{"id":501,"date":"2013-01-26T16:28:41","date_gmt":"2013-01-26T15:28:41","guid":{"rendered":"http:\/\/www.vandrovec.net\/?p=501"},"modified":"2013-06-26T16:29:38","modified_gmt":"2013-06-26T15:29:38","slug":"andrzej-pilipiuk-park-jurajski","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.vandrovec.net\/?p=501","title":{"rendered":"Andrzej Pilipiuk &#8211; Park Jurajski"},"content":{"rendered":"<p align=\"center\"><i>Andrzej Pilipiuk &#8211; Park Jurajski<\/i><\/p>\n<p>Znany re\u017cyser roz\u0142o\u017cy\u0142 bezrad\u00adnie r\u0119ce. &#8211; Panie Skorli\u0144ski. Niech si\u0119 pan postawi w mo\u00adjej sytuacji. Rozu\u00admiem, \u017ce chce pan film z dinozaurami. Akceptuj\u0119 pomys\u0142 scenariusza, ale musi pan poj\u0105\u0107, \u017ce umie\u015b\u00adci\u0107 w filmie dinozaury mo\u017cna tylko na dwa spo\u00adsoby. Albo wynaj\u0105\u0107 ameryka\u0144c\u00f3w od efekt\u00f3w spe\u00adcjalnych, kt\u00f3rzy je zmontuj\u0105 na komputerze, albo zbudowa\u0107 atrapy naturalnej wielko\u015bci, poru\u00adszane za pomoc\u0105 silnik\u00f3w i hydrau\u00adliki. Na to wszystko potrzeba wielkich pieni\u0119dzy. Stali na wzg\u00f3rzu. W dolinie poni\u017cej husaria \u015bciga\u0142a pierzchaj\u0105ce watahy Mongo\u0142\u00f3w, a mo\u017ce Kozak\u00f3w. Jakub W\u0119drowycz siedzia\u0142 na sk\u0142adanym krzese\u0142ku z napisem \u201eRe\u017cyser&#8221; i ch\u0142on\u0105\u0142 widowisko. Kr\u0119cenie filmu podoba\u0142o mu si\u0119. Kilka razy zdarzy\u0142o mu si\u0119 by\u0107 w kinie, ale przy filmowaniu jeszcze nigdy. &#8211; Moje \u015brodki, cho\u0107 powa\u017cne, nie s\u0105 niesko\u0144czone &#8211; powiedzia\u0142 biznesmen. &#8211; Z pewno\u015bci\u0105 budowa atrap dinozaur\u00f3w poch\u0142onie z milion dolar\u00f3w&#8230; &#8211; Raczej ko\u0142o pi\u0119ciu. Min\u0119\u0142y czasym gdy Godzill\u0119 gra\u0142 facet ubrany w gumowy kombinezon, przewracaj\u0105cy tekturowe bloki mieszkalne. Obecnie kino sta\u0142o si\u0119 wido\u00adwiskiem&#8230; Kosztownym widowiskiem. Jakub zaci\u0105gn\u0105\u0142 si\u0119 wonnym skr\u0119tem z w\u0142asnego tytoniu. Szary papier pakowy w\u0119gli\u0142 si\u0119 poma\u0142u, wzbogacaj\u0105c aromat. Na dole co\u015b pokrzykiwali. Husaria wr\u00f3ci\u0142a na miejsce. Uj\u0119cie b\u0119d\u0105 powtarza\u0107. Po raz sz\u00f3sty tego dnia. Egzorcysta ziewn\u0105\u0142. Mimowolnie zwr\u00f3ci\u0142 ucho w stron\u0119 rozmawiaj\u0105cych. &#8211; Cholera &#8211; powiedzia\u0142 Skorli\u0144ski. &#8211; Du\u017co bym da\u0142 za niewielki rezerwat, z kt\u00f3re\u00adgo mo\u017cna by wy\u0142apywa\u0107 dinozaury do film\u00f3w. Brwi Jakuba unios\u0142y si\u0119 lekko do g\u00f3ry a na twarz wype\u0142z\u0142 mu dziwny, oble\u015bny, k\u0142usowniczy u\u015bmiech. Rezerwat&#8230; Zna\u0142 to s\u0142owo. &#8211; Spielberg te\u017c pewnie sporo by da\u0142 &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 re\u017cyser. &#8211; Na razie wyba\u00adczy pan, ale musz\u0119 troch\u0119 popracowa\u0107. Biznesmen skin\u0105\u0142 