{"id":508,"date":"2013-01-26T16:33:11","date_gmt":"2013-01-26T15:33:11","guid":{"rendered":"http:\/\/www.vandrovec.net\/?p=508"},"modified":"2013-06-26T16:34:01","modified_gmt":"2013-06-26T15:34:01","slug":"andrzej-pilipiuk-konrad-lewandowski-rosyjska-ruletka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.vandrovec.net\/?p=508","title":{"rendered":"Andrzej Pilipiuk, Konrad Lewandowski &#8211; Rosyjska Ruletka"},"content":{"rendered":"<p align=\"center\"><i>Andrzej Pilipiuk, Konrad Lewandowski &#8211; Rosyjska Ruletka<\/i><\/p>\n<p>\u00a0<br \/>\nRedaktor naczelny <i>Oble\u015bnych Nowinek<\/i> wyjecha\u0142 akurat na urlop, wi\u0119c przyby\u0142y z ulicy m\u0142odzieniec o wygl\u0105dzie przeuczonego wiecznego studenta, z rodzaju tych, co to w k\u00f3\u0142ko zmieniaj\u0105 wydzia\u0142y i nie mog\u0105 poprzesta\u0107 na jednym ani nawet trzech fakultetach, zosta\u0142 skierowany do jego zast\u0119pcy. Z r\u00f3wnym skutkiem m\u00f3g\u0142by zosta\u0107 wys\u0142any na rozmow\u0119 ze \u015blepym o kolorach. Zast\u0119pca, puco\u0142owaty cz\u0142owieczek w drucianych okularach, z bokobrodami, by\u0142 bez w\u0105tpienia wytrawnym potakiwaczem, jakich wielu wyprodukowa\u0142a \u015bwie\u017co miniona epoka PRL-u, jednak rozmowa z interesantem zdecydowanie przerasta\u0142a jego mo\u017cliwo\u015bci intelektualne. Zw\u0142aszcza \u017ce wisia\u0142o nad nim widmo podj\u0119cia samodzielnej decyzji.<\/p>\n<p>&#8211; Mo\u017ce zaproponuje pan list\u0119 temat\u00f3w, kt\u00f3rymi chcia\u0142by si\u0119 pan zaj\u0105\u0107? My rozpatrzymy i damy odpowied\u017a&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; A jakich tekst\u00f3w potrzebujecie? &#8211; M\u0142ody cz\u0142owiek zdecydowanie odmawia\u0142 okazania zrozumienia dla kompetencyjnej m\u0119ki zast\u0119pcy naczelnego.<\/p>\n<p>&#8211; Ma pan co\u015b gotowego?<\/p>\n<p>&#8211; Nie. Napisz\u0119 artyku\u0142 na wskazany temat &#8211; t\u0142umaczy\u0142 cierpliwie m\u0142odzieniec.<\/p>\n<p>&#8211; Na ka\u017cdy?<\/p>\n<p>&#8211; Tak.<\/p>\n<p>Pe\u0142ni\u0105cy obowi\u0105zki naczelnego ci\u0105gle nie rozumia\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Ale o czym chcia\u0142by pan pisa\u0107?<\/p>\n<p>&#8211; A czego w tej chwili potrzebujecie?<\/p>\n<p>&#8211; No, ale co chcia\u0142by pan nam zaproponowa\u0107, panie&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Tomaszewski. Rados\u0142aw Tomaszewski&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Skoro nie wie pan, co pan chce napisa\u0107&#8230; &#8211; Zast\u0119pca zmarszczy\u0142 niskie cz\u00f3\u0142ko, omal mu druciane bryle nie spad\u0142y. Powoli zaczyna\u0142 dochodzi\u0107 do wniosku, \u017ce ma do czynienia z sabota\u017cyst\u0105 nas\u0142anym przez konkurencj\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Szukam pracy. &#8211; M\u0142odzieniec zacz\u0105\u0142 z innej beczki.<\/p>\n<p>&#8211; Aaa, to trzeba by\u0142o tak od razu! Nie mamy wolnych etat\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Dlatego chcia\u0142bym zacz\u0105\u0107 od sta\u0142ej wsp\u00f3\u0142pracy. Czy macie zapotrzebowanie na jaki\u015b temat?<\/p>\n<p>&#8211; Nasi dziennikarze sami szukaj\u0105 temat\u00f3w &#8211; odrzek\u0142 wynio\u015ble zast\u0119pca naczelnego.<\/p>\n<p>&#8211; My\u015bla\u0142em, \u017ce je wymy\u015blaj\u0105&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Co prosz\u0119?<\/p>\n<p>W tym momencie postanowi\u0142a interweniowa\u0107 sekretarka, przys\u0142uchuj\u0105ca si\u0119 rozmowie przez szpar\u0119 w uchylonych drzwiach. Wesz\u0142a do gabinetu i zacz\u0119\u0142a co\u015b szepta\u0107 szefowi do ucha. Do Tomaszewskiego dotar\u0142y s\u0142owa &#8220;sta\u017cysta&#8221;, &#8220;egzorcyzmy&#8221; i &#8220;lubelszczyzna&#8221;.<\/p>\n<p>&#8211; Tak, ale przecie\u017c tamten nie wr\u00f3ci\u0142&#8230; &#8211; zaoponowa\u0142 zast\u0119pca redaktora naczelnego <i>Oble\u015bnych Nowinek<\/i> i w tym momencie w jego oczach zap\u0142on\u0105\u0142 wreszcie b\u0142ysk inteligencji. On i sekretarka jak na komend\u0119 spojrzeli na Tomaszewskiego i u\u015bmiechn\u0119li si\u0119 czaruj\u0105co&#8230;<\/p>\n<p>Drzwi ozdobione sugestywnym napisem WITAMY W KRAINIE, GDZIE OBCY ZGINIE otworzy\u0142y si\u0119 ze zgrzytem nigdy nieoliwionych zawias\u00f3w. Jakub oderwa\u0142 m\u0119tne spojrzenie od kufla z per\u0142\u0105 i popatrzy\u0142 w stron\u0119 wej\u015bcia. W drzwiach stan\u0119\u0142a wysoka sylwetka odziana w mundur rosyjskiej kawalerii z pierwszej wojny \u015bwiatowej.<\/p>\n<p>Jakub rozpozna\u0142 we wchodz\u0105cym swojego druha Semena. Posun\u0105\u0142 si\u0119 kawa\u0142ek, robi\u0105c miejsce na ukradzionej z parku \u0142awce. Stary kozak zmru\u017cy\u0142 oczy podra\u017cnione dymem papieros\u00f3w najpo\u015bledniejszego gatunku.<\/p>\n<p>Wn\u0119trze knajpy, jak zwykle w dzie\u0144 targowy, wype\u0142nia\u0142 t\u0142um ludzi. Jedni oblewali udane interesy, inni przepijali zarobione pieni\u0105dze. Ci, kt\u00f3rym handel poszed\u0142 kiepsko, pili na zeszyt. Teraz, troch\u0119 po p\u00f3\u0142nocy towarzystwo osi\u0105gn\u0119\u0142o odpowiedni stopie\u0144 napojenia. Ajent za lad\u0105 z zadowoleniem liczy\u0142 zyski. Tego dnia naprawd\u0119 poszaleli. Z p\u0142ynnego towaru zosta\u0142 mu tylko denaturat i truskawkowa pryta na siarce.<\/p>\n<p>Semen z rozmachem klepn\u0105\u0142 ko\u0142o Jakuba i wydoby\u0142 zza pazuchy s\u0142oik po og\u00f3rkach. Przyjaciel ostro\u017cnie przela\u0142 mu po\u0142ow\u0119 zawarto\u015bci swojego kufla.<\/p>\n<p>&#8211; Co ci\u0119 sprowadza? &#8211; zapyta\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Ano, dwie sprawy. &#8211; Przybysz zdj\u0105\u0142 papach\u0119 i otar\u0142 r\u0119kawem czo\u0142o. &#8211; Du\u017ca i ma\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; No to zacznij od du\u017cej &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 egzorcysta, poci\u0105gaj\u0105c \u0142yk piwa.<\/p>\n<p>Kozak te\u017c zwil\u017cy\u0142 gard\u0142o.<\/p>\n<p>&#8211; Kud\u0142acz znowu wlaz\u0142 w szkod\u0119 &#8211; powiedzia\u0142. &#8211; Ludziska ze Starego Majdanu ci\u0119 szukali w tej sprawie.<\/p>\n<p>&#8211; A ja, widzisz, tu na troch\u0119 zakotwiczy\u0142em &#8211; powiedzia\u0142 Jakub. &#8211; Od czasu do czasu trzeba nerki pop\u0142uka\u0107&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Kotwiczysz w tej knajpie ju\u017c trzeci dzie\u0144 &#8211; mrukn\u0105\u0142 kozak. &#8211; Co zamierzasz z tym zrobi\u0107? O kud\u0142aczu m\u00f3wi\u0119&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; A co, beze mnie sobie nie poradzili?<\/p>\n<p>&#8211; Pogonili go pochodniami, ale zaszy\u0142 si\u0119 w lesie i pewnie jeszcze wr\u00f3ci.<\/p>\n<p>Egzorcysta kiwn\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Przelaz\u0142 sukinkot przez w\u0105w\u00f3z. Ma\u0142py nie upilnowali.<\/p>\n<p>&#8211; Nie wiem, dawno nie zanios\u0142o mnie do D\u0119binki &#8211; mrukn\u0105\u0142 Semen. &#8211; Nie lubi\u0119 tej krainy lataj\u0105cych siekier.<\/p>\n<p>&#8211; A czego ode mnie chc\u0105? &#8211; Jakub znowu straci\u0142 w\u0105tek..<\/p>\n<p>&#8211; Chc\u0105, \u017ceby\u015b wyko\u0144czy\u0142 kud\u0142acza. Kilkaset z\u0142otych zebrali na nagrod\u0119 dla ciebie. No i balanga b\u0119dzie jak zwykle. Stawiaj\u0105 napoje.<\/p>\n<p>Brwi egzorcysty unios\u0142y si\u0119 z uznaniem.<\/p>\n<p>&#8211; Znaczy, bardzo im za sk\u00f3r\u0119 zalaz\u0142 &#8211; mrukn\u0105\u0142. &#8211; Jakie straty?<\/p>\n<p>&#8211; Josifowi poszala\u0142 na plantacji truskawek. Z \u0107wier\u0107 hektara wydepta\u0142, ile ze\u017car\u0142, trudno powiedzie\u0107. Markowi rozpierniczy\u0142 tartak. Przeszed\u0142 po susz\u0105cej si\u0119 tarcicy, dwadzie\u015bcia metr\u00f3w sze\u015bciennych dechy diabli wzi\u0119li. Na opa\u0142 to si\u0119 ju\u017c tylko nadaje. Tomaszowi wlaz\u0142 do stodo\u0142y. Ze\u017car\u0142 co\u015b z pi\u0119\u0107 metr\u00f3w kartofli, wysuszy\u0142 zacier z beczki i rozwali\u0142 aparatur\u0119. Paw\u0142owi ze spichrza wy\u017car\u0142 ze trzy worki owsa, a potem jeszcze rozdepta\u0142 warchlaka&#8230; U mnie czochra\u0142 si\u0119 o traktor. B\u0119d\u0119 musia\u0142 kupi\u0107 nowy&#8230; O przewr\u00f3conych p\u0142otach nie wspomn\u0119&#8230; Zniszczenia tak czy siak wielkie.<\/p>\n<p>W\u0119drowycz kiwn\u0105\u0142 ponuro g\u0142ow\u0105. Strasznie mu si\u0119 nie chcia\u0142o wychodzi\u0107 z knajpy.<\/p>\n<p>&#8211; A u ciebie &#8211; dorzuci\u0142 kozak &#8211; jab\u0142onk\u0119 z\u0142ama\u0142 i cz\u0119\u015b\u0107 \u015bliwek poobrywa\u0142. Zielonych. Mo\u017ce mu zaszkodz\u0105?<\/p>\n<p>&#8211; Kud\u0142acze maj\u0105 odporno\u015b\u0107 na r\u00f3\u017cne takie &#8211; powiedzia\u0142 Jakub. &#8211; Pami\u0119tam, jak kiedy\u015b taki oskuba\u0142 dwie grusze z owoc\u00f3w i popi\u0142 surow\u0105 wod\u0105. Cz\u0142owieka by zabi\u0142o, a on dwa dni potem raczy\u0142 si\u0119 jeszcze chmielem z plantacji i te\u017c nic. \u017bo\u0142\u0105dek jak koza. Nawet gazety z kiosku potrafi wy\u017cre\u0107, jak go g\u0142\u00f3d przyci\u015bnie. Wi\u0119c chcecie, \u017cebym go skasowa\u0142?<\/p>\n<p>&#8211; Tak. Miszczuk nawet wspomina\u0142, \u017ce ci pancerfausta u\u017cyczy.<\/p>\n<p>&#8211; E&#8230; &#8211; machn\u0105\u0142 r\u0119k\u0105 egzorcysta. &#8211; Zrobi\u0119 tradycyjnie. Dawno nie by\u0142o okazji, to trzeba z honorem p\u00f3j\u015b\u0107. Tak jak za ojc\u00f3w to robiono. Dzid\u0105 i szabelk\u0105&#8230;<\/p>\n<p>Semen skin\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Taka\u017c i moja wiedza &#8211; powiedzia\u0142. &#8211; I ludziska te\u017c tak my\u015bl\u0105, dlatego wynaj\u0119li ciebie, bo J\u00f3zwa chcia\u0142 i\u015b\u0107 z pepesz\u0105&#8230; Ale mu nie dali.<\/p>\n<p>&#8211; Znam t\u0119 jego pepesz\u0119 &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 Jakub. &#8211; Pami\u0119tam, jak poszed\u0142 z ni\u0105 na dzika. Ledwo go wtedy odratowali. Wpakowa\u0142 ca\u0142y talerz amunicji, a ani jeden pocisk nie trafi\u0142 do celu&#8230; A ta druga sprawa?<\/p>\n<p>&#8211; Facet do ciebie przyjecha\u0142. Z Warszawy.<\/p>\n<p>Brwi Jakuba unios\u0142y si\u0119 w lekkim zaskoczeniu.<\/p>\n<p>&#8211; A on niby kto? &#8211; zapyta\u0142. &#8211; Klient czy mo\u017ce pacjent?<\/p>\n<p>&#8211; Ani to, ani to. M\u00f3wi\u0142, \u017ce dziennikarz czy jeszcze nie dziennikarz. Sam wiesz, \u017ce ja tego miejskiego akcentu nie trawi\u0119. Nie sz\u0142o po prostu wyrozumie\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; I co on? Poszed\u0142 w diab\u0142y?<\/p>\n<p>&#8211; Nie. Najpierw robi\u0142 zdj\u0119cia we wsi, ale go pogonili, a teraz czeka na ganku, a\u017c wr\u00f3cisz.<\/p>\n<p>&#8211; No c\u00f3\u017c. W takim razie trzeba i\u015b\u0107 &#8211; mrukn\u0105\u0142 Jakub, wstaj\u0105c zza stolika.<\/p>\n<p>Dopi\u0142 piwo i trzasn\u0105\u0142 kuflem o \u015bcian\u0119. Na szcz\u0119\u015bcie.<\/p>\n<p>&#8211; Barman! &#8211; zakrzykn\u0105\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Jestem ajentem &#8211; j\u0119kn\u0105\u0142 ajent zza lady. &#8211; Tyle razy ci\u0119, Jakub, prosi\u0142em&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Konia!<\/p>\n<p>W pi\u0119\u0107 minut p\u00f3\u017aniej osiod\u0142ana chabeta czeka\u0142a przed lokalem. W\u0119drowycz zr\u0119cznie wskoczy\u0142 na siod\u0142o i pok\u0142usowa\u0142 w ciemno\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Klacz, uderzona w boki obcasami gumofilc\u00f3w, zr\u0119cznie przeskoczy\u0142a p\u0142ot i opad\u0142a na podw\u00f3rze. Jakub zeskoczy\u0142 z siod\u0142a. Nieznajomy siedzia\u0142 na ganku. Drzema\u0142 wyra\u017anie. Staruszek u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 lekko, wyci\u0105gn\u0105\u0142 zza paska odrapany rewolwer i strzeli\u0142 dziennikarzowi nad uchem. Ten poderwa\u0142 si\u0119, a widz\u0105c przed sob\u0105 uzbrojon\u0105 posta\u0107 w czarnej esesma\u0144skiej kurtce, prze\u017cegna\u0142 si\u0119 odruchowo.