ty czas, \u017ceby majstro\u00adwa\u0107 mu przy kombajnie? &#8211; zapyta\u0142 nieco ju\u017c podpity J\u00f3zef.<\/p>\n<p>&#8211; No, co ja mia\u0142em majstrowa\u0107. Rzucili\u015bmy urok. Nie pami\u0119tasz?<\/p>\n<p>&#8211; Pierdo\u0142y. Ni ma urok\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Teraz ju\u017c nie b\u0119dzie. Karwowski nie \u017cyje.<\/p>\n<p>&#8211; W og\u00f3le nie by\u0142o. \u017byjemy w dwudziestym wieku.<\/p>\n<p>&#8211; Haj, \u017cywi\u0119 dwudziesty wiek.<\/p>\n<p>Unie\u015bli szklanki do wschodz\u0105cego s\u0142o\u0144ca.<br \/>\nPrzyj\u0105\u0107 z <a href=\"http:\/\/wojslawice.fm.interia.pl\/\">http:\/\/wojslawice.fm.interia.pl\/<\/a><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Andrzej Pilipiuk &#8211; We\u017amisz Czarno Kure Jakub W\u0119drowycz sta\u0142 wpatruj\u0105c si\u0119 ponuro w swoj\u0105 niedo\u00adsz\u0142\u0105 plantacj\u0119 malin na Bia\u0142ej G\u00f3rze. Pole dobrane by\u0142o idealnie. Po\u0142udniowa ekspozycja, solidnie zasilone obornikiem. W\u0105skie i d\u0142ugie. A jaki pi\u0119kny by\u0142 z niego widok. Wzrok w\u0142a\u015bciciela m\u00f3g\u0142 si\u0119 swobodnie \u015blizga\u0107 po ca\u0142ej doli\u00adnie. Na lewo wida\u0107 by\u0142o wysadzan\u0105 drzewami drog\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_exactmetrics_skip_tracking":false,"footnotes":""},"categories":[20],"tags":[],"class_list":["post-523","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-povidky-v-pl-historie-w-pl"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/523","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=523"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/523\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":524,"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/523\/revisions\/524"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=523"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=523"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=523"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}