d\u0142oni\u0105 na Jakuba. Staruszek podni\u00f3s\u0142 si\u0119 z krzese\u0142ka i ruszy\u0142 w \u015blad za nim. &#8211; Jakie\u015b problemy? &#8211; zagadn\u0105\u0142, sadowi\u0105c si\u0119 na tylnym siedzeniu opla. &#8211; Ech. Chc\u0119 nakr\u0119ci\u0107 film z dinozaurami, a tu fachowcy od efekt\u00f3w specjalnych za du\u017co chc\u0105 ze mnie zedrze\u0107. &#8211; A co to takiego te dinozaury? &#8211; zainteresowa\u0142 si\u0119 Jakub. &#8211; Wielkie gady z zamierzch\u0142ej przesz\u0142o\u015bci &#8211; cierpliwie wyja\u015bni\u0142 Skorli\u0144ski. &#8211; Daw\u00adno temu wymar\u0142y. &#8211; Jak du\u017ce by\u0142y? &#8211; zaciekawi\u0142 si\u0119 egzorcysta. &#8211; Takie mniejsze wielko\u015bci kota. Ale te najwi\u0119ksze przekracza\u0142y wzrostem s\u0142onia. Pasa\u017cer pokiwa\u0142 w zadumie g\u0142ow\u0105. &#8211; To ja chyba widzia\u0142em &#8211; mrukn\u0105\u0142. &#8211; Gdzie? &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 re\u017cyser. &#8211; A u syna na video. \u201ePark jurasicki&#8221;. Przylecia\u0142 taki i ze\u017car\u0142 faceta w wyg\u00f3dce&#8230; I ile chc\u0105 ci od grafiki komputerowej? &#8211; zaciekawi\u0142 si\u0119. &#8211; Kilka milion\u00f3w dolar\u00f3w. Egzorcysta wyj\u0105\u0142 z kieszeni odrapany kalkulator z p\u0119kni\u0119tym wy\u015bwietlaczem i przez chwil\u0119 co\u015b przelicza\u0142. &#8211; Zrobi si\u0119 &#8211; powiedzia\u0142. &#8211; Za dziesi\u0119\u0107 tysi\u0119cy. &#8211; Sk\u0105d we\u017amiesz tak tanich grafik\u00f3w komputerowych? &#8211; zdumia\u0142 si\u0119 biznesmen. Jakub u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 lekko. &#8211; Po co nam rysunkowe dinozaury? Albo kuk\u0142owe? &#8211; Masz lepszy pomys\u0142? &#8211; \u017bywe s\u0105 najlepsze. &#8211; \u017bywe wymar\u0142y przed stu pi\u0119\u0107dziesi\u0119ciu milionami lat. A mo\u017ce si\u0119 myl\u0119? &#8211; Chodzi ci o gada wielko\u015bci ci\u0119\u017car\u00f3wki z d\u0142ugimi z\u0119bami? &#8211; zdenerwowa\u0142 si\u0119. -Tak. &#8211; To b\u0119dziesz ich mia\u0142 do wyp\u0119ku. Po dziesi\u0119\u0107 tysi\u0119cy dolar\u00f3w za sztuk\u0119. &#8211; Nie wierz\u0119 ci &#8211; powiedzia\u0142 biznesmen. &#8211; Najpierw chc\u0119 zobaczy\u0107 towar. &#8211; Mi nie wierzysz? &#8211; Zap\u0142ac\u0119, jak zobacz\u0119. &#8211; No to st\u00f3wa z g\u00f3ry. Za tydzie\u0144 spotkamy si\u0119 w piwiarni ko\u0142o pawilonu. Biznesmen u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 i wr\u0119czy\u0142 Jakubowi zielony banknot z dwoma zerami. &#8211; Trzymam ci\u0119 za s\u0142owo. W zamierzch\u0142ej przesz\u0142o\u015bci w Wojs\u0142awicach co\u015b budowano. Po budowla\u0144cach pozosta\u0142 zdezelowany barakow\u00f3z. D\u0142u\u017cszy czas sta\u0142 na rynku, ko\u0142o przekszta\u0142cone\u00adgo w hurtowni\u0119 Ratusza. P\u00f3\u017aniej \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 go na swoje podw\u00f3rko miejscowy kombi\u00adnator. Obi\u0142 starannie wn\u0119trze p\u0142yt\u0105 gipsowo &#8211; kartonow\u0105, wstawi\u0142 bar z nieheblowanych desek i podw\u0119dzon\u0105 w parku \u0142awk\u0119. \u017bar\u00f3wk\u0119 pod sufitem ustroi\u0142 w girlandy z krepiny, a sam stan\u0105\u0142 za barem i zacz\u0105\u0142 obs\u0142ugiwa\u0107 wielbicieli niedrogich, a wysoko\u00adoktanowych trunk\u00f3w. Pawe\u0142 Skorli\u0144ski, biznesmen, wszed\u0142 po trzech nadgni\u0142ych schodkach i pochyliw\u00adszy g\u0142ow\u0119, bo drzwi by\u0142y niskie, wkroczy\u0142 do wn\u0119trza spe\u0142uny. W progu potkn\u0105\u0142 si\u0119 o jakiego\u015b typa, le\u017c\u0105cego malowniczo na pod\u0142odze. Typ otworzy\u0142 oko i popatrzy\u0142 na niego z\u0142owrogo, cho\u0107 niezbyt przytomnie. &#8211; Jeszcze raz to samo &#8211; wybe\u0142kota\u0142 i zasn\u0105\u0142. Jakub siedzia\u0142 przy stoliku i si\u0142owa\u0142 si\u0119 na r\u0119k\u0119 z barmanem. Na stoliku po obu stronach le\u017ca\u0142y denka butelek przekszta\u0142cone w tulipany. R\u0119ka barmana wolno, ale nieub\u0142aganie zbli\u017ca\u0142a si\u0119 do ostrych szklanych drzazg. &#8211; Lito\u015bci &#8211; j\u0119kn\u0105\u0142. &#8211; Cztery kufle per\u0142y &#8211; Jakub bezlito\u015bnie wyznaczy\u0142 cen\u0119. Barman kiwni\u0119ciem g\u0142owy wyrazi\u0142 zgod\u0119. Egzorcysta pu\u015bci\u0142 go i d\u0142oni\u0105 wska\u00adza\u0142 biznesmenowi kawa\u0142ek wolnej \u0142awki. Dosiad\u0142 si\u0119 do niego i po chwili stukali si\u0119 wygranym piwem. &#8211; No i gdzie masz tego dinozaura? &#8211; zagadn\u0105\u0142 Pawe\u0142. &#8211; No przecie\u017c nie trzymam go w krzakach na zapleczu. Wkr\u00f3tce powinien tu by\u0107 \u0142owiec &#8211; wyja\u015bni\u0142 Jakub. &#8211; \u0141owca dinozaur\u00f3w?! Wypili jeszcze po jednym. Zapada\u0142 zmrok, gdy przed knajp\u0119 podjecha\u0142 wreszcie zdeze\u00adlowany, trzydziestoletni mercedes na ukrai\u0144skich numerach. Drzwiczki trzasn\u0119\u0142y i odpad\u00ad\u0142y, po czym ze \u015brodka wygramoli\u0142 si\u0119 niewysoki typek w okularach przeciws\u0142onecz\u00adnych, ubrany w za\u0142o\u017cone na go\u0142e cia\u0142o sk\u00f3rzane spodnie i tak\u0105\u017c kurtk\u0119. Typek, jak przysta\u0142o na ukrai\u0144skiego biznesmena, obwieszony by\u0142 z\u0142otem. Z\u0119by oczywi\u015bcie te\u017c mia\u0142 z\u0142ote. Wtarabani\u0142 si\u0119 do wn\u0119trza. Jakub na jego widok wsta\u0142 z namaszczeniem. &#8211; Josif Kleszczak &#8211; przedstawi\u0142 si\u0119 przybysz Skorli\u0144skiemu, po czym zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do Jakuba. &#8211; Czego\u015b mnie kumplu wezwa\u0142, ha? &#8211; Ty znasz co to dinozaury? &#8211; zapyta\u0142 egzorcysta. Go\u015b\u0107 kiwn\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105. Biznesmen zauwa\u017cy\u0142, \u017ce brakuje mu jednego ucha. &#8211; Takie du\u017ce jaszczurki &#8211; powiedzia\u0142. &#8211; No, jak autobus. A co? Jest jaki\u015b interes? &#8211; Ten tu m\u00f3j przyjaciel, biznesmen, chcia\u0142by kupi\u0107 kilka takich. Ukrainiec nie okaza\u0142 