<\/p>\n<p>&#8211; Hy, znaczy, religijny cz\u0142owiek &#8211; mrukn\u0105\u0142 Jakub.<\/p>\n<p>Go\u015b\u0107, otrz\u0105sn\u0105wszy si\u0119 z pierwszego wra\u017cenia, wyci\u0105gn\u0105\u0142 d\u0142o\u0144 na powitanie.<\/p>\n<p>&#8211; Jestem Rados\u0142aw Tomaszewski&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; A ja jestem W\u0119drowycz, Jakub W\u0119drowycz &#8211; o\u015bwiadczy\u0142 gospodarz z godno\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>Z\u0142apa\u0142 go\u015bcia za r\u0119k\u0119, u\u015bcisn\u0105\u0142, a potem odwr\u00f3ci\u0142 j\u0105 grzbietem do do\u0142u i popatrzy\u0142 na linie.<\/p>\n<p>&#8211; Hy. Ciekawe rzeczy tu napisane. Ale to i owo trzeba by poprawi\u0107 &#8211; mrukn\u0105\u0142&#8230; &#8211; Najlepiej brzytw\u0105 albo kawa\u0142kiem szk\u0142a&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Napisa\u0142em list, \u017ce przyjad\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; A, list &#8211; mrukn\u0105\u0142 egzorcysta. Z kieszeni wydoby\u0142 strasznie pomi\u0119t\u0105 kopert\u0119. By\u0142a jeszcze ci\u0105gle zaklejona. W cholewy buta wyci\u0105gn\u0105\u0142 bagnet i rozpru\u0142 j\u0105 artystycznie. Przez chwil\u0119 wpatrywa\u0142 si\u0119 w r\u00f3wne rz\u0105dki liter.<\/p>\n<p>&#8211; To znaczy tw\u00f3j list? &#8211; Pokaza\u0142 papier przybyszowi.<\/p>\n<p>&#8211; Nie, to z urz\u0119du skarbowego. &#8211; Tomaszewski rzuci\u0142 okiem na blankiet. &#8211; Tu pisz\u0105, \u017ce przy\u015bl\u0105 policj\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; A niech spr\u00f3buj\u0105. &#8211; Egzorcysta rzuci\u0142 papier na ziemi\u0119 i j\u0105\u0142 przeszukiwa\u0107 kieszenie. Niebawem znalaz\u0142 kawa\u0142ek nast\u0119pnego pisma.<\/p>\n<p>&#8211; To chyba by\u0142 tw\u00f3j &#8211; mrukn\u0105\u0142. &#8211; Dobry papier do skr\u0119t\u00f3w. Cholera, chyba zapomnia\u0142em wcze\u015bniej przeczyta\u0107&#8230; Najlepiej opowiedz w\u0142asnymi s\u0142owami. I nie st\u00f3jmy tak. &#8211; Nacisn\u0105\u0142 klamk\u0119 otwieraj\u0105c drzwi.<\/p>\n<p>Z wn\u0119trza domu powia\u0142o woni\u0105 dawno niepranych skarpetek, ogryzionych ko\u015bci, rdzy oraz myszy. Jakub zapali\u0142 \u015bwiat\u0142o i myszy uciek\u0142y. Reszta zosta\u0142a na miejscu, chocia\u017c skarpetkom niewiele brakowa\u0142o, by pobiec \u015bladem gryzoni.<\/p>\n<p>&#8211; To jaka gazeta ci\u0119 nas\u0142a\u0142a? &#8211; zagadn\u0105\u0142 gospodarz.<\/p>\n<p>&#8211; Tygodnik <i>Oble\u015bne Nowinki<\/i> &#8211; odpowiedzia\u0142 natychmiast przybysz.<\/p>\n<p>&#8211; Oble\u015bne nowinki&#8230; &#8211; wycedzi\u0142 Jakub. &#8211; Hmmm. Dawno nie zrobi\u0142em nic specjalnie oble\u015bnego, ale je\u015bli przywioz\u0142e\u015b viagr\u0119, to tu po s\u0105siedzku mieszkaj\u0105 takie m\u0142ode dupcie&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Mam co\u015b bardziej ekologicznego. &#8211; Tomaszewski si\u0119gn\u0105\u0142 do torby i wydoby\u0142 butelk\u0119 z \u017c\u00f3\u0142tawym p\u0142ynem, w kt\u00f3rym p\u0142ywa\u0142y drewniane szczapki.<\/p>\n<p>&#8211; Bimber? &#8211; W\u0119drowycz oceni\u0142 zawarto\u015b\u0107 okiem fachowca.<\/p>\n<p>&#8211; Sam destylowa\u0142em &#8211; pochwali\u0142 si\u0119 go\u015b\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; De&#8230; co?<\/p>\n<p>&#8211; P\u0119dzi\u0142em. &#8211; Tomaszewski spopularyzowa\u0142 termin fachowy.<\/p>\n<p>&#8211; P\u0119dzi, znaczy, sw\u00f3j&#8230; &#8211; mrukn\u0105\u0142 do siebie Jakub i popatrzy\u0142 \u017cyczliwiej na go\u015bcia. Bez s\u0142owa postawi\u0142 na stole dwie musztard\u00f3wki i wzi\u0105\u0142 butelk\u0119 od dziennikarza.<\/p>\n<p>&#8211; Po co te patyki? &#8211; Popatrzy\u0142 pod \u015bwiat\u0142o.<\/p>\n<p>&#8211; To d\u0119bowe drewno, dodaje smaku &#8211; wyja\u015bni\u0142 Tomaszewski.<\/p>\n<p>&#8211; Zobaczymy&#8230; &#8211; Jakub wprawnym ci\u0119ciem bagnetu odr\u0105ba\u0142 szyjk\u0119 butelki razem z korkiem. Nala\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Za interes &#8211; wzni\u00f3s\u0142 toast dziennikarz.<\/p>\n<p>&#8211; Niech b\u0119dzie interes. &#8211; W\u0119drowycz wypi\u0142 i mlasn\u0105\u0142. &#8211; Czysty ten bimber, prawie jak sklepowa w\u00f3dka &#8211; stwierdzi\u0142.<\/p>\n<p>Tomaszewski spokojnie opr\u00f3\u017cni\u0142 swoj\u0105 musztard\u00f3wk\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Musi by\u0107 czysty &#8211; odpar\u0142. &#8211; Destylowa\u0142em wed\u0142ug matematycznego wzoru&#8230;<\/p>\n<p>Jakub omal si\u0119 nie zakrztusi\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Mog\u0119 zapisa\u0107. &#8211; Dziennikarz nie zwr\u00f3ci\u0142 uwagi na gospodarza. Wyj\u0105\u0142 kartk\u0119, d\u0142ugopis i zrobi\u0142 sobie troch\u0119 miejsca, przegarn\u0105wszy ko\u015bci na \u015brodek sto\u0142u. Napisa\u0142: &#8220;C=-0,0984T2+13,78T-389,7&#8221;.<\/p>\n<p>&#8211; Co to takiego? &#8211; W\u0119drowycz z powag\u0105 podrapa\u0142 si\u0119 w g\u0142ow\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Na podstawie tego wzoru, mierz\u0105c temperatur\u0119 pary zacieru na wej\u015bciu do ch\u0142odnicy, obliczamy moc skraplaj\u0105cego si\u0119 w danej chwili destylatu w procentach masowych &#8211; wyja\u015bni\u0142 Rados\u0142aw. &#8211; Potem trzeba to jeszcze u\u015bredni\u0107 albo lepiej sca\u0142kowa\u0107 metod\u0105 trapez\u00f3w i uzyskujemy moc gotowego bimbru. To r\u00f3wnanie kwadratowe, zwane Parabol\u0105 Przewodasa, jest fragmentem krzywej r\u00f3wnowagi fazowej dla uk\u0142adu alkohol-woda. Daje prawid\u0142owe wyniki w zakresie temperatur 79-99 stopni Celsjusza.<\/p>\n<p>Jakub namy\u015bla\u0142 si\u0119 chwil\u0119, po czym wreszcie zrozumia\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Nu, znaczy, z matematyki te\u017c mo\u017cna p\u0119dzi\u0107 &#8211; stwierdzi\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Tylko z kamienia nie utoczysz&#8230; &#8211; odrzek\u0142 filozoficznie Rados\u0142aw.<\/p>\n<p>&#8211; Jak to nie?! &#8211; zaprotestowa\u0142 Jakub i wyci\u0105gn\u0105\u0142 litr karbid\u00f3wki.<\/p>\n<p>Tomaszewski obudzi\u0142 si\u0119 w sianie.<\/p>\n<p>Delikatnie m\u00f3wi\u0105c, czu\u0142 si\u0119 sobie szalenie obcy i bardzo pragn\u0105\u0142 znale\u017a\u0107 si\u0119 gdziekolwiek, byle z dala od w\u0142asnej g\u0142owy. Albo lepiej, pozby\u0107 si\u0119 g\u0142owy&#8230; Odzyskawszy zdolno\u015b\u0107 postrzegania rzeczywisto\u015bci stwierdzi\u0142, \u017ce jego kurtk\u0119 i spodnie pokrywa jasnobr\u0105zowa masa, kt\u00f3ra pachnia\u0142a i smakowa\u0142a jak musztarda. Chyba wi\u0119c musia\u0142a by\u0107 musztard\u0105. By\u0142a tak\u017ce w kieszeniach i w portfelu&#8230; Sam Rados\u0142aw by\u0142 w stodole W\u0119drowycza. Skojarzywszy ten fakt, dziennikarz wytoczy\u0142 si\u0119 na zewn\u0105trz.<\/p>\n<p>Jakub trzyma\u0142 w ustach p\u0119k gwo\u017adzi, a w r\u0119ku m\u0142otek. Mocowa\u0142 wyrwane z zawiasami drzwi z powrotem do futryny.<\/p>\n<p>&#8211; Czy to przypadkiem nie ja?&#8230; &#8211; Go\u015b\u0107 mozolnie poszukiwa\u0142 wspomnie\u0144. &#8211; Przepraszam&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Yyc&#8230;\u0119 nie &#8230;a\u0142o &#8211; odpar\u0142 W\u0119drowycz z ustami pe\u0142nymi gwo\u017adzi.<\/p>\n<p>&#8211; Ju\u017c my\u015bla\u0142em, \u017ce mnie przepijesz &#8211; powiedzia\u0142 Jakub z uznaniem, gdy kwadrans p\u00f3\u017aniej siedli do \u015bniadania. Tomaszewski patrzy\u0142 martwym wzrokiem na chleb i boczek. &#8211; Nu ty naraz zawo\u0142a\u0142e\u015b, \u017ce teraz poka\u017cesz mi, jak pije pismak z brukowca, ale zamiast pokaza\u0107 rozsmarowa\u0142e\u015b na kocu s\u0142oik musztardy, potem si\u0119 w ten koc zawin\u0105\u0142e\u015b i wybieg\u0142e\u015b na podw\u00f3rko nie otwieraj\u0105c drzwi&#8230;<\/p>\n<p>Rados\u0142aw z wysi\u0142kiem pokiwa\u0142 g\u0142ow\u0105 i nic nie powiedzia\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Rozumiem&#8230; &#8211; W\u0119drowycz popatrzy\u0142 na niego krytycznym wzrokiem. &#8211; Trzeba klina&#8230; &#8211; Wyj\u0105\u0142 drug\u0105 butelk\u0119 karbid\u00f3wki.<\/p>\n<p>Tomaszewski wykona\u0142 gest, jakby chcia\u0142 uciec, tym razem przez \u015bcian\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Tylko spokojnie &#8211; m\u00f3wi\u0142 Jakub, zbli\u017caj\u0105c si\u0119 z pe\u0142n\u0105 musztard\u00f3wk\u0105 do przywartego do \u015bciany pacjenta. &#8211; Albo si\u0119 porzygasz, albo ci si\u0119 rozja\u015bni we \u0142bie, tak czy owak b\u0119dzie lepiej&#8230;<\/p>\n<p>Trafi\u0142o si\u0119 to pierwsze. Poblad\u0142y dziennikarz zatykaj\u0105c d\u0142oni\u0105 usta wypad\u0142 na podw\u00f3rko i zawis\u0142 na p\u0142ocie. Tym razem przezorny W\u0119drowycz drzwi pozostawi\u0142 otwarte.<\/p>\n<p>Do miotanego nadci\u0105gaj\u0105cymi torsjami Tomaszewskiego zbieg\u0142o si\u0119 stadko kur. Stan\u0119\u0142y i patrzy\u0142y wyczekuj\u0105co. Gdy chlusn\u0105\u0142 paw, rzuci\u0142y si\u0119 wydziobywa\u0107 resztki jedzenia. Przede wszystkim z towarzyszki, kt\u00f3ra podesz\u0142a zbyt blisko.<\/p>\n<p>&#8211; Nigdy wi\u0119cej potrawki z kury&#8230; &#8211; mrukn\u0105\u0142 do siebie Rados\u0142aw odzyskuj\u0105c humor.<\/p>\n<p>&#8211; No, to\u015bmy jednego demona wyp\u0119dzili &#8211; skwitowa\u0142 egzorcysta na widok go\u015bcia wchodz\u0105cego do izby w znacznie lepszym stanie. Je\u015bli pomin\u0105\u0107 musztard\u0119. &#8211; Mo\u017cemy zaczyna\u0107 od nowa&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Nie, dzi\u0119kuj\u0119, ja poprosz\u0119 zsiad\u0142ego mleka.<\/p>\n<p>&#8211; Mleka? &#8211; zafrasowa\u0142 si\u0119 W\u0119drowycz. &#8211; Musz\u0119 poprosi\u0107 s\u0105siad\u00f3w&#8230; hm&#8230; co oni sobie o mnie pomy\u015bl\u0105? Nu trudno, go\u015b\u0107 w dom&#8230; &#8211; Wsta\u0142 i wyszed\u0142.<\/p>\n<p>Tomaszewski zabra\u0142 si\u0119 za czyszczenie kurtki.<\/p>\n<p>Jakub zapakowa\u0142 do torby osikowy ko\u0142ek i m\u0142otek. Podostrzy\u0142 bagnet na szlifierce.<\/p>\n<p>&#8211; Tym razem go za\u0142atwi\u0119 &#8211; mrukn\u0105\u0142 cicho i m\u015bciwie.<\/p>\n<p>&#8211; Kogo chcesz za\u0142atwi\u0107? &#8211; zapyta\u0142 Tomaszewski.<\/p>\n<p>Egzorcysta u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Wisielca. Wolisz ogl\u0105da\u0107 egzorcyzmy czy polowanie na kud\u0142acza?<\/p>\n<p>&#8211; Opis egzorcyzm\u00f3w wydrukuj\u0105 mi na pewno, polowania nie jestem pewien &#8211; wyja\u015bni\u0142 Rados\u0142aw. &#8211; W ka\u017cdym razie wys\u0142ali mnie tu, bym zrobi\u0142 reporta\u017c z wiejskich egzorcyzm\u00f3w.<\/p>\n<p>Jakub zaszed\u0142 do szopy i wyci\u0105gn\u0105\u0142 par\u0119 czarnych oficerek troch\u0119 ponadgryzanych przez myszy.<\/p>\n<p>&#8211; Trza lepsze buty za\u0142o\u017cy\u0107 &#8211; oznajmi\u0142. \u015aci\u0105gn\u0105\u0142 gumofilce i odklei\u0142 od n\u00f3g onuce. Spod warstwy szarej szmaty b\u0142ysn\u0119\u0142y ogni\u015bcie zielone, pocerowane skarpetki.<\/p>\n<p>Tomaszewski uni\u00f3s\u0142 brwi.<\/p>\n<p>&#8211; Intensywny kolorek &#8211; zauwa\u017cy\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Hy. A ty wiesz w\u0142a\u015bciwie co to za skarpetki? &#8211; W g\u0142osie Jakuba zabrzmia\u0142a duma. &#8211; Histeryczne! M\u00f3j tatko pracowa\u0142 w hotelu w Che\u0142mie, jak zatrzyma\u0142 si\u0119 tam doktor Lasker.<\/p>\n<p>&#8211; Ten s\u0142ynny szachista?<\/p>\n<p>&#8211; W\u0142a\u015bnie. I widzisz, z pod\u0142ogi gw\u00f3\u017ad\u017a stercza\u0142, wi\u0119c doktor depn\u0105\u0142 i rozwali\u0142 sobie nog\u0119 razem ze skarpetk\u0105. Potem rozerwan\u0105 i t\u0119 drug\u0105, ca\u0142\u0105 par\u0119 znaczy, bach do kosza na \u015bmieci. A m\u00f3j tatko wyci\u0105gn\u0105\u0142. Szachi\u015bci chcieli od niego odkupi\u0107, ale on si\u0119 zapar\u0142, \u017ce nie. Zapisz\u0119 je w testamencie mojemu wnusiowi&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Du\u017co z nich do tego czasu nie zostanie. &#8211; Tomaszewski przesiad\u0142 si\u0119, by by\u0107 po zawietrznej.<\/p>\n<p>&#8211; Nu, niewa\u017cne&#8230; &#8211; Egzorcysta zacz\u0105\u0142 wci\u0105ga\u0107 but.<\/p>\n<p>&#8211; A te buty te\u017c takie s\u0142ynne? &#8211; zaciekawi\u0142 si\u0119 go\u015b\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Buty? Nie wiem. Mo\u017ce i tak, bo w\u0142a\u015bciciel pisa\u0142 si\u0119 von co\u015b tam&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Sk\u0105d je masz?<\/p>\n<p>&#8211; Zabra\u0142em jednemu esesma\u0144cowi, psia jego ma\u0107! Ma\u0142\u0105 mia\u0142 nog\u0119, musia\u0142em przez trzy miesi\u0105ce la\u0107 do \u015brodka denaturat, zanim si\u0119 dopasowa\u0142y do mojej.<\/p>\n<p>&#8211; Zabra\u0142e\u015b esesmanowi buty? I nie protestowa\u0142?<\/p>\n<p>&#8211; A czym mia\u0142 protestowa\u0107, jak mu najpierw upitoli\u0142em g\u0142ow\u0119 szabl\u0105? &#8211; W szlufki spodni W\u0119drowycz wsun\u0105\u0142 nowy, izolowany kabel i zakr\u0119ci\u0142 go przy rozporku w fantazyjny w\u0119ze\u0142. &#8211; Jak jeste\u015b got\u00f3w, to mo\u017cemy rusza\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; No to w drog\u0119. &#8211; Tomaszewski poderwa\u0142 si\u0119 ra\u017ano, poprawiaj\u0105c aparat fotograficzny.<\/p>\n<p>Przeszli przez wie\u015b, potem wdrapali si\u0119 na wzg\u00f3rze. Tu pod lasem ros\u0142o rozleg\u0142e kartoflisko. Znaczy, ju\u017c nie ros\u0142o. W ziemi wida\u0107 by\u0142o g\u0142\u0119bokie wyrwy, stratowane kartoflane \u0142\u0119ty poniewiera\u0142y si\u0119 woko\u0142o. Gdzieniegdzie b\u0142yszcza\u0142 biel\u0105 nadgryziony kartofel.<\/p>\n<p>&#8211; Co tu si\u0119 dzia\u0142o? Dziki wesz\u0142y w szkod\u0119?<\/p>\n<p>&#8211; Nie dziki, tylko kud\u0142acz &#8211; powiedzia\u0142 Jakub ponuro i splun\u0105\u0142. &#8211; Wiele razy m\u00f3wili\u015bmy tym z D\u0119binki, \u017ceby ich lepiej pilnowali, ale gdzie tam. \u015amiej\u0105 si\u0119 w \u017cywe oczy, pokraki. Nu i chyba trzeba b\u0119dzie kud\u0142acza im skasowa\u0107&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Co to ten kud\u0142acz? Nied\u017awied\u017a?<\/p>\n<p>&#8211; Szkoda gada\u0107. P\u00f3ki nie zobaczysz, nie uwierzysz.<\/p>\n<p>&#8211; Dok\u0105d idziemy?<\/p>\n<p>&#8211; Ano, po drodze do D\u0119binki jest w\u0105w\u00f3z&#8230; nazywa si\u0119 Szubienica. &#8211; Jakub skr\u0119ci\u0142 zr\u0119cznie skr\u0119ta z machorki i zaci\u0105gn\u0105\u0142 si\u0119 aromatycznym dymem.<\/p>\n<p>&#8211; Szubienica? Ciekawa nazwa.<\/p>\n<p>&#8211; Ano, ciekawa i w pewnym sensie pami\u0105tkowa &#8211; powiedzia\u0142 egzorcysta spluwaj\u0105c kawa\u0142kiem papieru pakowego, kt\u00f3ry wraz z cugiem dosta\u0142 mu si\u0119 do ust. &#8211; Ko\u0142o <b>Wojs\u0142awic<\/b> s\u0105 dwie takie, ale to po \u017bydach, co ich tam wieszali, a tu by\u0142a grubsza spawa.<\/p>\n<p>&#8211; Jak gruba?<\/p>\n<p>&#8211; Ano, przyjecha\u0142 taki durny inkwizytor \u017ceby ochrzci\u0107 D\u0119bink\u0119. No i umy\u015bli\u0142 sobie, \u017ce najpierw musi powiesi\u0107 kap\u0142ana. I dure\u0144 go powiesi\u0142, cho\u0107 moi przodkowie postulowali na stosie spali\u0107, a popi\u00f3\u0142 osikowym ko\u0142eczkiem&#8230; Nie pos\u0142ucha\u0142. A teraz kap\u0142an \u0142azi nawet w bia\u0142y dzie\u0144.<\/p>\n<p>Tomaszewski pokr\u0119ci\u0142 g\u0142ow\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Znaczy straszy?<\/p>\n<p>&#8211; Ano, mo\u017cna tak powiedzie\u0107. &#8211; Jakub znowu splun\u0105\u0142. &#8211; Ludziska u nas m\u0105dre, wiedzieli, \u017ce kap\u0142ana trzeba zneutralizowa\u0107, ale inkwizytor upar\u0142 si\u0119, \u017ceby go powiesi\u0107, bo to niby wi\u0119ksza ha\u0144ba. No i mia\u0142 za swoje. Co\u015b mu krew wypi\u0142o drugiej nocy. No, ale potem D\u0119bink\u0119 faktycznie ochrzczono. Wi\u0119c tak jakby na jego wysz\u0142o&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Zaraz, zaraz. Kiedy to by\u0142o?<\/p>\n<p>&#8211; Co by\u0142o? &#8211; nie zrozumia\u0142 Jakub.<\/p>\n<p>&#8211; No, ten chrzest w D\u0119bince?<\/p>\n<p>&#8211; Gdzie\u015b za Sobieskiego. Nasi pogonili pogan pod Wiedniem i lud tutejszy te\u017c chcia\u0142 z poga\u0144stwem powalczy\u0107, no to poszli do D\u0119binki &#8211; wyja\u015bni\u0142. &#8211; \u017beby Sobieski baty zebra\u0142, to do tej pory nic by pewnie z tego nie by\u0142o. A tak \u015bwiadomo\u015b\u0107 religijna si\u0119 rozbudzi\u0142a i katastrofa.<\/p>\n<p>&#8211; A ten kap\u0142an?<\/p>\n<p>&#8211; Co kap\u0142an?<\/p>\n<p>&#8211; Co to by\u0142a za religia?<\/p>\n<p>W\u0119drowycz odrzuci\u0142 peta.<\/p>\n<p>&#8211; No, taka tam, poga\u0144ska &#8211; cierpliwie t\u0142umaczy\u0142. &#8211; Mieli taki, znaczy kamienny s\u0142up z czterema g\u0119bami, po jednej z ka\u017cdej strony, i przed nim ognie palili i dzieciaki zarzynali. Tak przynajmniej ludziska m\u00f3wili &#8211; mrukn\u0105\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Czyli tu jeszcze w ko\u0144cu siedemnastego wieku byli prawdziwi poganie? &#8211; zapyta\u0142 Tomaszewski po namy\u015ble. &#8211; Jakim cudem si\u0119 uchowali?<\/p>\n<p>&#8211; A po lasach pewnie &#8211; wyja\u015bni\u0142 W\u0119drowycz. &#8211; Nu, nie miel ozorem. Nied\u0142ugo b\u0119dziemy na miejscu.<\/p>\n<p>&#8211; Czekaj, bo potrzebuj\u0119 do artyku\u0142u informacji&#8230; A ten w\u0105w\u00f3z&#8230; Szubienica&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; To najkr\u00f3tsza droga do D\u0119binki &#8211; powiedzia\u0142 Jakub niech\u0119tnie. &#8211; Bo mo\u017cna jeszcze od drugiej strony, grobl\u0105 przez bagna. Tylko tam niebezpiecznie, bo szosa w\u0105ska. Jak wpad\u0142 kiedy\u015b radiow\u00f3z, to go dopiero po pi\u0119ciu latach ci ze wsi wyci\u0105gn\u0119li.<\/p>\n<p>&#8211; Kiedy straszy w w\u0105wozie?<\/p>\n<p>Egzorcysta westchn\u0105\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; W w\u0105wozie straszy zawsze o zmroku i w po\u0142udnie. Po zmroku to normalnie, duchy zawsze rozrabiaj\u0105 od zachodu s\u0142o\u0144ca a\u017c do wschodu, cho\u0107 niekt\u00f3rzy twierdz\u0105, \u017ce jak kur zapieje, to ju\u017c nie. Kiedy\u015b sam w to wierzy\u0142em i ma\u0142o si\u0119 nie przejecha\u0142em. At, niewa\u017cne.<\/p>\n<p>&#8211; A jak ten duch wygl\u0105da?<\/p>\n<p>&#8211; A tego w\u0142a\u015bnie nie wiadomo. Opowiadali jeszcze przed wojn\u0105. Jecha\u0142 kupiec z D\u0119binki, by\u0142o po\u0142udnie, wjecha\u0142 do w\u0105wozu od tamtej strony, a z tej wybieg\u0142 tylko ko\u0144 z wozem. Ko\u0144 zupe\u0142nie zwariowa\u0142. Ba\u0142 si\u0119 wszystkiego. S\u0142o\u0144ca, wiatru, wystarczy\u0142 szelest, a ten k\u0142ad\u0142 si\u0119 na ziemi. No to go w ko\u0144cu dobili, bo nie mogli patrze\u0107, jak si\u0119 chudoba stracha.<\/p>\n<p>&#8211; A co z kupcem?<\/p>\n<p>&#8211; Ano przepad\u0142 bez \u015bladu. Przeczesali nasi w\u0105w\u00f3z, \u017cadnego znaku, nic. Pogadali z tymi z D\u0119binki, ale oni m\u00f3wili, \u017ce pojecha\u0142. Pewnie tym razem m\u00f3wili prawd\u0119, bo na wozie zosta\u0142 towar i pieni\u0105dze, a oni by tego tak nie zostawili.<\/p>\n<p>&#8211; Taka z\u0142odziejska wiocha? &#8211; zagadn\u0105\u0142 Tomaszewski.<\/p>\n<p>&#8211; Jeszcze jak. &#8211; Jakub znowu splun\u0105\u0142. &#8211; Potem by\u0142 przypadek zaraz po wojnie. Dwaj aktywi\u015bci partyjni poszli nawraca\u0107 ma\u0142py na komunizm.<\/p>\n<p>&#8211; Jakie znowu ma\u0142py?<\/p>\n<p>&#8211; A bo my tak przez z\u0142o\u015bliwo\u015b\u0107 nazywamy tych z D\u0119binki &#8211; wyja\u015bni\u0142 egzorcysta. &#8211; No wi\u0119c mieli pecha, poprzez w\u0105w\u00f3z szli znowu w po\u0142udnie. Co tam zobaczyli, nie wiadomo. Jednego znale\u017ali\u015bmy przed wieczorem, nie \u017cy\u0142 ju\u017c. Lekarz m\u00f3wi\u0142, \u017ce to serce, znaczy, zawa\u0142 go powali\u0142 na miejscu. A drugi si\u0119 znalaz\u0142 na trzeci dzie\u0144. Siedzia\u0142 nad rzek\u0105, w oczach pustka, siwy jak go\u0142\u0105bek i mia\u0142 przewieszon\u0105 przez plecy pepesz\u0119. Talerz pusty, znaczy, wywali\u0142 w co\u015b ca\u0142\u0105 seri\u0119, ale to nie pomog\u0142o. Zabrali go do Che\u0142ma, do szpitala dla wariat\u00f3w, po kilku latach doszed\u0142 do siebie i napisa\u0142 raport dla partii. Sugerowa\u0142, \u017ceby wie\u015b i w\u0105w\u00f3z zlikwidowa\u0107 bomb\u0105 atomow\u0105. Nu, to potem znowu go do wariat\u00f3w wsadzili. Potem wypu\u015bcili. Przyjecha\u0142 tu i poszed\u0142 do D\u0119binki, przez las, naoko\u0142o. I nikt go wi\u0119cej nie widzia\u0142. Ci z D\u0119binki twierdzili, \u017ce nie doszed\u0142, ale czy to prawda? Musi go zabili&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; A nie pr\u00f3bowa\u0142 nikt sprawdzi\u0107, co si\u0119 tam dzieje?<\/p>\n<p>&#8211; Ano, durnie tacy te\u017c byli. Tam w po\u0142udnie raczej wjecha\u0107 si\u0119 nie da, bo konie p\u0142oszy zaraz ko\u0142o wej\u015bcia, ale jeden pr\u00f3bowa\u0142 traktorem. Znaczy, wrzuci\u0142 dw\u00f3jk\u0119 do jazdy terenowej, zablokowa\u0142 kierownic\u0119 i peda\u0142 od gazu, i pojecha\u0142. To w w\u0105wozie nie chcia\u0142o go wida\u0107 zabi\u0107, bo on po babce by\u0142 z D\u0119binki pono\u0107, faktycznie morda troch\u0119 nie nasza. Wi\u0119c na pocz\u0105tku zgas\u0142 mu silnik. Ale on si\u0119 upar\u0142. Nast\u0119pnego dnia silnik naprawi\u0142 i pojecha\u0142. Gum\u0119 z\u0142apa\u0142. Dopiero na trzeci dzie\u0144 wjecha\u0142 do \u015brodka. No i nawet wyjecha\u0142 po drugiej stronie. Tylko \u017ce dziwnie wyjecha\u0142. Traktor by\u0142 okopcony, jakby przez ogie\u0144, a zegarek na r\u0119ce pokazywa\u0142, \u017ce on tam sze\u015b\u0107 godzin sp\u0119dzi\u0142, a nie dwadzie\u015bcia minut.<\/p>\n<p>&#8211; Hmm. I co ciekawego opowiedzia\u0142? &#8211; zainteresowa\u0142 si\u0119 Tomaszewski.<\/p>\n<p>&#8211; Nic nie powiedzia\u0142, bo mu co\u015b g\u0142ow\u0119 urwa\u0142o. I bebechy troch\u0119 bokiem wyciek\u0142y przez t\u0119 dziur\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Dziur\u0119?<\/p>\n<p>&#8211; No, pod \u017cebrami mia\u0142 tak\u0105 ran\u0119, jakby go koparka zaczepi\u0142a, ale to raczej nie by\u0142a koparka, boby go z siode\u0142ka zrzuci\u0142o.<\/p>\n<p>&#8211; Hmm. A ty, taki wybitny egzorcysta, nie pr\u00f3bowa\u0142e\u015b przew\u0105cha\u0107, co si\u0119 tam dzieje?<\/p>\n<p>&#8211; A co tu do w\u0105chania? Kap\u0142ana powiesili, to on si\u0119 teraz m\u015bci. Tych z D\u0119binki nie rusza, ale obcych kasuje jak leci. Musi dusza spokoju nie mo\u017ce zazna\u0107. Ale my j\u0105 uspokoimy&#8230; &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 ponuro Jakub, macaj\u0105c przez p\u0142\u00f3tno torby solidny osikowy k\u00f3\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Daleko ten w\u0105w\u00f3z?<\/p>\n<p>Jakub zamiast odpowiedzie\u0107 pokaza\u0142. Stali u wej\u015bcia do pot\u0119\u017cnej debry, wymytej przez wod\u0119 w lessowych wzg\u00f3rzach. Na szczycie urwiska r\u00f3s\u0142 g\u0119sty, mroczny las. Przez w\u0105w\u00f3z bieg\u0142a droga miejscami utwardzana \u017cu\u017clem.<\/p>\n<p>&#8211; No to co, idziesz pisa\u0107 artyku\u0142 czy zawracamy? &#8211; zagadn\u0105\u0142 Jakub. &#8211; Jeszcze si\u0119 mo\u017cemy wycofa\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Chod\u017amy &#8211; zdecydowa\u0142 si\u0119 Tomaszewski.<\/p>\n<p>Odwa\u017cnie wkroczyli pomi\u0119dzy lessowe \u015bciany. Na dnie by\u0142o zupe\u0142nie cicho. Powietrza nie porusza\u0142 najl\u017cejszy nawet wietrzyk. Ptaki umilk\u0142y.<\/p>\n<p>&#8211; Wkr\u00f3tce po\u0142udnie &#8211; powiedzia\u0142 Jakub. Z torby wyj\u0105\u0142 kusz\u0119 i naci\u0105gn\u0105\u0142 j\u0105 korb\u0105.<\/p>\n<p>. &#8211; \u0141adna &#8211; zauwa\u017cy\u0142 Rados\u0142aw. &#8211; Sk\u0105d j\u0105 wytrzasn\u0105\u0142e\u015b?<\/p>\n<p>&#8211; A kupi\u0142em kiedy\u015b od takich \u0142ebk\u00f3w, co si\u0119 bawili w rycerzy. Sukinsyny du\u017co chcieli, ale dobra jest. &#8211; Egzorcysta po\u0142o\u017cy\u0142 na prowadnicy zastrugany osikowy ko\u0142ek, a palce wygodnie opar\u0142 na spu\u015bcie. &#8211; To tylko na wszelki wypadek. &#8211; Jego twarz przyozdobi\u0142 szeroki, szczery s\u0142owia\u0144ski u\u015bmiech.