zdumienia. &#8211; Ile sztuk? &#8211; Ze dwadzie\u015bcia &#8211; pospiesznie powiedzia\u0142 Jakub. &#8211; Potrzeba nam do filmu&#8230; Tylko \u017ceby by\u0142y jak w encyklopedii. Identyczne. Kleszczak ze smutkiem pokr\u0119ci\u0142 g\u0142ow\u0105. , &#8211; Ci\u0119\u017cka sprawa &#8211; powiedzia\u0142. Wyj\u0105\u0142 z kieszeni plik kolorowych fotografii. &#8211; Nada si\u0119? &#8211; podsun\u0105\u0142 je Skorli\u0144skiemu. Na pierwszym zdj\u0119ciu obrzydliwy, pokryty jakimi\u015b glutami potw\u00f3r czochra\u0142 si\u0119 o brzoz\u0119. By\u0142 znacznie wi\u0119kszy ni\u017c autobus. Sk\u00f3r\u0119 pokrywa\u0142y mu kolorowe plamy. &#8211; Co to jest? &#8211; zdumia\u0142 si\u0119 biznesmen. &#8211; Dinozaur. No, prawie dinozaur &#8211; wyja\u015bni\u0142 ochoczo przybysz. &#8211; Nie wida\u0107? S\u0105 jeszcze dwa z tego gatunku. Albo takie &#8211; podsun\u0105\u0142 nast\u0119pn\u0105 fotk\u0119. Wida\u0107 by\u0142o na niej olbrzymiego \u017c\u00f3\u0142wia na pi\u0119ciu nogach. Pancerz porasta\u0142o mu co\u015b w rodzaju pierza. &#8211; Co to jest u diab\u0142a? &#8211; zdziwi\u0142 si\u0119 biznesmen. &#8211; Czarnobylskie mutasy &#8211; wyja\u015bni\u0142 Jakub. &#8211; A co, nie nadaj\u0105 si\u0119? &#8211; Wygl\u0105daj\u0105 pokracznie &#8211; westchn\u0105\u0142 Skorli\u0144ski. &#8211; Pokracznie? &#8211; zdenerwowa\u0142 si\u0119 przybysz, wyci\u0105gaj\u0105c z kieszeni granat. &#8211; Spok\u00f3j Kleszczak! &#8211; warkn\u0105\u0142 Jakub rozkazuj\u0105co. &#8211; Nie trzymaj\u0105 kszta\u0142tu. Nie\u00adwymiarowe. &#8211; To ja z bratem latamy p\u00f3\u0142 roku po strefie, \u017ceby je sfotografowa\u0107, a wy nie chcecie? &#8211; Masz &#8211; W\u0119drowycz wcisn\u0105\u0142 mu zielony banknot. &#8211; Na film do aparatu. Nie zro\u00adzum nas \u017ale, ale potrzebujemy paskudztw identycznych, jak te, kt\u00f3re kiedy\u015b \u017cy\u0142y. No i oczywi\u015bcie, \u017ceby, jak nasraj\u0105, nie trzeba by\u0142o odchod\u00f3w pakowa\u0107 do o\u0142owianych pojemnik\u00f3w i zakopywa\u0107 na g\u0142\u0119boko\u015bci kilometra. &#8211; Przecie\u017c na filmie nie wida\u0107, \u017ce one promienne &#8211; mrukn\u0105\u0142 Kleszczak. &#8211; Ano trudno. Nie chcecie, to id\u0119. Jakub wr\u0119czy\u0142 mu flaszk\u0119 truskawkowej pryty \u201ena drog\u0119&#8221; i przemytnik zmy\u0142 si\u0119. &#8211; Dobra &#8211; mrukn\u0105\u0142 egzorcysta. &#8211; Za\u0142atwimy to inaczej. Skorli\u0144ski odetchn\u0105\u0142 z ulg\u0105. Ukrai\u0144ski \u201ekolega po fachu&#8221; wyra\u017anie nie przypad\u0142 mu do gustu. &#8211; Jak zamierzasz si\u0119 za to zabra\u0107? &#8211; zapyta\u0142. &#8211; Poruszane hydraulicznie, czy me\u00adchanicznie? &#8211; Zaufaj mi &#8211; twarz W\u0119drowycza rozci\u0105gn\u0119\u0142a si\u0119 w szerokim, szczerym, s\u0142owia\u0144\u00adskim u\u015bmiechu. U\u015bmiech Jakuba nie wzbudza\u0142 w biznesmenie szczeg\u00f3lnego zaufania. &#8211; Gdzie jeste\u015bmy? &#8211; zapyta\u0142 Skorli\u0144ski. Nie mia\u0142 dot\u0105d poj\u0119cia, \u017ce pod jego hurtowni\u0105 znajduj\u0105 si\u0119 takie kazamaty. &#8211; Spokojnie, jeszcze kawa\u0142ek &#8211; mrukn\u0105\u0142 Jakub.. W \u015bwietle latarek wida\u0107 by\u0142o, \u017ce niekt\u00f3re ceg\u0142y, tworz\u0105ce sklepienie niskiego i wil\u00adgotnego lochu, ledwo si\u0119 trzymaj\u0105. &#8211; To przej\u015bcie z ratusza do ko\u015bcio\u0142a &#8211; powiedzia\u0142 wreszcie niech\u0119tnie. &#8211; Dawno tu nie by\u0142em &#8211; o\u015bwietli\u0142 odnog\u0119 korytarza, w kt\u00f3rej le\u017ca\u0142o kilka szkielet\u00f3w. &#8211; Co to za jedni? &#8211; wyszczeka\u0142 z\u0119bami Skor\u0142i\u0144ski. &#8211; Nic si\u0119 nie b\u00f3j, oni nie \u017cyj\u0105. &#8211; W\u0142a\u015bnie dlatego si\u0119 boj\u0119 &#8211; mrukn\u0105\u0142. &#8211; Nie wstan\u0105? &#8211; Przyko\u0142kowani &#8211; egzorcysta o\u015bwietli\u0142 szkielety. Ko\u015bcista d\u0142o\u0144 jednego z nich zaciska\u0142a si\u0119 na solidnym osikowym ko\u0142ku, wbitym pomi\u0119dzy \u017cebra. &#8211; Ten chyba pr\u00f3bowa\u0142 wyrwa\u0107 &#8211; j\u0119kn\u0105\u0142 biznesmen. &#8211; Spoko. Doros\u0142y cz\u0142owiek, a boi si\u0119 jak jaka\u015b baba &#8211; ofukn\u0105\u0142 go Jakub. Ruszyli naprz\u00f3d i niebawem drog\u0119 zagrodzi\u0142 im ceglany mur. &#8211; Narz\u0119dzia &#8211; poleci\u0142 egzorcysta. Biznesmen poda\u0142 mu \u0142om. Jakub zr\u0119cznie wyskroba\u0142 cz\u0119\u015b\u0107 zaprawy i po chwili zacz\u0105\u0142 podawa\u0107 mu ceg\u0142y. Pawe\u0142 odk\u0142ada\u0142 je na ziemi\u0119. Z otworu wion\u0119\u0142o suchym, ciep\u0142ym powietrzem. Po chwili weszli do \u015brodka. W \u015bwietle latarek ukaza\u0142a si\u0119 ponura, p\u00f3\u0142koli\u015bcie skle\u00adpiona krypta. Wype\u0142nia\u0142y j\u0105 pot\u0119\u017cne, kamienne sarkofagi. Jakub star\u0142 kurz z pier\u00adwszego z brzegu. Zab\u0142ysn\u0105\u0142 wykuty w kamieniu i ob\u0142o\u017cony listkami z\u0142ota herb Trzywdar. &#8211; Jan, Miko\u0142aj, Franciszek, Alojzy, Aureli, Leopold, Tytus &#8211; odlicza\u0142 sarkofagi. &#8211; Zna\u00adczy ten. &#8211; Wydaje mi si\u0119, \u017ce nasze dzia\u0142ania s\u0105 nieco niezgodne z prawem &#8211; zauwa\u017cy\u0142 Skor\u0142i\u0144ski. &#8211; A kupowanie czarnobylskich mutas\u00f3w od ukrai\u0144skiego przemytnika niby by\u0142o zgod\u00adne z prawem? &#8211; zdenerwowa\u0142 si\u0119 egzorcysta. &#8211; Przecie\u017c nie kupi\u0142em. &#8211; No w\u0142a\u015bnie. Rozpi\u0105\u0142 kufajk\u0119 i zdj\u0105\u0142 z g\u0142owy papach\u0119. &#8211; Czemu tu jest ciep\u0142o? &#8211; Bo kot\u0142ownia pracuje za \u015bcian\u0105. Trzeba przecie\u017c ogrzewa\u0107 ko\u015bci\u00f3\u0142. Czapk\u0105 omi\u00f3t\u0142 sarkofag z kurzu. Na wieku pojawi\u0142a si\u0119 wyryta posta\u0107 rycerza. &#8211; Z jakiego to okresu? &#8211; zdziwi\u0142 si\u0119 Pawe\u0142. &#8211; Zmar\u0142o mu si\u0119, na szcz\u0119\u015bcie dla okolicy, w pocz\u0105tkach ubieg\u0142ego wieku, ale to nie ma znaczenia. Zawsze mia\u0142 szmergla