<\/p>\n<p>Nie uszli kilkudziesi\u0119ciu krok\u00f3w, gdy nieoczekiwanie obok drogi na \u017c\u00f3\u0142tej powierzchni dna w\u0105wozu zarysowa\u0142a si\u0119 rozleg\u0142a rdzawa plama.<\/p>\n<p>&#8211; Hmm &#8211; mrukn\u0105\u0142 Jakub &#8211; co te\u017c to mog\u0142o by\u0107?<\/p>\n<p>Przez chwil\u0119 kopa\u0142 butem. Spod ziemi zacz\u0119\u0142o wy\u0142ania\u0107 si\u0119 wi\u0119cej szczeg\u00f3\u0142\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Motocykl &#8211; zauwa\u017cy\u0142 Tomaszewki.<\/p>\n<p>W\u0119drowycz kiwn\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105 potwierdzaj\u0105c jego diagnoz\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Czyli gdzie\u015b tu musi by\u0107 te\u017c motocyklista &#8211; powiedzia\u0142.<\/p>\n<p>Rzeczywi\u015bcie, par\u0119 krok\u00f3w dalej z ziemi stercza\u0142 kawa\u0142ek sk\u00f3rzanej kurtki. Jakub wydoby\u0142 z torby saperk\u0119 i zacz\u0105\u0142 kopa\u0107. Pod kurtk\u0105 by\u0142 motocyklista, a raczej to, co z niego zosta\u0142o. A zosta\u0142o niewiele. Dziennikarz pochyli\u0142 si\u0119 nad kupk\u0105 ko\u015bci. Jako pierwsz\u0105 wygrzeba\u0142 pomi\u0119t\u0105 i zrudzia\u0142\u0105 legitymacj\u0119 prasow\u0105. Na ok\u0142adce ca\u0142kiem wyra\u017anie mo\u017cna by\u0142o odczyta\u0107 wyt\u0142oczony srebrnymi literami napis: <i>Oble\u015bne Nowinki<\/i>.<\/p>\n<p>&#8211; To m\u00f3j poprzednik zwolni\u0142 etat&#8230; &#8211; stwierdzi\u0142 popadaj\u0105c w zadum\u0119. &#8211; Ciekawe, co te\u017c mu zaszkodzi\u0142o?&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Mo\u017ce nasz bimber? &#8211; rzuci\u0142 od niechcenia Jakub.<\/p>\n<p>&#8211; W czaszce jest dziura&#8230; &#8211; Tomaszewski uwa\u017cnie ogl\u0105da\u0142 szcz\u0105tki. &#8211; To nie m\u00f3g\u0142 by\u0107 tutejszy bimber, chocia\u017c, faktycznie, mocno \u0142upie w czerep. Tu w robocie by\u0142o narz\u0119dzie t\u0119pokraw\u0119dziaste, na przyk\u0142ad m\u0142ot lub obuch siekiery, no, mo\u017ce d\u0142uto&#8230; Czy\u017cby kto\u015b chcia\u0142 si\u0119 dosta\u0107 do m\u00f3zgu?&#8230;<\/p>\n<p>Uj\u0105\u0142 w d\u0142o\u0144 kawa\u0142ek ko\u015bci udowej.<\/p>\n<p>&#8211; Ta z kolei zosta\u0142a roz\u0142upana wzd\u0142u\u017c jakby dla szpiku&#8230; Wygl\u0105da na kanibalizm, ale na naszych ziemiach uprawia\u0142a go po raz ostatni kultura przeworska, gdzie\u015b w drugim wieku naszej ery&#8230; &#8211; Dziennikarz si\u0119gn\u0105\u0142 po aparat fotograficzny.<\/p>\n<p>&#8211; Tylko \u017ce wtedy ludzie nie je\u017adzili na motorach. &#8211; Jakub kopn\u0105\u0142 pogi\u0119te blachy wraku.<\/p>\n<p>&#8211; U\u015bmiech, prosz\u0119&#8230; &#8211; Tomaszewski przesun\u0105\u0142 czaszk\u0119 tak, by \u017cuchwa by\u0142a bardziej na bakier.<\/p>\n<p>Ko\u0142o silnika b\u0142ysn\u0119\u0142o co\u015b. Rados\u0142aw schyli\u0142 si\u0119 szybko.<\/p>\n<p>&#8211; Tylczak! &#8211; zawo\u0142a\u0142 zachwycony. &#8211; Jaki pi\u0119kny okaz.<\/p>\n<p>&#8211; Co\u015b ty tam znalaz\u0142? &#8211; Oczy W\u0119drowycza zab\u0142ys\u0142y chciwo\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Kamienny grot od w\u0142\u00f3czni, chyba kultura oryniacka&#8230; Idealnie zachowany&#8230; Ka\u017cde muzeum ch\u0119tnie wzbogaci swoje zbiory. Na naszych ziemiach jak do tej pory znaleziono tylko kilka sztuk. Wiem, bo w zesz\u0142ym roku pracowa\u0142em jako kopacz na wykopaliskach. Douczy\u0142em si\u0119 przy okazji.<\/p>\n<p>&#8211; To jakie to jest stare? &#8211; zagadn\u0105\u0142 W\u0119drowycz.<\/p>\n<p>&#8211; Paleolit.<\/p>\n<p>&#8211; A na nasze?<\/p>\n<p>&#8211; Ma gdzie\u015b sze\u015b\u0107dziesi\u0105t, no, mo\u017ce czterdzie\u015bci tysi\u0119cy lat.<\/p>\n<p>Egzorcysta pokiwa\u0142 g\u0142ow\u0105.<\/p>\n<p>-Nasi to zrobili?<\/p>\n<p>&#8211; Niezupe\u0142nie, neandertalczycy.<\/p>\n<p>&#8211; Ruszajmy dalej &#8211; ponagli\u0142 go egzorcysta. &#8211; Zbli\u017ca si\u0119 po\u0142udnie&#8230;<\/p>\n<p>Pow\u0119drowali dnem w\u0105wozu. Jakub pilnie rozgl\u0105da\u0142 si\u0119 woko\u0142o.<\/p>\n<p>&#8211; Czego szukamy?<\/p>\n<p>&#8211; Niedu\u017cego ceglanego fundamentu, kt\u00f3ry by\u0142 kiedy\u015b podstaw\u0105 szubienicy &#8211; wyja\u015bni\u0142 Jakub. &#8211; Pewnie zosta\u0142o z niego tylko par\u0119 cegie\u0142&#8230; Ale znale\u017a\u0107 musimy.<\/p>\n<p>W tym momencie Rados\u0142aw pochyli\u0142 si\u0119 ponownie.<\/p>\n<p>&#8211; I co tym razem? Eee, znowu kamie\u0144&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; T\u0142uk krzemienny, tak zwany pi\u0119\u015bciak. Bardzo masywny, te\u017c prawdopodobnie kultura oryniacka.<\/p>\n<p>Jakub obejrza\u0142 znalezisko.<\/p>\n<p>&#8211; Phi &#8211; mrukn\u0105\u0142 pogardliwie. &#8211; Wywal w choler\u0119. Jak by\u015b chcia\u0142, to \u0142adniejszych nazbieramy.<\/p>\n<p>&#8211; Macie tu tego wi\u0119cej?<\/p>\n<p>&#8211; W D\u0119bince na kopy si\u0119 tego wala. Nu, my tu nie na badania archeologiczne przyszli\u015bmy, tylko chcia\u0142e\u015b mie\u0107 artyku\u0142 o egzorcyzmach.<\/p>\n<p>&#8211; Wszystko mnie interesuje &#8211; mrukn\u0105\u0142 Tomaszewski. &#8211; Charakter ju\u017c taki, a i nie codziennie znajduje si\u0119 tak cenne okazy&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Znaczy ty z tych, co to ci\u0105gle z nosem w ksi\u0105\u017ckach siedz\u0105? A nie szkodzi to aby na rozum?<\/p>\n<p>&#8211; Wiedza jak spirytus, tylko t\u0119giej g\u0142owie s\u0142u\u017cy&#8230;<\/p>\n<p>Ruszyli naprz\u00f3d. Jakub omiata\u0142 wzrokiem \u015bciany w\u0105wozu, a kusza dzier\u017cona tward\u0105 spracowan\u0105 r\u0119k\u0105 obraca\u0142a si\u0119 za jego spojrzeniem.<\/p>\n<p>&#8211; Kawa\u0142ek ceg\u0142y &#8211; zameldowa\u0142 jego towarzysz, kt\u00f3ry w poszukiwaniu kolejnych zabytk\u00f3w wci\u0105\u017c bada\u0142 ziemi\u0119.<\/p>\n<p>W\u0119drowycz z rezygnacj\u0105 wzni\u00f3s\u0142 oczy ku niebu.<\/p>\n<p>&#8211; Chyba do\u015b\u0107 stara, bo s\u0105 na niej takie rowki jak od palc\u00f3w. Chyba by\u0142a r\u0119cznie wyg\u0142adzana. Ostatnie takie robiono u nas w czasie baroku, czyli za Sobieskiego.<\/p>\n<p>Kawa\u0142k\u00f3w ceg\u0142y pojawia\u0142o si\u0119 stopniowo coraz wi\u0119cej, a\u017c wreszcie w\u015br\u00f3d le\u015bnej \u015bci\u00f3\u0142ki zarysowa\u0142 si\u0119 spory prostok\u0105t.<\/p>\n<p>&#8211; Mamy fundament &#8211; powiedzia\u0142 W\u0119drowycz. &#8211; To ani chybi domek kata, a szubienica pewnie by\u0142a tam. &#8211; Wskaza\u0142 gestem kilka cegie\u0142 tworz\u0105cych co\u015b w rodzaju kominka.<\/p>\n<p>Po\u015brodku, w otworze tkwi\u0142y jeszcze resztki przegni\u0142ego drewna.<\/p>\n<p>&#8211; Co teraz chcesz zrobi\u0107? &#8211; zapyta\u0142 Tomaszewski.<\/p>\n<p>&#8211; Ano, trzeba ustali\u0107, gdzie tego bydlaka pogrzebano. Pewnie na zach\u00f3d od szubienicy. &#8211; W\u0119drowycz wbi\u0142 saperk\u0119 w pylisty lessowy grunt.<\/p>\n<p>&#8211; Tu nie ma i tu te\u017c nie &#8211; mrucza\u0142 coraz bardziej zdenerwowany, kopi\u0105c fantazyjnie pozawijan\u0105 transzej\u0119.<\/p>\n<p>Dziennikarz siad\u0142 wygodnie na fundamencie i zacz\u0105\u0142 rozgl\u0105da\u0107 si\u0119 po okolicy. Wsz\u0119dzie by\u0142o spokojnie. Ani \u015bladu duch\u00f3w albo upior\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Nie \u015bpij, bo ci g\u0142ow\u0119 upitol\u0105 &#8211; poradzi\u0142 mu W\u0119drowycz. &#8211; Kt\u00f3ra godzina?<\/p>\n<p>&#8211; Jedenasta trzydzie\u015bci. S\u0105dzisz, \u017ce duchy znaj\u0105 si\u0119 na zegarkach? Dlaczego mia\u0142yby grasowa\u0107 akurat punkt dwunasta?<\/p>\n<p>&#8211; Lepiej dla nas, \u017ceby si\u0119 zna\u0142y&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Mo\u017ce reaguj\u0105 na hejna\u0142 mariacki? &#8211; Tomaszewski dostrzeg\u0142 dziwn\u0105 sylwetk\u0119 siedz\u0105c\u0105 na drzewie po drugiej stronie w\u0105wozu.<\/p>\n<p>&#8211; Zobacz, ma\u0142pa &#8211; zwr\u00f3ci\u0142 uwag\u0119 Jakuba. &#8211; Spora jaka\u015b. Goryl czy co? Czy\u017cby z cyrku uciek\u0142a? Mo\u017ce wyznaczono nagrod\u0119&#8230;<\/p>\n<p>Egzorcysta uni\u00f3s\u0142 g\u0142ow\u0119 i przez chwil\u0119 wpatrywa\u0142 si\u0119 w tajemnicze zjawisko.<\/p>\n<p>&#8211; A, to &#8211; mrukn\u0105\u0142. &#8211; Eee, nic takiego. Cz\u0142owiek, mo\u017cna powiedzie\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Gdzie tam cz\u0142owiek, popatrz no, jak siedzi&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Nie m\u0119drkuj, tylko troch\u0119 pokop, podobno i na tym si\u0119 znasz. &#8211; Wcisn\u0105\u0142 dziennikarzowi saperk\u0119. &#8211; Ja b\u0119d\u0119 pilnowa\u0142. Stary ju\u017c jestem, kr\u0119gos\u0142up boli&#8230;<\/p>\n<p>Tomaszewski zabra\u0142 si\u0119 do roboty, a jego towarzysz usiad\u0142 ci\u0119\u017cko na murku i poci\u0105gn\u0105\u0142 niewielki \u0142yk z bidonu, kt\u00f3ry mia\u0142 za pazuch\u0105. Kusz\u0119 na wszelki wypadek po\u0142o\u017cy\u0142 obok siebie, \u017ceby mie\u0107 j\u0105 na podor\u0119dziu.<\/p>\n<p>Rados\u0142aw podni\u00f3s\u0142 si\u0119 i otar\u0142 pot z czo\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Nadal nic &#8211; powiedzia\u0142. &#8211; O, wi\u0119cej ma\u0142p&#8230;<\/p>\n<p>Na drzewach wida\u0107 by\u0142o ju\u017c co najmniej pi\u0119\u0107 sylwetek.<\/p>\n<p>&#8211; Kt\u00f3ra godzina?<\/p>\n<p>&#8211; Za dziesi\u0119\u0107 dwunasta.<\/p>\n<p>&#8211; Dobra. Chyba pora si\u0119 zbiera\u0107. Wr\u00f3cimy po po\u0142udniu i jeszcze popracujemy&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Dziwne te ma\u0142py, bez ogon\u00f3w&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; To nie s\u0105 ma\u0142py &#8211; powiedzia\u0142 Jakub ponuro.<\/p>\n<p>&#8211; Przecie\u017c ludzie nie chodz\u0105 po drzewach.<\/p>\n<p>&#8211; To miejscowe \u0142epki nam si\u0119 przygl\u0105daj\u0105 &#8211; wyja\u015bni\u0142 egzorcysta. &#8211; Nie widzieli jeszcze archeolog\u00f3w przy pracy, to ciekawo\u015b\u0107 ich bierze.<\/p>\n<p>&#8211; A czemu wygl\u0105daj\u0105 tak pokracznie?<\/p>\n<p>&#8211; Bo pod kurtki nawpychali kradzionych jab\u0142ek. Wracamy. Bierz jeszcze kusz\u0119, ja do\u015b\u0107 si\u0119 nad\u017awiga\u0142em.<\/p>\n<p>&#8211; I nogi maj\u0105 jakie\u015b krzywe&#8230; &#8211; Dziennikarz uj\u0105\u0142 bro\u0144.<\/p>\n<p>&#8211; To od alkoholizmu rodzic\u00f3w i braku substancji azotowych w glebie. W drog\u0119!<\/p>\n<p>Tomaszewski popatrzy\u0142 dziwnie na towarzysza i bez s\u0142owa wsun\u0105\u0142 saperk\u0119 za pas. Skierowali si\u0119 w stron\u0119 Starego Majdanu. W tym momencie zza zakr\u0119tu wy\u0142oni\u0142a si\u0119 kilkunastoosobowa grupa pokracznych indywidu\u00f3w, odcinaj\u0105c im powrotn\u0105 drog\u0119. Wszyscy m\u0119\u017cczy\u017ani mieli przyp\u0142aszczone dziurki od nosa, cofni\u0119te brody, mocno zarysowane wa\u0142y nadoczodo\u0142owe i bardzo niskie cz\u00f3\u0142ka. Szli powoli na pa\u0142\u0105kowatych nogach, przygarbieni. W pot\u0119\u017cnych ow\u0142osionych \u0142apach trzymali kije bejsbolowe, pr\u0119ty zbrojeniowe, gazrurki, wid\u0142y, a najstarszy, ca\u0142kiem posiwia\u0142y, dzier\u017cy\u0142 krzepko w\u0142\u00f3czni\u0119 z kamiennym ostrzem.<\/p>\n<p>Jakub szarpn\u0105\u0142 Tomaszewskiego za rami\u0119, wyrywaj\u0105c go z poznawczego transu.<\/p>\n<p>&#8211; Chodu!<\/p>\n<p>Rzucili si\u0119 do ucieczki przez w\u0105w\u00f3z w stron\u0119 D\u0119binki. Pogo\u0144, pocz\u0105tkowo depcz\u0105ca im po pi\u0119tach, szybko zosta\u0142a z ty\u0142u.<\/p>\n<p>&#8211; Kiepsko biegaj\u0105 na tych krzywych girach! &#8211; wysapa\u0142 Jakub. &#8211; Na d\u0142u\u017cszy dystans mo\u017cna sobie poradzi\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Kurcze! &#8211; zawo\u0142a\u0142 rozentuzjazmowany Rados\u0142aw.<\/p>\n<p>&#8211; Pewnie, \u017ce pokurcze &#8211; zgodzi\u0142 si\u0119 W\u0119drowycz.