na punkcie staro\u017cytno\u015bci swojego rodu. Ano zobaczymy&#8230; Pod wieko sarkofagu wbi\u0142 samochodowy lewarek i powoli, z wyczuciem zakr\u0119ci\u0142 kor\u00adbk\u0105. Z upiornym zgrzytem wieko zacz\u0119\u0142o si\u0119 unosi\u0107. Po chwili egzorcysta przesun\u0105\u0142 je z wysi\u0142kiem na bok. W sarkofagu le\u017ca\u0142a trumna z czarnego d\u0119bu. Mosi\u0119\u017cne okucia pozie\u00adlenia\u0142y lekko, a drewno pokry\u0142o si\u0119 szarym nalotem. Jakub z cholewki buta wyj\u0105\u0142 bagnet od ka\u0142asznikowa i ostrym czubkiem zacz\u0105\u0142 wykr\u0119ca\u0107 zardzewia\u0142e \u015bruby. &#8211; Szczerze m\u00f3wi\u0105c, nie widz\u0119 zwi\u0105zku pomi\u0119dzy moim filmem z dinozaurami, a na\u00adsz\u0105 tu dzia\u0142alno\u015bci\u0105 &#8211; zauwa\u017cy\u0142 Skorli\u0144ski. &#8211; Gotowe &#8211; W\u0119drowycz wykr\u0119ci\u0142 ostatni\u0105 \u015brubk\u0119. &#8211; Pom\u00f3\u017c. We dw\u00f3ch podnie\u015bli wieko trumny i wyj\u0119li je z sarkofagu. Egzorcysta po\u015bwieci\u0142 ciekawie do wn\u0119trza skrzyni. Hrabia Tytus le\u017ca\u0142 na sp\u0142owia\u0142ym at\u0142asie ubrany w pi\u0119kn\u0105 zbroj\u0119 rycersk\u0105 i czerwony niegdy\u015b p\u0142aszcz. Spod zardzewia\u0142ej przy\u0142bicy b\u0142yszcza\u0142y \u017c\u00f3\u0142te z\u0119by. &#8211; Co dalej? &#8211; zapyta\u0142 Skorli\u0144ski. &#8211; Trzymaj &#8211; Jakub rozpi\u0105\u0142 sparcia\u0142e nieco, sk\u00f3rzane paski i poda\u0142 biznesmenowi przedni\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 pancerza. Po chwili wyci\u0105gn\u0105\u0142 spod nieboszczyka drug\u0105 cz\u0119\u015b\u0107. &#8211; To chyba odrobin\u0119 nieetyczne &#8211; zauwa\u017cy\u0142 Pawe\u0142, patrz\u0105c jak Jakub wytrz\u0105sa z he\u0142mu czaszk\u0119 hrabiego. &#8211; Bezczeszczenie grob\u00f3w&#8230; &#8211; P\u00f3\u017aniej oddamy &#8211; mrukn\u0105\u0142 jego towarzysz, wyd\u0142ubuj\u0105c z r\u0119kawic ko\u015bci palc\u00f3w. Popatrzy\u0142 krytycznie na blaszane buty z ostrogami i machn\u0105\u0142 r\u0119k\u0105. &#8211; Pakuj to do wora i sp\u0142ywamy. Biznesmen pos\u0142usznie zacz\u0105\u0142 wrzuca\u0107 rynsztunek do parcianego worka, a egzorcysta wstawi\u0142 na miejsce wierzch od trumny i zasun\u0105\u0142 p\u0142yt\u0119 sarkofagu. &#8211; Po co nam to wszystko? &#8211; Pawe\u0142 a\u017c ugi\u0105\u0142 si\u0119 pod ci\u0119\u017carem worka. &#8211; Potrzebne &#8211; uci\u0105\u0142. Wyszli przez korytarz. Nieopodal starego miasta w Lublinie sta\u0142, bielej\u0105c w s\u0142o\u0144cu, niedu\u017cy, \u0142adny pa\u0142a\u00adcyk. No dobra. Nie biela\u0142 w s\u0142o\u0144cu, bo o czwartej rano by\u0142o jeszcze zupe\u0142nie ciem\u00adno. Dwa cienie bezszelestnie prze\u015blizgn\u0119\u0142y si\u0119 przez krzaki. &#8211; Gdzie jeste\u015bmy? &#8211; zapyta\u0142 Skorli\u0144ski. &#8211; To pa\u0142acyk wojewody Adama Tar\u0142y &#8211; wyja\u015bni\u0142 egzorcysta szeptem. &#8211; Cholera, to na prowincji wojewodowie tak dobrze zarabiaj\u0105? &#8211; zdziwi\u0142 si\u0119 Skorli\u0144\u00adski. &#8211; Ta buda musia\u0142a kosztowa\u0107&#8230; &#8211; Uch, ty durny! Tar\u0142\u0119 zabi\u0142 brat Stanis\u0142awa Augusta Poniatowskiego przed prze\u00adsz\u0142o dwustu laty. Teraz w pa\u0142acu jest dom kultury. Z podeszwy buta wyj\u0105\u0142 \u017cydowski w\u0142os. &#8211; Podsad\u017a mnie. &#8211; Dlaczego mamy si\u0119 w\u0142amywa\u0107 do domu kultury? &#8211; zaniepokoi\u0142 si\u0119 biznesmen. &#8211; To zupe\u0142nie&#8230; &#8211; Chcia\u0142e\u015b mie\u0107 dinozaury, to nie m\u0119drkuj, tylko mnie podsad\u017a. &#8211; S\u0105 w \u015brodku? Po chwili Jakub wgryz\u0142 si\u0119 w krat\u0119. Nie min\u0105\u0142 kwadrans, a wypi\u0142owa\u0142 w niej dziur\u0119 na tyle du\u017c\u0105, \u017ce m\u00f3g\u0142 przez ni\u0105 przele\u017a\u0107. Okno na szcz\u0119\u015bcie by\u0142o uchylone. Obaj w\u0142amywacze wyl\u0105dowali wewn\u0105trz na solidnej, kamiennej posadzce. &#8211; Nie ma alarmu? &#8211; zapyta\u0142 Pawe\u0142. &#8211; A po co? Tu nie ma nic cennego. No, mo\u017ce gdzie\u015b tam jest biblioteka i magnetowid. Zaraz, i chyba projektor filmowy. Tam pewnie jest alarm. Ale tu nie ma nic ciekawego. &#8211; To po co si\u0119 w\u0142amali\u015bmy? &#8211; Skorli\u0144ski w wyra\u017anie nie nad\u0105\u017ca\u0142. &#8211; Zaraz zobaczysz. Jakub sforsowa\u0142 wytrychem drzwi i weszli do niewielkiej sali, ozdobionej postaciami rycerzy, wymalowanymi na \u015bcianach. &#8211; Tu ma treningi Brac\u00adtwo Miecza i Kuszy &#8211; o\u015b\u00adwiadczy\u0142 z dum\u0105 Jakub. Duma bra\u0142a si\u0119 st\u0105d, \u017ce potwierdzi\u0142y si\u0119 jego in\u00adformacje. &#8211; Aha. Udaj\u0105 rycerzy. Ale nadal nie rozumiem po co tu si\u0119 w\u0142amali\u015bmy? Egzorcysta otworzy\u0142 wytrychem spor\u0105 skrzyni\u0119. Wyj\u0105\u0142 z niej pod\u0142u\u017cny kszta\u0142t, zawini\u0119ty w na-woskowane p\u0142\u00f3tno. Odwi\u00adn\u0105\u0142 je ostro\u017cnie. W \u015bwiet\u00adle latarki zab\u0142ys\u0142a klinga wykonana z resoru od Sta\u00adra. Miecz mia\u0142 co najmniej p\u00f3\u0142tora metra d\u0142ugo\u015bci. Jakub zr\u0119cznie wywin\u0105\u0142 nim kilka m\u0142ynk\u00f3w w po\u00adwietrzu. &#8211; Chy &#8211; powiedzia\u0142. &#8211; Niez\u0142y. Tylko trzeba naostrzy\u0107. &#8211; Po co ci to \u017celastwo? &#8211; Nie mnie, tylko tobie. Przyda si\u0119 do&#8230; tego filmu. &#8211; Do filmu mog\u0119 zam\u00f3wi\u0107 w warsztatach. Zrobi\u0105 na zam\u00f3wienie. Nie musimy kra\u015b\u0107 rekwizyt\u00f3w&#8230; &#8211; To czego\u015b wcze\u015bniej nie powiedzia\u0142? Ano trudno. I tak nie ma czasu czeka\u0107, a\u017c zrobi\u0105. &#8211; Zostawi\u0119 mo\u017ce troch\u0119 pieni\u0119dzy &#8211; biznesmen wyj\u0105\u0142 portfel. &#8211; Nie trza. I tak za kilka dni oddamy. W domu Jakuba cuchn\u0119\u0142o.Biznesmen polerowa\u0142 zbroj\u0119 nas\u0105czonymi w nafcie szmatkami. Semen siedzia\u0142 pod oknem i wycina\u0142 ze starej, obitej sk\u00f3r\u0105 walizki nowe paski do