<\/p>\n<p>&#8211; Przecie\u017c to rasowi neandertalczycy! Jak z obrazka&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Gdzie tam. &#8211; Jakub machn\u0105\u0142 r\u0119k\u0105. &#8211; To od Czarnobyla si\u0119 porobi\u0142o.<\/p>\n<p>&#8211; Kamienne ostrza kultury oryniackiej te\u017c od Czarnobyla? O, w mord\u0119!<\/p>\n<p>&#8211; Upi\u00f3r nie zaczeka\u0142 na hejna\u0142 &#8211; stwierdzi\u0142 ponuro egzorcysta.<\/p>\n<p>W poprzek drogi, pomi\u0119dzy \u015bcianami w\u0105wozu powietrze zafalowa\u0142o jak od wielkiego gor\u0105ca. Droga przesta\u0142a by\u0107 widoczna, pociemnia\u0142o. W drgaj\u0105cej tafli zamajaczy\u0142 cie\u0144, raczej sylwetka&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; To jakby brama mi\u0119dzy \u015bwiatami&#8230; &#8211; stwierdzi\u0142 Tomaszewski. &#8211; Kto tam&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Kusz\u0119! &#8211; sykn\u0105\u0142 W\u0119drowycz. &#8211; Wy\u0142azi&#8230;<\/p>\n<p>Dziennikarz nie zd\u0105\u017cy\u0142 odda\u0107 broni. Ob\u0142ok mroku pomkn\u0105\u0142 ku nim z niesamowit\u0105 szybko\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Strzelaj ty! &#8211; wrzasn\u0105\u0142 Jakub.<\/p>\n<p>Tomaszewski, sk\u0142adaj\u0105c si\u0119 do strza\u0142u, potkn\u0105\u0142 si\u0119 o kolein\u0119 i w chwili gdy naciska\u0142 spust, kusz\u0105 chybotn\u0119\u0142o ku do\u0142owi. Warkn\u0119\u0142a ci\u0119ciwa i osikowy ko\u0142ek polecia\u0142 w ciemno\u015b\u0107. Zabrzmia\u0142o przera\u017aliwe, upiorne wycie, od kt\u00f3rego m\u00f3g\u0142by zm\u0105ci\u0107 si\u0119 rozum, gdyby nie pobrzmiewaj\u0105ca w skowycie nuta bole\u015bci. Faluj\u0105ce powietrze razem z postaci\u0105 z mroku zwin\u0119\u0142o si\u0119 momentalnie w okr\u0105g\u0142y wir, ten skurczy\u0142 si\u0119 w punkt i znikn\u0105\u0142. Zn\u00f3w by\u0142o wida\u0107 las i drog\u0119 przez w\u0105w\u00f3z.<\/p>\n<p>&#8211; Nu, wi\u0119cej szcz\u0119\u015bcia ni\u017c rozumu &#8211; pokiwa\u0142 g\u0142ow\u0105 zdegustowany egozorcysta. &#8211; Dobrze, \u017ce ko\u0142ek urokiem ob\u0142o\u017cy\u0142em, boby polecia\u0142 Panu Bogu w okno.<\/p>\n<p>&#8211; Przecie\u017c trafi\u0142em i za&#8230;zabi\u0142em. &#8211; Rados\u0142aw dopiero teraz zacz\u0105\u0142 szcz\u0119ka\u0107 z\u0119bami ze strachu. &#8211; Zabi\u0142-\u0142em dddemona!<\/p>\n<p>&#8211; Ech ty, nie zabi\u0142e\u015b.<\/p>\n<p>&#8211; Przecie\u017c trafi\u0142em.<\/p>\n<p>&#8211; Ale nie w g\u0142ow\u0119 ani nie w serce.<\/p>\n<p>&#8211; A gdzie? W brzuch?<\/p>\n<p>&#8211; Jeszcze ni\u017cej. Strza\u0142 poni\u017cej pasa, mo\u017cna by rzec&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Osikowy ko\u0142ek w&#8230; &#8211; Tomaszewski odruchowo pomasowa\u0142 w\u0142asne krocze. &#8211; O rany! I co teraz&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; A bo ja wiem? &#8211; wzruszy\u0142 ramionami W\u0119drowycz. &#8211; O czym\u015b takim nawet najstarsi egzorcy\u015bci nie s\u0142yszeli. Musi go jednak os\u0142abi\u0142o, bo znikn\u0105\u0142&#8230; Nu i dobrze.<\/p>\n<p>Na drodze pojawi\u0142a si\u0119 \u015bcigaj\u0105ca ich banda.<\/p>\n<p>&#8211; Potem b\u0119dziemy my\u015ble\u0107. Chodu!<\/p>\n<p>Zn\u00f3w zostali prze\u015bladowc\u00f3w daleko w tyle. Potem zaszyli si\u0119 w krzakach ko\u0142o wylotu w\u0105wozu i nas\u0142uchiwali.<\/p>\n<p>&#8211; To neandertalczycy! &#8211; oznajmi\u0142 stanowczo Tomaszewski.<\/p>\n<p>&#8211; Dobra &#8211; mrukn\u0105\u0142 Jakub. &#8211; Powiem prawd\u0119. To brakuj\u0105ce ogniwo. No i si\u0119 odnalaz\u0142o. Ma\u0142o tego, w\u0142a\u015bnie szuka nas&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Zawsze s\u0105dzi\u0142em, \u017ce to my mamy szuka\u0107 brakuj\u0105cego ogniwa&#8230;.<\/p>\n<p>&#8211; Tak to ju\u017c w \u017cyciu bywa &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 egzorcysta. &#8211; Nie ko\u0144 do woza, to w\u00f3z do konia&#8230;<\/p>\n<p>Krzewy zadr\u017ca\u0142y smagni\u0119te dzikim skowytem. Znowu rzucili si\u0119 do ucieczki. Po kilku minutach zatrzymali si\u0119 na szczycie wzg\u00f3rza. Z krzak\u00f3w u podn\u00f3\u017ca zacz\u0119li wy\u0142azi\u0107 neandertalczycy. W powietrzu \u015bwisn\u0119\u0142a w\u0142\u00f3cznia i upad\u0142a u st\u00f3p Tomaszewskiego. Podni\u00f3s\u0142 j\u0105 do oczu i zdumiony wpatrzy\u0142 si\u0119 w ostrze.<\/p>\n<p>&#8211; No i co tym razem? &#8211; zagadn\u0105\u0142 egzorcysta z\u0142o\u015bliwie.<\/p>\n<p>&#8211; Znowu ostrze tylczakowe, tyle \u017ce z jakiego\u015b dziwnego kamienia&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Poka\u017c. &#8211; Jakub uj\u0105\u0142 dzid\u0119. &#8211; Ach, tak. To porcelanka od transformatora.<\/p>\n<p>Dzikusy zacz\u0119\u0142y wspina\u0107 si\u0119 na pag\u00f3rek.<\/p>\n<p>&#8211; Won! &#8211; wrzasn\u0105\u0142 W\u0119drowycz. &#8211; Epoka paleolitu ju\u017c si\u0119 sko\u0144czy\u0142a! Ma\u0142py na drzewa! Dziennikarze do pi\u00f3ra!<\/p>\n<p>W odpowiedzi nadlecia\u0142o kilka wulgarnych epitet\u00f3w i kolejne w\u0142\u00f3cznie.<\/p>\n<p>&#8211; Cholera, to oni umiej\u0105 po polsku? &#8211; zdumia\u0142 si\u0119 Tomaszeski.<\/p>\n<p>Zbiegli po drugiej stronie szczytu i ukryli si\u0119 w krzakach na skraju wsi.<\/p>\n<p>&#8211; A dlaczego mieliby nie umie\u0107? &#8211; zapyta\u0142 egzorcysta.<\/p>\n<p>&#8211; S\u0105dzi si\u0119, \u017ce neandertalczycy nie byli zdolni do wydawania artyku\u0142owanych d\u017awi\u0119k\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; To ty jeste\u015b od artyku\u0142\u00f3w, wi\u0119c powiniene\u015b wiedzie\u0107 &#8211; mrukn\u0105\u0142 Jakub. &#8211; Ale przez czterdzie\u015bci tysi\u0119cy lat zd\u0105\u017cyli si\u0119 wida\u0107 nauczy\u0107. Bluzgaj\u0105 nie najgorzej&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Ciekawe, jaki maj\u0105 iloraz inteligencji?<\/p>\n<p>Jakub zamruga\u0142 \u015bwi\u0144skimi oczkami.<\/p>\n<p>&#8211; Co to jest iloraz? Bo o inteligencji s\u0142ysza\u0142em, tej pracuj\u0105cej miast i wsi, polityczni na pogadankach m\u00f3wili&#8230;<\/p>\n<p>Wystawi\u0142 ostro\u017cnie g\u0142ow\u0119 z krzak\u00f3w i kolejna dzida str\u0105ci\u0142a mu beret z antenk\u0105. Chyl\u0105c si\u0119 do ziemi, wbiegli pomi\u0119dzy cha\u0142upy.<\/p>\n<p>&#8211; Maj\u0105 szk\u0142o w oknach &#8211; zauwa\u017cy\u0142 Tomaszewski. &#8211; Tylko brudne te szyby, nieprzejrzyste jak dykta. Chyba od nowo\u015bci ich nie myli&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; A co\u015b ty my\u015bla\u0142. Ma\u0142pa, jak cz\u0142owieka poobserwuje, to i spodnie za\u0142o\u017cy\u0107 potrafi &#8211; zauwa\u017cy\u0142 filozoficznie jego towarzysz. &#8211; Pobiegniemy przez wie\u015b, bo wi\u0119kszo\u015b\u0107 odcina nam drog\u0119 do w\u0105wozu, i wyjdziemy na grobl\u0119. Nad\u0142o\u017cymy ze dwadzie\u015bcia kilometr\u00f3w, ale na wiecz\u00f3r b\u0119dziemy w domu.<\/p>\n<p>&#8211; Ca\u0142a wie\u015b neandertalczyk\u00f3w&#8230; &#8211; wysapa\u0142 w biegu Tomaszewski. &#8211; To przecie\u017c niemo\u017cliwe! Ludzie by gadali!<\/p>\n<p>&#8211; A gadali, gadali, ale nikt nam nie wierzy\u0142. Ani ci z powiatu, ani z centrali&#8230; O karwia!<\/p>\n<p>Drog\u0119 do grobli odcina\u0142o im spore stado. Za plecami s\u0142yszeli t\u0119tent po\u015bcigu.<\/p>\n<p>&#8211; Czego oni w\u0142a\u015bciwie od nas chc\u0105?! &#8211; zirytowa\u0142 si\u0119 Tomaszewski.<\/p>\n<p>&#8211; Zawsze mieli s\u0142abo\u015b\u0107 do <i>Homo sapiens<\/i>, bo mamy smaczniejsze m\u00f3zgi. Na dodatek ten upi\u00f3r to miejscowe b\u00f3stwo, a ty go im sprofanowa\u0142e\u015b&#8230; Do pa\u0142acu! &#8211; zadecydowa\u0142.<\/p>\n<p>Nie zdo\u0142ali si\u0119 przemkn\u0105\u0107. Nim przebiegli sto krok\u00f3w, \u015bcigaj\u0105cy osaczyli ich na \u015brodku wiejskiej ulicy. Byli z przodu, z ty\u0142u i za p\u0142otami. Nie mieli gdzie dalej ucieka\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Ot i wybi\u0142a ostatnia godzina&#8230; &#8211; westchn\u0105\u0142 Jakub odbezpieczaj\u0105c rewolwer.<\/p>\n<p>W tym momencie Tomaszewski zrobi\u0142 co\u015b, czego egzorcysta w zupe\u0142no\u015bci nie spodziewa\u0142 si\u0119 po miastowym m\u0105drali. Rados\u0142aw jednym susem dopad\u0142 p\u0142otu i wyrwa\u0142 sztachet\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Zapomnieli\u015bcie ju\u017c o Cr\u00f4-Magnon?! &#8211; wrzasn\u0105\u0142 rzucaj\u0105c si\u0119 do ataku.<\/p>\n<p>Neandertalczycy w pop\u0142ochu umkn\u0119li na boki, zanim dosz\u0142o do pierwszego starcia. Dziennikarz i egzorcysta przebiegli przez luk\u0119 w ob\u0142awie i wydostali si\u0119 za op\u0142otki.<\/p>\n<p>Na szczycie jednego ze wzg\u00f3rz g\u00f3ruj\u0105cych nad okolic\u0105 stercza\u0142y dumnie ruiny sporego dworu. Niebawem uciekinierzy zatrzymali si\u0119 na szczycie. Ma\u0142powaci wyle\u017ali z dom\u00f3w i otaczali ich lu\u017anym pier\u015bcieniem. By\u0142o ich kilkudziesi\u0119ciu.<\/p>\n<p>&#8211; S\u0142uchaj, o co chodzi z tym Cr\u00f4-Magnon? &#8211; zapyta\u0142 Jakub, gdy tylko z\u0142apa\u0142 oddech.<\/p>\n<p>&#8211; To miejsce paleolitycznej bitwy pomi\u0119dzy <i>Homo sapiens<\/i> a neandertalczykami. Pierwszej bitwy w dziejach ludzko\u015bci. Dla neandertali by\u0142a ostatnia. Wida\u0107 do tej pory maj\u0105 kompleks&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Znaczy, nasi wygrali, a co z ma\u0142pami?<\/p>\n<p>&#8211; Zosta\u0142y zjedzone, jednak s\u0105dz\u0105c po \u015bladach archeologicznych, smakowa\u0142y tak\u017ce Chi\u0144czykom i Serbom. W serbskiej Krainie w jednej jaskini znaleziono kilkuset ze\u017cartych neandertali&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; No, dobra. Musimy wytrzyma\u0107 do nocy. Oni kiepsko widz\u0105 w ciemno\u015bciach. Wtedy spr\u00f3bujemy si\u0119 wymkn\u0105\u0107 &#8211; powiedzia\u0142 W\u0119drowycz.<\/p>\n<p>&#8211; Noc\u0105 przez w\u0105w\u00f3z? Sam m\u00f3wi\u0142e\u015b, \u017ce tam straszy&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Przejdziemy naoko\u0142o lasem, a upi\u00f3r to pewnie ju\u017c troch\u0119 si\u0119 nas boi&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Tam jest chyba ko\u015bci\u00f3\u0142. &#8211; Tomaszewski wskaza\u0142 gestem budynek ukryty w\u015br\u00f3d kasztan\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Ano jest &#8211; mrukn\u0105\u0142 Jakub. &#8211; Tyle \u017ce nieczynny. Ostatniego proboszcza zjedli, a nowych jako\u015b kuria nie przysy\u0142a&#8230; Wida\u0107 \u017caden ksi\u0105dz si\u0119 chwilowo nie narazi\u0142&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; To oni s\u0105 katolikami?<\/p>\n<p>&#8211; Formalnie tak. Po tym jak inkwizytor skasowa\u0142 kap\u0142ana, zostali ochrzczeni. Potem przyjecha\u0142 pan dziedzic, na\u0142o\u017cy\u0142 na nich pa\u0144szczyzn\u0119 i z pomoc\u0105 hajduk\u00f3w zagoni\u0142 do budowy ko\u015bcio\u0142a. Zbudowali, a potem zjedli dziedzica i hajduk\u00f3w&#8230; Co jaki\u015b czas wie\u015b kusi\u0142a i przed wojn\u0105 osiad\u0142 tu jeszcze jeden dziedzic&#8230; A po wojnie wiadomo.<\/p>\n<p>&#8211; Reforma rolna i zabrali mu ziemi\u0119?<\/p>\n<p>&#8211; Reforma by\u0142a neandertalska, ale z grubsza na to samo wysz\u0142o. Dziedzica zjedli, pa\u0142ac spalili, a ziemi\u0119 zabrali&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Czekaj, bo jeszcze nie wszystko jest dla mnie jasne. Inkwizytor skasowa\u0142 tu kult \u015awiatowida?<\/p>\n<p>&#8211; Nu, takiego ba\u0142wana z czterema g\u0119bami. Mo\u017ce to nawet by\u0142 Swaro\u017cyc&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Hmm. A dlaczego neandertalczycy wierzyli w \u015awiatowida?<\/p>\n<p>Jakub westchn\u0105\u0142 ci\u0119\u017cko.<\/p>\n<p>&#8211; Ale\u015b ty niekumaty. Wida\u0107 Pras\u0142owianie te\u017c ich nawracali&#8230;<\/p>\n<p>Za pa\u0142acem wida\u0107 by\u0142o niewiele lepiej zachowane zabudowania gospodarcze, a po\u015br\u00f3d nich, w otoczeniu kilku wiekowych d\u0119b\u00f3w sta\u0142a kaplica w ca\u0142kiem dobrym stanie.<\/p>\n<p>&#8211; Tam si\u0119 ukryjemy &#8211; wskaza\u0142 egzorcysta. &#8211; Drzwi mocne, kraty w oknach. Je\u015bli nie podpal\u0105, mo\u017cemy si\u0119 d\u0142ugo broni\u0107.<\/p>\n<p>Wbiegli do \u015brodka i zatrzasn\u0119li solidne, d\u0119bowe wrota. Tomaszewski rozejrza\u0142 si\u0119 dooko\u0142a. Kaplic\u0119 chyba jeszcze przed wojn\u0105 zamieniono na sk\u0142ad maszyn rolniczych. Le\u017ca\u0142y pod \u015bcianami w r\u00f3\u017cnych stadiach zdezelowania. Niekt\u00f3re wygl\u0105da\u0142y na sprawne.<\/p>\n<p>Jakub zmierzy\u0142 sobie puls i poci\u0105gn\u0105\u0142 z bidonka solidny \u0142yk. Stan\u0119li przy oknie i obserwowali ruchy wroga.<\/p>\n<p>&#8211; Za stary jestem na takie zabawy &#8211; mrukn\u0105\u0142 W\u0119drowycz. &#8211; Cholera, chyba nie napiszesz tego artyku\u0142u. Jak si\u0119 wymkniemy, b\u0119d\u0105 pilnowa\u0107 w\u0105wozu&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Nic nie szkodzi. To jest lepszy temat. &#8211; Tomaszewski wskaza\u0142 gestem wiosk\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Co, ta banda zawszonych australopitek\u00f3w ma by\u0107 lepszym materia\u0142em na artyku\u0142 ni\u017c moje zdolno\u015bci?! &#8211; obrazi\u0142 si\u0119 Jakub.<\/p>\n<p>W tym momencie, wybijaj\u0105c szybk\u0119 w witra\u017cu, wpad\u0142a do \u015brodka d\u0142uga dzida.<\/p>\n<p>&#8211; Tylko kijami umiecie macha\u0107! &#8211; wydar\u0142 si\u0119 Jakub. &#8211; Za sto milion\u00f3w lat ewolucji mo\u017ce si\u0119 ucywilizujecie! Ma\u0142py!<\/p>\n<p>W odpowiedzi rozleg\u0142 si\u0119 huk wystrza\u0142u&#8230; O\u0142owiana kula uderzy\u0142a o \u015bcian\u0119 i potoczy\u0142a si\u0119 do ich st\u00f3p.<\/p>\n<p>&#8211; Muszkietowa &#8211; zauwa\u017cy\u0142 Tomaszewski. &#8211; Trzeba przyzna\u0107, \u017ce niepokoj\u0105co szybko si\u0119 cywilizuj\u0105.<\/p>\n<p>Jakub podrzuci\u0142 kul\u0119 w d\u0142oni.<\/p>\n<p>&#8211; Albo mi si\u0119 wydaje, albo s\u0142ysz\u0119 silnik samochodu &#8211; powiedzia\u0142.<\/p>\n<p>Rados\u0142aw uchyli\u0142 wrota i ostro\u017cnie wyjrza\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; To policja &#8211; powiedzia\u0142 z ulg\u0105. &#8211; Chyba jeste\u015bmy uratowani.<\/p>\n<p>W\u0119drowycz pokr\u0119ci\u0142 przecz\u0105co g\u0142ow\u0105 i splun\u0105\u0142.<\/p>\n<p>Radiow\u00f3z podjecha\u0142 bli\u017cej i zaparkowa\u0142 w pewnym oddaleniu od kaplicy. Teraz dopiero dziennikarz zobaczy\u0142, \u017ce pojazd jest pokryty rdzawymi plamami, jakby d\u0142ugo le\u017ca\u0142 w wodzie. Wysiedli z niego trzej neandertalczycy w policyjnych mundurach. Mundury wisia\u0142y na nich jak worki.<\/p>\n<p>&#8211; To oni maj\u0105 w\u0142asn\u0105 policj\u0119?<\/p>\n<p>&#8211; Nie, tylko jak si\u0119 tamci gliniarze zwalili z grobli, to ich po kilku latach wyci\u0105gn\u0119li i postanowili zast\u0105pi\u0107&#8230;<\/p>\n<p>Tomaszewski w panice zatrzasn\u0105\u0142 wrota. Jeden z gliniarzy podszed\u0142 i zastuka\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Jakub, to nie ma sensu &#8211; powiedzia\u0142 ochryp\u0142ym, gard\u0142owym g\u0142osem. &#8211; Proponujemy ci uk\u0142ad&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Czego? &#8211; zagadn\u0105\u0142 egzorcysta.<\/p>\n<p>&#8211; Wypu\u015bcisz nam tego swojego kumpla do zjedzenia, a my darujemy ci \u017cycie.<\/p>\n<p>&#8211; To oni nadal jedz\u0105 ludzi? &#8211; przerazi\u0142 si\u0119 Tomaszewski.<\/p>\n<p>&#8211; Tylko rytualnie &#8211; uspokoi\u0142 go W\u0119drowycz. &#8211; Nie cz\u0119\u015bciej ni\u017c raz na kwarta\u0142&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; To jak b\u0119dzie? &#8211; zapyta\u0142 gliniarz.<\/p>\n<p>&#8211; W \u017cyciu. To odwa\u017cny cz\u0142owiek &#8211; zaprotestowa\u0142 Jakub. &#8211; Nie mo\u017ce pozwoli\u0107, \u017ceby zjedli go tch\u00f3rze.<\/p>\n<p>&#8211; Nie jeste\u015bmy tch\u00f3rzami &#8211; zaprotestowa\u0142 drugi z paleolitycznych gliniarzy. &#8211; My jeste\u015bmy odwa\u017cni!<\/p>\n<p>W\u0119drowycz u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 lekko.<\/p>\n<p>&#8211; To udowodnijcie &#8211; zaproponowa\u0142. &#8211; W rosyjsk\u0105 ruletk\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Dobra. Niech b\u0119dzie i tak!<\/p>\n<p>&#8211; Chcesz z nimi gra\u0107 w rosyjsk\u0105 ruletk\u0119? &#8211; zagadn\u0105\u0142 Rados\u0142aw. &#8211; Dlaczego?<\/p>\n<p>&#8211; To na tyle prosta gra, \u017ce s\u0105 w stanie zrozumie\u0107 zasady. Poza tym maj\u0105 genetycznie uwarunkowan\u0105 sk\u0142onno\u015b\u0107 do hazardu&#8230; To dobra okazja, \u017ceby ich wyeliminowa\u0107&#8230;<\/p>\n<p>Egzorcysta otworzy\u0142 wrota i wpu\u015bci\u0142 ca\u0142\u0105 tr\u00f3jk\u0119 do \u015brodka. Tomaszewski cofn\u0105\u0142 si\u0119 g\u0142\u0119biej w k\u0105t, ale i tak obmacali go \u0142akomymi spojrzeniami. Natychmiast zablokowa\u0142 drzwi.<\/p>\n<p>Egzorcysta i policjanci usiedli na ziemi. Jakub wyci\u0105gn\u0105\u0142 sw\u00f3j obdrapany rewolwer.<\/p>\n<p>&#8211; Pi\u0119\u0107 kul w b\u0119benku, jedna pusta &#8211; zaproponowa\u0142 regu\u0142y.<\/p>\n<p>&#8211; My i tak mamy tylko cztery&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Spoko. Kule dostarcz\u0119 ja.<\/p>\n<p>Kiwn\u0119li g\u0142owami. Tomaszewski przygl\u0105da\u0142 si\u0119 im z profilu. Jak na neandertalczyk\u00f3w mieli chyba zbyt cofni\u0119te czo\u0142a. <i>Homo erectus<\/i>? A mo\u017ce jaka\u015b krzy\u017c\u00f3wka?<\/p>\n<p>Jakub wy\u0142uska\u0142 z b\u0119benka jedn\u0105 kul\u0119, po czym zakr\u0119ci\u0142 nim i przystawiwszy luf\u0119 do skroni poci\u0105gn\u0105\u0142 za spust. W ciszy kaplicy rozleg\u0142 si\u0119 suchy trzask iglicy uderzaj\u0105cej w pr\u00f3\u017cni\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Teraz ty. &#8211; Odda\u0142 bro\u0144 gliniarzowi.<\/p>\n<p>Ten przystawi\u0142 sobie luf\u0119 i do g\u0142owy i ostro\u017cnie poci\u0105gn\u0105\u0142 cyngiel. Bro\u0144 wypali\u0142a i cia\u0142o run\u0119\u0142o na bok. W\u0119drowycz wy\u0142uska\u0142 ze stygn\u0105cej d\u0142oni rewolwer i przy\u0142o\u017cy\u0142 ponownie do swojej skroni. Znowu iglica uderzy\u0142a w pustk\u0119. Odda\u0142 spluw\u0119 kolejnemu. Tomaszewski zacisn\u0105\u0142 z\u0119by oczekuj\u0105c strza\u0142u i nie pomyli\u0142 si\u0119. M\u00f3zg chlapn\u0105\u0142 a\u017c na \u015bcian\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; No i jak? Strach oblecia\u0142? &#8211; zapyta\u0142 W\u0119drowycz ostatniego ma\u0142poluda.<\/p>\n<p>&#8211; Mnie, strach?! &#8211; w\u015bciek\u0142 si\u0119 neandertalczyk.<\/p>\n<p>Przystawi\u0142 sobie luf\u0119 do skroni i aby zademonstrowa\u0107 odwag\u0119 poci\u0105gn\u0105\u0142 za spust trzy razy pod rz\u0105d. Dwie kule dosi\u0119g\u0142y celu. Trzecia zrykoszetowa\u0142a od z\u0142omu w k\u0105cie.<\/p>\n<p>Gdy usta\u0142y drgawki, Jakub wsta\u0142 i odebrawszy wiern\u0105 bro\u0144, troskliwie j\u0105 za\u0142adowa\u0142, po czym wetkn\u0105\u0142 za pasek.<\/p>\n<p>&#8211; Masz wyj\u0105tkowe szcz\u0119\u015bcie &#8211; powiedzia\u0142 Rados\u0142aw, a w jego g\u0142osie szacunek graniczy\u0142 z os\u0142upieniem. &#8211; To statystycznie niemal niemo\u017cliwe&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Szcz\u0119\u015bcie? &#8211; zdziwi\u0142 si\u0119 Jakub. &#8211; Zawsze m\u00f3wi\u0142em, \u017ce statystyki to najgorsze k\u0142amstwa.<\/p>\n<p>&#8211; Prawdopodobie\u0144stwo, \u017ce wyjdziesz z tego \u017cywy, by\u0142o jak 1 do 206.<\/p>\n<p>&#8211; Hy, hy &#8211; roze\u015bmia\u0142 si\u0119 egzorcysta, a potem rozdziawi\u0142 usta i podwa\u017cy\u0142 j\u0119zykiem sztuczn\u0105 szcz\u0119k\u0119. Proteza klapn\u0119\u0142a o z\u0119by, wydaj\u0105c d\u017awi\u0119k, kt\u00f3ry do z\u0142udzenia przypomina\u0142 odg\u0142os iglicy uderzaj\u0105cej w pust\u0105 komor\u0119. &#8211; Szcz\u0119\u015bciu czasem trzeba pomaga\u0107 &#8211; powiedzia\u0142 z wy\u017cszo\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>Podszed\u0142 do rozbitej g\u0142owy jednego z ma\u0142polud\u00f3w i rozgarn\u0105\u0142 m\u00f3zg czubkiem buta.<\/p>\n<p>&#8211; Tak jak my\u015bla\u0142em. Za ma\u0142o szarych kom\u00f3rek &#8211; powiedzia\u0142. &#8211; Dobra. Umiesz prowadzi\u0107 glinow\u00f3z?<\/p>\n<p>&#8211; Jasne.<\/p>\n<p>W\u0119drowycz grzeba\u0142 przez d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119 po kieszeniach nieboszczyk\u00f3w. Wyci\u0105gn\u0105\u0142 zardzewia\u0142\u0105 policyjn\u0105 blach\u0119, unieruchomiony przez korozj\u0119 pistolet, ale kluczyk\u00f3w nie znalaz\u0142. Nieoczekiwanie wrota zadr\u017ca\u0142y jak uderzone taranem. Tomaszewski wspi\u0105\u0142 si\u0119 do okna i ostro\u017cnie wyjrza\u0142 na zewn\u0105trz. Maczuga ci\u015bni\u0119ta jak\u0105\u015b zbrodnicz\u0105 \u0142ap\u0105 zafurkota\u0142a mu nad g\u0142ow\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Chyba atakuj\u0105 &#8211; powiedzia\u0142. &#8211; Przyd\u017awigali sk\u0105d\u015b belk\u0119, tak\u0105 jak od wr\u00f3t stodo\u0142y&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Pom\u00f3\u017c. &#8211; Jakub z\u0142apa\u0142 pod pachy pierwszego nieboszczyka. &#8211; Oknem go!<\/p>\n<p>Wyrzucili.<\/p>\n<p>Z zewn\u0105trz buchn\u0105\u0142 dziki skowyt.<\/p>\n<p>&#8211; Czy to rozs\u0105dnie? Teraz dopiero si\u0119 w\u015bciekli.<\/p>\n<p>&#8211; To okrzyki rado\u015bci &#8211; mrukn\u0105\u0142 ponuro Jakub. &#8211; Bierzemy si\u0119 za nast\u0119pnego&#8230;<\/p>\n<p>Par\u0119 minut p\u00f3\u017aniej siedzieli na posadzce usi\u0142uj\u0105c piaskiem zetrze\u0107 posok\u0119 z d\u0142oni.<\/p>\n<p>&#8211; Co dalej? &#8211; zapyta\u0142 Rados\u0142aw.<\/p>\n<p>&#8211; Czekamy. Do rana nas nie rusz\u0105, a jak si\u0119 najedz\u0105, to mo\u017ce p\u00f3jd\u0105 spa\u0107&#8230; Kluczyki pewnie s\u0105 w drzwiczkach albo w stacyjce&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Najedz\u0105?<\/p>\n<p>&#8211; A wyjrzyj sobie oknem. I fotografii mo\u017cesz troch\u0119 zrobi\u0107 do artyku\u0142u.<\/p>\n<p>Tomaszewski wyjrza\u0142 i pozielenia\u0142. Omal nie wypu\u015bci\u0142 z r\u0105k aparatu fotograficznego. Jakub zerkn\u0105\u0142 mu przez rami\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Nu, pe\u0142na cywilizacja&#8230; &#8211; stwierdzi\u0142. &#8211; Musieli gdzie w telewizji podpatrzy\u0107. &#8211; A co ty, miastowy? &#8211; Szturchn\u0105\u0142 oniemia\u0142ego towarzysza. &#8211; Nigdy nie widzia\u0142e\u015b w\u0105tr\u00f3bki z grila?<\/p>\n<p>Pi\u0119\u0107dziesi\u0105t metr\u00f3w od kaplicy rozstawiono trzy wielkie, ogrodowe grile. Musia\u0142y by\u0107 nowe, bo nawet z daleka l\u015bni\u0142y niklem i \u015bwie\u017c\u0105 farb\u0105. Wok\u00f3\u0142 uwija\u0142o si\u0119 kilku ma\u0142olat\u00f3w z miechami. Paru przygarbionych kucharzy fachowo \u0107wiartowa\u0142o cia\u0142a niedawnych przeciwnik\u00f3w W\u0119drowycza. W\u0105troby ju\u017c dymi\u0142y na rusztach. Ci, dla kt\u00f3rych nie starczy\u0142o zaj\u0119cia, kr\u0105\u017cyli dooko\u0142a budynku potrz\u0105saj\u0105c broni\u0105 i pohukuj\u0105c. Pewnie by\u0142 to rytualny taniec. Zanosi\u0142o si\u0119 na porz\u0105dn\u0105, ca\u0142onocn\u0105 imprez\u0119.<\/p>\n<p>Tomaszewski opanowa\u0142 dr\u017cenie r\u0105k i robi\u0142 jedno zdj\u0119cie po drugim. Ta\u0144cz\u0105cy musieli to zauwa\u017cy\u0107, bo nagle pojawi\u0142o si\u0119 kilku neandertali trzymaj\u0105cych w\u0142\u00f3cznie oraz nieco kr\u00f3tsze kije zako\u0144czone p\u0119tlami z szerokiego rzemienia.<\/p>\n<p>&#8211; Maj\u0105 miotacze oszczep\u00f3w &#8211; stwierdzi\u0142 dziennikarz. &#8211; Dodatkowa d\u017awignia, przed\u0142u\u017caj\u0105ca rami\u0119 i zwielokrotniaj\u0105ca si\u0142\u0119 uderzenia&#8230;<\/p>\n<p>W\u0119drowycz spojrza\u0142 z uwag\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Wiem, co to jest, a ty schowaj t\u0119 swoj\u0105 m\u0105dr\u0105 g\u0142ow\u0119!<\/p>\n<p>Znikni\u0119cie obu cel\u00f3w oblegaj\u0105cy przyj\u0119li wyciem zawodu, ale z demonstracji si\u0142y nie zrezygnowali. Naraz rozleg\u0142 si\u0119 pot\u0119\u017cny \u0142omot i trzask p\u0119kaj\u0105cego drewna. W\u0142\u00f3cznia z krzemiennym grotem z \u0142atwo\u015bci\u0105 przebi\u0142a grube, d\u0119bowe drzwi kaplicy i utkn\u0119\u0142a w nich w po\u0142owie d\u0142ugo\u015bci drzewca. Aaapo sekundzie tu\u017c obok wyszed\u0142 drugi i trzeci pocisk.<\/p>\n<p>Tomaszewski podszed\u0142 bli\u017cej i popatrzy\u0142 na kamienne ostrza.<\/p>\n<p>&#8211; O, zn\u00f3w tylczak oryniacki &#8211; stwierdzi\u0142. &#8211; A to b\u0119dzie chyba kultura magdale\u0144ska&#8230;<\/p>\n<p>Trzeciego grotu zidentyfikowa\u0107 nie zd\u0105\u017cy\u0142. W\u0119drowycz z\u0142apa\u0142 go za ko\u0142nierz i szarpn\u0105\u0142 do ty\u0142u. Czwarta w\u0142\u00f3cznia przelecia\u0142a w ca\u0142o\u015bci przez nadw\u0105tlon\u0105 poprzednimi pociskami desk\u0119, przemkn\u0119\u0142a dok\u0142adnie w miejscu, w kt\u00f3rym przed chwil\u0105 sta\u0142 dziennikarz i utkn\u0119\u0142a w resztkach snopowi\u0105za\u0142ki.<\/p>\n<p>&#8211; No tak&#8230; &#8211; Tomaszewski wyra\u017anie si\u0119 zdenerwowa\u0142. &#8211; Skoro to by\u0142 pokaz szczytowych mo\u017cliwo\u015bci techniki paleolitycznej, w wykonaniu <i>Homo<\/i> <i>neandertalis<\/i>, wypada\u0142oby odpowiedzie\u0107 czym\u015b na miar\u0119 gatunku <i>Homo<\/i> <i>sapiens<\/i>!<\/p>\n<p>Zacz\u0105\u0142 kr\u0105\u017cy\u0107 po kaplicy, uwa\u017cnie przepatruj\u0105c wszystkie k\u0105ty i grzebi\u0105c w rupieciach. Na zewn\u0105trz uczta trwa\u0142a w najlepsze..<\/p>\n<p>&#8211; O, prosz\u0119! &#8211; zawo\u0142a\u0142 Rados\u0142aw po kwadransie. &#8211; Stary nap\u0119d elektryczny do maszyn gospodarczych. Chyba jeszcze z pocz\u0105tku XX wieku&#8230; &#8211; Przetar\u0142 r\u0119kawem tabliczk\u0119 znamionow\u0105. &#8211; Silnik bocznikowy pr\u0105du sta\u0142ego&#8230; &#8211; odcyfrowa\u0142. &#8211; Doskonale! Gdyby tak jeszcze mie\u0107 zasilanie&#8230; Wtedy musia\u0142a by\u0107 do tego lokomobila z pr\u0105dnic\u0105&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Pr\u0105d maj\u0105 tu. &#8211; Jakub wskaza\u0142 gniazdo na \u015bcianie kaplicy. &#8211; Jak by\u0142a elektryfikacja, to ze zjedzeniem monter\u00f3w zaczekali, a\u017c sko\u0144cz\u0105 robot\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; To pr\u0105d zmienny, tr\u00f3jfazowy&#8230; &#8211; Tomaszewski popatrzy\u0142 na instalacj\u0119. &#8211; Bez prostownika ani rusz&#8230; &#8211; my\u015bla\u0142 g\u0142o\u015bno. &#8211; Gdyby jednak znalaz\u0142 si\u0119 p\u00f3\u0142przewodnik&#8230;<\/p>\n<p>W\u0119drowycz bez s\u0142owa zacz\u0105\u0142 wysup\u0142ywa\u0107 kabel podtrzymuj\u0105cy mu spodnie.<\/p>\n<p>&#8211; Mog\u0119 ci da\u0107 po\u0142ow\u0119&#8230; &#8211; zaofiarowa\u0142 si\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Nie o to chodzi &#8211; powstrzyma\u0142 go dziennikarz rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119 dooko\u0142a. &#8211; Skoro to kaplica, powinna by\u0107 w niej krypta?<\/p>\n<p>&#8211; Tam jest wej\u015bcie &#8211; pokaza\u0142 Jakub.<\/p>\n<p>&#8211; S\u0105 w niej miedziane trumny?<\/p>\n<p>&#8211; S\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Dobra nasza! &#8211; Dziennikarz zatar\u0142 r\u0119ce. &#8211; Potrzebny b\u0119dzie witra\u017c, miedziane wieko od trumny i ma\u0142e ognisko! Masz no\u017cyce do metalu?<\/p>\n<p>&#8211; Mam. &#8211; Egzorcysta si\u0119gn\u0105\u0142 do torby.<\/p>\n<p>&#8211; To do roboty!<\/p>\n<p>Pracowali bez wytchnienia przez popo\u0142udnie i ca\u0142\u0105 noc. Przygotowania zako\u0144czyli po \u015bwicie, tu\u017c przed wschodem s\u0142o\u0144ca. W por\u0119, bo oblegaj\u0105cy zaczynali si\u0119 ju\u017c zwo\u0142ywa\u0107 do szturmu.<\/p>\n<p>&#8211; Silniki bocznikowe pr\u0105du sta\u0142ego wycofano w u\u017cycia, bo mia\u0142y jedn\u0105 paskudn\u0105 wad\u0119 &#8211; t\u0142umaczy\u0142 Tomaszewski. &#8211; Rozbiega\u0142y si\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Jak kr\u00f3liki?<\/p>\n<p>&#8211; Je\u015bli przypadkiem przerwano uzwojenie stojana, pr\u0119dko\u015b\u0107 obrotowa zaczyna\u0142a wzrasta\u0107 teoretycznie do niesko\u0144czono\u015bci. Praktycznie si\u0142y od\u015brodkowe rozrywa\u0142y silnik, zanim do tego dochodzi\u0142o.<\/p>\n<p>&#8211; Wybucha\u0142y, znaczy, same z siebie? &#8211; sprecyzowa\u0142 Jakub.<\/p>\n<p>&#8211; No w\u0142a\u015bnie, i na tym polega nasza niespodzianka&#8230;<\/p>\n<p>Ko\u0144czyli ju\u017c wi\u0105za\u0107 \u0142a\u0144cuchami brony, p\u0142ugi i zardzewia\u0142e kosy, kt\u00f3rymi ob\u0142o\u017cyli przygotowany do rozruchu silnik. W\u0119drowycz wetkn\u0105\u0142 w to wszystko jeszcze kilkana\u015bcie zebranych po k\u0105tach podk\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Na szcz\u0119\u015bcie &#8211; powiedzia\u0142 krzywi\u0105c si\u0119 paskudnie. &#8211; Tylko jak my wyjdziemy z tego ca\u0142o?<\/p>\n<p>&#8211; Nic nam si\u0119 nie stanie, je\u017celi b\u0119dziemy sta\u0107 dok\u0142adnie za silnikiem. Si\u0142y od\u015brodkowe rozrzuc\u0105 ca\u0142e \u017celastwo na boki.<\/p>\n<p>&#8211; Dobra, pod\u0142\u0105czaj te swoje kanapki! &#8211; Jakub pokaza\u0142 na prostownik zrobiony z wy\u017carzonych w ogniu miedzianych p\u0142ytek, poprzek\u0142adanych plasterkami o\u0142owiu ze stopionych witra\u017cy. &#8211; Tamci zaraz zaczn\u0105!<\/p>\n<p>&#8211; Uwaga, na drutach nie ma izolacji! Wsadzi\u0142e\u015b gwo\u017adzie zamiast bezpiecznik\u00f3w?<\/p>\n<p>&#8211; R\u00f3b swoje! &#8211; Jakub odryglowa\u0142 drzwi.<\/p>\n<p>Tomaszewski zetkn\u0105\u0142 druty, kt\u00f3re trzyma\u0142 przez szmaty. Sypn\u0119\u0142y skry, a nieoliwiony od co najmniej p\u00f3\u0142 wieku silnik zaskrzypia\u0142 przera\u017aliwie, zadymi\u0142 i zacz\u0105\u0142 si\u0119 kr\u0119ci\u0107. W\u0119drowycz szeroko otworzy\u0142 wrota.<\/p>\n<p>&#8211; Hej, ma\u0142py, technika do was przybywa! &#8211; przekrzycza\u0142 jazgot silnika i pom\u00f3g\u0142 Tomaszewskiemu wytoczy\u0107 na zewn\u0105trz piszcz\u0105c\u0105 i dygocz\u0105c\u0105 machin\u0119.<\/p>\n<p>Postawili silnik o pi\u0119\u0107 krok\u00f3w za progiem, bo dalej nie starczy\u0142o improwizowanych kabli.<\/p>\n<p>&#8211; Do ty\u0142u! &#8211; sykn\u0105\u0142 Rados\u0142aw.<\/p>\n<p>Stan\u0119li dok\u0142adnie za silnikiem, kt\u00f3ry chwilowo os\u0142ania\u0142 ich przed ewentualnymi pociskami. Gromada neandertalczyk\u00f3w st\u0142oczy\u0142a si\u0119 p\u00f3\u0142kolem przed wej\u015bciem do kaplicy. Wyra\u017anie wahali si\u0119 zbli\u017cy\u0107 do j\u0119cz\u0105cej kupy \u017celastwa.<\/p>\n<p>&#8211; Musz\u0105 podej\u015b\u0107 bli\u017cej &#8211; mrukn\u0105\u0142 Tomaszewski.<\/p>\n<p>&#8211; Ma\u0142py! Tch\u00f3rzliwe ma\u0142py! &#8211; wrzasn\u0105\u0142 Jakub ile tchu w p\u0142ucach. &#8211; Zaraz wszystkie uciekniecie!<\/p>\n<p>Horda neandertali z rykiem run\u0119\u0142a do kaplicy. Rados\u0142aw roz\u0142\u0105czy\u0142 dwa z czterech przewod\u00f3w po\u0142\u0105czonych z silnikiem.<\/p>\n<p>Dokuczliwy pisk pracuj\u0105cej maszyny przeszed\u0142 w narastaj\u0105cy, rozsadzaj\u0105cy uszy, wr\u0119cz urywaj\u0105cy g\u0142owy piekielny wizg. Zako\u0142ysa\u0142a si\u0119 ziemia, a doprowadzaj\u0105ce pr\u0105d druty w okamgnieniu rozpali\u0142y do czerwono\u015bci. Silnik zarycza\u0142 jak startuj\u0105cy odrzutowiec, podskoczy\u0142 w g\u00f3r\u0119 i zamieni\u0142 si\u0119 w kul\u0119 sk\u0142\u0119bionych b\u0142yskawic, p\u0142omieni i iskier. Huk p\u0119kaj\u0105cego metalu zla\u0142 si\u0119 w jedno z chrz\u0119stem rozcinanego mi\u0119sa i wyciem neandertalczyk\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Wiejemy!!! &#8211; W\u0119drowycz z rewolwerem w r\u0119ku skoczy\u0142 w \u015brodek jatki.<\/p>\n<p>Za nim ruszy\u0142 Tomaszewski z saperk\u0105. Z ty\u0142u, z prostownika zbudowanego w\u0142asnym przemys\u0142em trysn\u0105\u0142 fontann\u0105 stopiony o\u0142\u00f3w. Hukn\u0105\u0142 strza\u0142 z rewolweru. Neandertalczyk z odr\u0105banymi obiema nogami i bez jednej r\u0119ki, ocala\u0142\u0105 d\u0142oni\u0105 chwyci\u0142 za kostk\u0119 biegn\u0105cego dziennikarza. Rados\u0142aw uwolni\u0142 si\u0119, tn\u0105c go saperk\u0105 w kark. W\u0119drowyczowi nogi zapl\u0105ta\u0142y si\u0119 w wyprutych jelitach i straci\u0142 r\u00f3wnowag\u0119. By\u0142by zgin\u0105\u0142, ale ma\u0142powatemu, kt\u00f3ry szykowa\u0142 si\u0119 do zadania ciosu bejsbolem, wskutek zbyt gwa\u0142townego ruchu wypad\u0142 m\u00f3zg z roz\u0142upanej g\u0142owy. Rozchlapuj\u0105c krew i inne p\u0142yny ustrojowe, obaj przyjaciele wydostali si\u0119 z drgaj\u0105cej masy cia\u0142 i dopadli samochodu. Kluczyki istotnie by\u0142y w stacyjce.<\/p>\n<p>Tomaszewski zapali\u0142 silnik, a Jakub strza\u0142ami z rewolweru pozby\u0142 si\u0119 kilku natarczywych niedobitk\u00f3w. Ruszyli. Z nieba dopiero teraz zacz\u0119\u0142y spada\u0107 podkowy.<\/p>\n<p>Samoch\u00f3d niemi\u0142osiernie podskakiwa\u0142 na wertepach. Wkr\u00f3tce dotarli do wylotu w\u0105wozu.<\/p>\n<p>&#8211; Popatrz do ty\u0142u, bo nie ma lusterka &#8211; mrukn\u0105\u0142 Rados\u0142aw. &#8211; Nie goni\u0105 nas?<\/p>\n<p>&#8211; Najpierw musieliby poprzyszywa\u0107 sobie nogi.<\/p>\n<p>&#8211; Ci, co prze\u017cyli, chyba nie dadz\u0105 rady przeje\u015b\u0107 reszty&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Zrobi\u0105 weki.<\/p>\n<p>Tu\u017c ko\u0142o szubienicy droga bieg\u0142a pod konarami roz\u0142o\u017cystego d\u0119bu. Tomaszewski doda\u0142 lekko gazu. W tym momencie co\u015b \u0142upn\u0119\u0142o w dach.<\/p>\n<p>&#8211; O cholera! &#8211; zakl\u0105\u0142.<\/p>\n<p>Przerdzewia\u0142y sufit napi\u0105\u0142 si\u0119 i nieoczekiwanie rozdar\u0142 z chrz\u0119stem. Do \u015brodka pakowa\u0142a si\u0119 \u0142apa uzbrojona w pi\u0119\u015bciak.<\/p>\n<p>W\u0119drowycz uni\u00f3s\u0142 rewolwer i poci\u0105gn\u0105\u0142 za spust. Rozleg\u0142 si\u0119 skowyt i \u0142apa znikn\u0119\u0142a. Samoch\u00f3d podskoczy\u0142 na kolejnym wyboju.<\/p>\n<p>&#8211; Ma\u0142pa z wozu, koniom l\u017cej &#8211; powiedzia\u0142 egzorcysta weso\u0142o. Przemkn\u0119li przez feralny w\u0105w\u00f3z. Na skraju lasu porzucili auto i pieszo dotarli do domu Jakuba. Tomaszewski popatrzy\u0142 na zegarek. Sz\u00f3sta rano. Pora spa\u0107&#8230;<\/p>\n<p>Wieczorem na podw\u00f3rzu W\u0119drowycza zebra\u0142 si\u0119 spory t\u0142um.<\/p>\n<p>&#8211; A co to za zbiegowisko? &#8211; zdziwi\u0142 si\u0119 gospodarz wychodz\u0105c z cha\u0142upy. &#8211; Czego, ludziska, chcecie?<\/p>\n<p>Przed gromad\u0119 wyszed\u0142 so\u0142tys.<\/p>\n<p>&#8211; Jakub, my\u015bmy zebrali pieni\u0105dze na kud\u0142acza.<\/p>\n<p>&#8211; A, faktycznie &#8211; mrukn\u0105\u0142. &#8211; Semen wspomina\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Ch\u0142opaki z pochodniami ju\u017c czekaj\u0105. Urz\u0105dzimy nagonk\u0119. Jak za dawnych czas\u00f3w. Drewno na opa\u0142, pr\u0119ty na ro\u017cen, zio\u0142a, chleb i kartofle ju\u017c naszykowane. Par\u0119 flaszek te\u017c si\u0119 znajdzie&#8230;<\/p>\n<p>Jakub u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 do swoich wspomnie\u0144&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Balanga &#8211; mrukn\u0105\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Tak. Jak w osiemdziesi\u0105tym pierwszym. Pami\u0119tasz, jak gliniarze piekli &#8230;co&#8230; na koksowniku? Po\u015bwi\u0119tujemy sobie tej nocy.<\/p>\n<p>&#8211; Gdzie jest? &#8211; Jakub przeszed\u0142 do konkret\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Po po\u0142udniu buszowa\u0142 u mnie w malinach &#8211; powiedzia\u0142 ponuro kto\u015b ukryty w t\u0142umie.<\/p>\n<p>&#8211; A teraz dobiera si\u0119 do mojego silosa z rzepakiem &#8211; uzupe\u0142ni\u0142 r\u00f3wnie ponuro kto\u015b inny.<\/p>\n<p>&#8211; Po\u017cycz tego tylczaka &#8211; zagadn\u0105\u0142 Jakub Tomaszewskiego.<\/p>\n<p>Dziennikarz wyj\u0105\u0142 z torby grot od w\u0142\u00f3czni.<\/p>\n<p>&#8211; Semen! &#8211; zawo\u0142a\u0142 k\u0142usownik.<\/p>\n<p>&#8211; Tu jestem. &#8211; Stary kozak przepcha\u0142 si\u0119 przez t\u0142um.<\/p>\n<p>&#8211; Skocz do swojego tartaku po pi\u0142y. We\u017a ze dwie \u0142a\u0144cuchowe, to szybciej p\u00f3jdzie.<\/p>\n<p>&#8211; Ju\u017c naszykowane. Czekali\u015bmy tylko na ciebie&#8230; \u017beby nie zaczyna\u0107 roboty bez fachowca.<\/p>\n<p>&#8211; Masz jaki\u015b mocny flesz? &#8211; zapyta\u0142 W\u0119drowycz Rados\u0142awa.<\/p>\n<p>Ten kiwn\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; To zabierz ze sob\u0105. Dzieciakom fotek na pami\u0105tk\u0119 narobisz, to kup\u0119 forsy pa\u0142uczysz.<\/p>\n<p>Jakub wyni\u00f3s\u0142 z szopy d\u0142ugie drzewce i drutem przymocowa\u0142 do niego znalezione w w\u0105wozie krzemienne ostrze. Potem przypasa\u0142 szabl\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Naprz\u00f3d! &#8211; zakrzykn\u0105\u0142.<\/p>\n<p>Ruszyli przez wie\u015b.<\/p>\n<p>&#8211; Nagonka, zapali\u0107 pochodnie. Pi\u0119\u0107dziesi\u0119ciu do\u0142em, a reszta niech go otoczy z drugiej strony. Kombajnista!<\/p>\n<p>&#8211; Jestem!<\/p>\n<p>&#8211; Le\u0107 po maszyn\u0119. Jak by chcia\u0142 przedrze\u0107 si\u0119 w stron\u0119 lasu, w\u0105wozem, to postraszysz go kombajnem.<\/p>\n<p>&#8211; Tak jest!<\/p>\n<p>&#8211; To wy na dziki chodzicie tak\u0105 band\u0105? &#8211; zdumia\u0142 si\u0119 Tomaszewski.<\/p>\n<p>&#8211; Jakie dziki? &#8211; nie zrozumia\u0142 Jakub.<\/p>\n<p>&#8211; No, tego kud\u0142acza&#8230; Chyba, \u017ce to nied\u017awied\u017a?<\/p>\n<p>Egzorcysta parskn\u0105\u0142 \u015bmiechem.<\/p>\n<p>&#8211; Dziki? Cholera, te\u017c masz pomys\u0142y&#8230; O, jest kud\u0142acz!<\/p>\n<p>Wielki kud\u0142aty mamut w\u0142a\u015bnie poradzi\u0142 sobie z pokryw\u0105 silosu i zanurzy\u0142 tr\u0105b\u0119 w rzepaku.<\/p>\n<p>&#8211; Cofnij si\u0119 i r\u00f3b zdj\u0119cia! Chc\u0119 by\u0107 w gazecie &#8211; przykaza\u0142 surowo k\u0142usownik.<\/p>\n<p>Pomi\u0119dzy cha\u0142upami pojawi\u0142a si\u0119 nagonka z pochodniami.<\/p>\n<p>&#8211; Oj, b\u0119d\u0105 trupy &#8211; mrukn\u0105\u0142 Tomaszewski.<\/p>\n<p>&#8211; No, czasem si\u0119 zdarza &#8211; westchn\u0105\u0142 Jakub. &#8211; Cho\u0107 kud\u0142acze zazwyczaj boj\u0105 si\u0119 ognia&#8230; Chyba, \u017ce trafi si\u0119 jaki\u015b naprawd\u0119 z\u0142o\u015bliwy.<\/p>\n<p>Ruszy\u0142 \u015bmia\u0142o naprz\u00f3d, potrz\u0105saj\u0105c w\u0142\u00f3czni\u0105. Mamut zauwa\u017cy\u0142 go. Nabra\u0142 tr\u0105b\u0105 rzepaku i dmuchn\u0105\u0142 w stron\u0119 wroga. Egzorcysta przedramieniem os\u0142oni\u0142 oczy przed gradem pocisk\u00f3w i pchn\u0105\u0142 w\u0142\u00f3czni\u0105 przed siebie. Mamut obejrza\u0142 si\u0119, zabawnie kul\u0105c uszy. Nagonka obst\u0119powa\u0142a go ze wszystkich stron. Zatr\u0105bi\u0142 w\u015bciekle, chwyci\u0142 tr\u0105b\u0105 pokryw\u0119 elewatora i miotn\u0105\u0142 w najbli\u017cej stoj\u0105cych. Zakot\u0142owa\u0142o si\u0119, a rozpaczliwe wrzaski \u015bwiadczy\u0142y, \u017ce nie wszyscy wyjd\u0105 z walki bez uszczerbku. Jakub wykorzysta\u0142 chwil\u0119 nieuwagi i uk\u0142u\u0142 mamuta w ow\u0142osion\u0105 pier\u015b. Kud\u0142acz zarycza\u0142 i machn\u0105\u0142 tr\u0105b\u0105. Staruszek wbieg\u0142 mu mi\u0119dzy nogi i z niebywa\u0142\u0105 zr\u0119czno\u015bci\u0105 przeci\u0105\u0142 szabl\u0105 \u015bci\u0119gno na lewej zadniej. Zwierz\u0119 zata\u0144czy\u0142o w\u015bciekle, usi\u0142uj\u0105c go rozdepta\u0107. D\u017agn\u0105\u0142 je w\u0142\u00f3czni\u0105 w brzuch i przeci\u0105\u0142 kolejne \u015bci\u0119gno. Zwierz stoj\u0105c na dwu ca\u0142ych nogach spr\u00f3bowa\u0142 dosi\u0119gn\u0105\u0107 go tr\u0105b\u0105, ale W\u0119drowycz pacn\u0105\u0142 j\u0105 w\u0142\u00f3czni\u0105 i wykorzystuj\u0105c moment zaskoczenia przeci\u0105\u0142 jeszcze jedno \u015bci\u0119gno. Zwierz\u0119 zachwia\u0142o si\u0119.<\/p>\n<p>Kud\u0142acz zata\u0144czy\u0142 na pokaleczonych nogach usi\u0142uj\u0105c rozdepta\u0107 namolnego dwunoga. Wreszcie, nie mog\u0105c go inaczej dosi\u0119gn\u0105\u0107, usiad\u0142 z rozmachem &#8211; prosto na podstawion\u0105 dzid\u0119. Tomaszewski w pierwszej chwili pomy\u015bla\u0142, \u017ce Jakub zgin\u0105\u0142, ale zobaczy\u0142 go obok. Mamut wyda\u0142 bolesny skowyt, a W\u0119drowycz doskoczy\u0142 i jednym pchni\u0119ciem wbi\u0142 mu szabl\u0119 przez ucho do m\u00f3zgu. Zwierz\u0119 zatr\u0105bi\u0142o po raz ostatni i zwali\u0142o si\u0119 na bok. Wok\u00f3\u0142 rozleg\u0142y si\u0119 okrzyki rado\u015bci. Jednocze\u015bnie powietrze przeszy\u0142 trzask desek odrywanych od p\u0142ot\u00f3w.<\/p>\n<p>Jakub u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 i wyci\u0105gn\u0105\u0142 zakrwawion\u0105 kling\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Raz jeszcze uda\u0142o si\u0119 prze\u017cy\u0107 &#8211; powiedzia\u0142 z zadowoleniem.<\/p>\n<p>Po zbroczu \u015bcieka\u0142a kropla g\u0119stej czerwonej krwi.<\/p>\n<p>Wielkie kawa\u0142y mamuciny piek\u0142y si\u0119 na ro\u017cnach zaimprowizowanych z pr\u0119t\u00f3w zbrojeniowych. Kobiety posypywa\u0142y mi\u0119so zio\u0142ami, m\u0119\u017cczy\u017ani przynosili butelki z m\u0119tn\u0105 zawarto\u015bci\u0105. Semen w\u0119drowa\u0142 wzd\u0142u\u017c cielska z pi\u0142\u0105 \u0142a\u0144cuchow\u0105 i odcina\u0142 \u0142adne, grube kawa\u0142y mi\u0119sa. Na chwil\u0119 przerwa\u0142 w\u0119dr\u00f3wk\u0119 i odpi\u0142owa\u0142 oba zagi\u0119te siekacze. Tomaszewski wsta\u0142 nieco chwiejnie od sto\u0142u skleconego z wr\u00f3t od stodo\u0142y i podszed\u0142 do Jakuba, kt\u00f3ry akurat s\u0105czy\u0142 z lubo\u015bci\u0105 jaki\u015b p\u0142yn czerpany kubkiem z blaszanego kanistra.<\/p>\n<p>&#8211; Dr\u0119czy mnie jedno pytanie &#8211; powiedzia\u0142.<\/p>\n<p>Brwi egzorcysty unios\u0142y si\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; No, pytaj.<\/p>\n<p>&#8211; Sk\u0105d wiedzia\u0142e\u015b, jak si\u0119 poluje na mamuty? Przecinanie \u015bci\u0119gien stosuj\u0105 Pigmeje z Kamerunu, kiedy poluj\u0105 na s\u0142onia&#8230;<\/p>\n<p>Jakub popatrzy\u0142 na niego zdziwiony.<\/p>\n<p>&#8211; Dziadek mnie nauczy\u0142&#8230; &#8211; wyja\u015bni\u0142. &#8211; Chocia\u017c trzeba odda\u0107 sprawiedliwo\u015b\u0107 tym z D\u0119binki, \u017ce miotacze oszczep\u00f3w to lepszy spos\u00f3b. Tak wyrzucone w\u0142\u00f3cznie wchodz\u0105 w kud\u0142acza jak w mas\u0142o i nie trzeba zbyt blisko podchodzi\u0107. Ech, by\u0142o nam po\u017cyczy\u0107 sprz\u0119t, jak nadarzy\u0142a si\u0119 okazja, ale w ca\u0142ym tym zamieszaniu nie pomy\u015bla\u0142em. Ano, trudno&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Cz\u0119sto macie tu takie atrakcje?<\/p>\n<p>&#8211; Kiedy\u015b kud\u0142acze wchodzi\u0142y cz\u0119\u015bciej w szkod\u0119. Jeszcze przed wojn\u0105 by\u0142o ze dwadzie\u015bcia sztuk, ale teraz mo\u017ce zosta\u0142o ju\u017c tylko par\u0119. Troch\u0119 \u0142ykowate to mi\u0119so, bo stary by\u0142&#8230; Dziadunio dziesi\u0119\u0107 po\u0142o\u017cy\u0142&#8230; Ko\u015b\u0107 sprzedawali\u015bmy do Radomia do fabryki pianin&#8230;<\/p>\n<p>W tej chwili pomi\u0119dzy chatami zab\u0142ys\u0142o z\u0142owr\u00f3\u017cbne b\u0142\u0119kitne \u015bwiat\u0142o. Zbli\u017ca\u0142o si\u0119 pulsuj\u0105c. Wreszcie ko\u0142o sto\u0142u zatrzyma\u0142 si\u0119 radiow\u00f3z. Trzasn\u0119\u0142y drzwiczki i z wn\u0119trza wygramoli\u0142 si\u0119 Birski.<\/p>\n<p>&#8211; No, Jakub &#8211; powiedzia\u0142. &#8211; Co to za imprezka? Mi to wygl\u0105da na nielegalne zgromadzenie i konsumpcj\u0119 mi\u0119cha z k\u0142usowniczego uboju&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Siadaj z nami &#8211; Jakub nala\u0142 mu kubek. &#8211; I nie miel ozorem.<\/p>\n<p>Birski min\u0105\u0142 go oboj\u0119tnie i podszed\u0142 do powalonego kud\u0142acza.<\/p>\n<p>&#8211; Co to jest? &#8211; odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 poblad\u0142y.<\/p>\n<p>Jakub u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 bezczelnie.<\/p>\n<p>&#8211; To jest urojenie maniakalne &#8211; powiedzia\u0142.<\/p>\n<p>Policjant klepn\u0105\u0142 pokryt\u0105 futrem nog\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Hmmm. To zwierz\u0119 jest materialne, wi\u0119c nie mo\u017ce by\u0107 urojeniem&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Napij si\u0119 &#8211; Jakub poda\u0142 mu kubek &#8211; i zapami\u0119taj sobie raz na zawsze. W\u0142ochatych s\u0142oni nie ma.<\/p>\n<p>&#8211; No, faktycznie nie ma. &#8211; Uspokojony gliniarz wychyli\u0142 kubek, a potem przysiad\u0142 si\u0119 do sto\u0142u.<\/p>\n<p>Jakub nala\u0142 mu kolejn\u0105 porcj\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Do rana zapomni, jak si\u0119 nazywa &#8211; powiedzia\u0142 do Tomaszewskiego. &#8211; Zreszt\u0105 jak by zapami\u0119ta\u0142, to i tak nikt mu nie uwierzy&#8230; Tobie w redakcji te\u017c nie uwierz\u0105&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; W tej gazecie w nic wierz\u0105, nawet w dowody. &#8211; Rados\u0142aw klepn\u0105\u0142 aparat fotograficzny.<\/p>\n<p>Do rana mamut by\u0142 ju\u017c prawie zjedzony. Dziennikarz i egzorcysta szli obj\u0119ci na przystanek pekaesu. Grupki ludzi ci\u0105gn\u0119\u0142y do dom\u00f3w nios\u0105c spore och\u0142apy mi\u0119sa.<\/p>\n<p>Nad Starym Majdanem powoli wstawa\u0142 \u015bwit. Spokojny jesienny \u015bwit ko\u0144ca dwudziestego wieku. Gdzie\u015b za wzg\u00f3rzami neandertalczycy lizali rany i peklowali w\u0119dliny&#8230; Pomi\u0119dzy cha\u0142upkami nios\u0142a si\u0119 pie\u015b\u0144:<\/p>\n<p align=\"center\"><i>Do widzenia, ju\u017c idziemy<\/i><\/p>\n<p><i>Za kol\u0119d\u0119 dzi\u0119kujemy<\/i><\/p>\n<p><i>A\u017ceby\u015bcie zdrowi byli<\/i><\/p>\n<p><i>Wiaderkami w\u00f3dk\u0119 pili<\/i><\/p>\n<p><i>A kubkami nabierali<\/i><\/p>\n<p><i>I do g\u0119by przytulali&#8230;<\/i><\/p>\n<p>Rados\u0142aw Tomaszewski poczu\u0142 si\u0119 szcz\u0119\u015bliwy. Co najmniej tak szcz\u0119\u015bliwy jak Jakub W\u0119drowycz, egzorcysta, k\u0142usownik, bimbrownik, pogromca ostatniego kud\u0142acza na \u015bwiecie, no, mo\u017ce przedostatniego albo przedprzedostatniego. Niewa\u017cne. Grunt, \u017ce teraz to ju\u017c na bank dadz\u0105 mu etat w <i>Oble\u015bnych Nowinkach<\/i>. Trzeba b\u0119dzie tylko wymy\u015bli\u0107 bajeczk\u0119 o tym, jak uda\u0142o mu si\u0119 spreparowa\u0107 tak przekonywaj\u0105ce zdj\u0119cia. Najlepiej powiedzie\u0107, \u017ce w roli mamuta wyst\u0105pi\u0142 lokalny zesp\u00f3\u0142 folklorystyczny&#8230;<\/p>\n<p><i>Warszawa, luty<\/i>&#8211;<i>czerwiec 2000<\/i><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Przyj\u0105\u0107 z <a href=\"http:\/\/wojslawice.fm.interia.pl\/\">http:\/\/wojslawice.fm.interia.pl\/<\/a><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Andrzej Pilipiuk, Konrad Lewandowski &#8211; Rosyjska Ruletka \u00a0 Redaktor naczelny Oble\u015bnych Nowinek wyjecha\u0142 akurat na urlop, wi\u0119c przyby\u0142y z ulicy m\u0142odzieniec o wygl\u0105dzie przeuczonego wiecznego studenta, z rodzaju tych, co to w k\u00f3\u0142ko zmieniaj\u0105 wydzia\u0142y i nie mog\u0105 poprzesta\u0107 na jednym ani nawet trzech fakultetach, zosta\u0142 skierowany do jego zast\u0119pcy. Z r\u00f3wnym skutkiem m\u00f3g\u0142by zosta\u0107 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_exactmetrics_skip_tracking":false,"footnotes":""},"categories":[20],"tags":[],"class_list":["post-508","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-povidky-v-pl-historie-w-pl"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/508","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=508"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/508\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":509,"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/508\/revisions\/509"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=508"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=508"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=508"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}