po\u0142\u0105czenia wszystkich cz\u0119\u015bci rynsztunku. &#8211; S\u0105dzisz, \u017ce mu si\u0119 uda? &#8211; zagadn\u0105\u0142. &#8211; Uda, uda &#8211; Jakub uruchomi\u0142 szlifierk\u0119 i ostrzy\u0142 pot\u0119\u017cny miecz. &#8211; Hy, jak brzy\u00adtew b\u0119dzie. &#8211; Ale po co to wszystko? &#8211; zdenerwowa\u0142 si\u0119 Skorli\u0144ski. &#8211; Dla dobra sprawy, b\u0119dziesz musia\u0142 jaki\u015b czas r\u017cn\u0105\u0107 rycerza &#8211; powiedzia\u0142 Jakub. &#8211; Nikogo nie b\u0119d\u0119 zarzyna\u0142! &#8211; R\u017cn\u0105\u0107 czyli udawa\u0107 &#8211; wyja\u015bni\u0142 mu Semen, przewlekaj\u0105c rzemie\u0144 przez dziur\u00adk\u0119 w pancerzu. &#8211; M\u00f3g\u0142by\u015b si\u0119 nauczy\u0107 m\u00f3wi\u0107 po naszemu. &#8211; Mam w\u0142o\u017cy\u0107 na siebie zbroj\u0119 zdart\u0105 z nieboszczyka?! Nigdy w \u017cyciu. &#8211; Ty zobacz jaki si\u0119 nagle wybredny zrobi! &#8211; zdenerwowa\u0142 si\u0119 egzorcysta. &#8211; Co ci za r\u00f3\u017cnica sk\u0105d wzi\u0119ta? A ty my\u015blisz, \u017ce po co marnowa\u0142em pi\u0119\u0107 litr\u00f3w samogonu? \u017beby j\u0105 odkazi\u0107! Ciesz si\u0119, \u017ce to tw\u00f3j rozmiar. &#8211; Ale po co to wszystko? &#8211; j\u0119kn\u0105\u0142 biznesmen. &#8211; \u017beby\u015b mia\u0142 swoje dinozaury do filmu! &#8211; wrzasn\u0105\u0142 Jakub, tym razem naprawd\u0119 z\u0142y. Znowu noc&#8230; Tym razem dwu w\u0142amywaczy otacza\u0142a mi\u0142a dla oka zabudowa Che\u0142ma. &#8211; Co my tu robimy? &#8211; j\u0119kn\u0105\u0142 Skorli\u0144ski. &#8211; Nie m\u0119drkuj, tylko pom\u00f3\u017c &#8211; warkn\u0105\u0142 Jakub, mocuj\u0105c si\u0119 z zardzewia\u0142ym w\u0142a\u00adzem do kana\u0142u. Po chwili wahania Pawe\u0142 napar\u0142 na \u0142om. Klapa unios\u0142a si\u0119 ze szcz\u0119kni\u0119ciem. Z otworu powia\u0142o dziwnym fetorem. &#8211; Na d\u00f3\u0142 &#8211; poleci\u0142 egzorcysta. Zle\u017ali po zardzewia\u0142ych klamrach. Jakub rozwin\u0105\u0142 plan kanalizacji i wyj\u0105\u0142 kompas. &#8211; Naprz\u00f3d &#8211; zakomenderowa\u0142. &#8211; Zakr\u0119camy w trzeci chodnik po lewej. &#8211; Ja ju\u017c nie chc\u0119 dinozaur\u00f3w &#8211; wymamrota\u0142 Skorli\u0144ski. &#8211; Nakr\u0119c\u0119 film o czym\u015b innym. &#8211; Jeszcze mi potem b\u0119dziesz dzi\u0119kowa\u0142 &#8211; W\u0119drowycz popchn\u0105\u0142 go. Ruszyli betonow\u0105 rur\u0105. Spod n\u00f3g w pewnej chwili wyskoczy\u0142 im szczur. Jakub nie \u015bciga\u0142 go. Wreszcie zatrzymali si\u0119 w miejscu, oznaczonym na planie krzy\u017cykiem. &#8211; Gdzie jeste\u015bmy? &#8211; zaciekawi\u0142 si\u0119 biznesmen. &#8211; Pod muzeum. &#8211; o\u015bwietli\u0142 szyb prowadz\u0105cy do g\u00f3ry. &#8211; Wychodzi na ich podw\u00f3rze. &#8211; Tego ju\u017c za wiele! Obrabiamy trupy, kradniemy dzieciom zabawki, a teraz pewnie w\u0142amiemy si\u0119 do muzeum? &#8211; Jak zgad\u0142e\u015b? No w\u0142a\u017a. Po chwili znale\u017ali si\u0119 na dziedzi\u0144cu. &#8211; Je\u015bli mnie pami\u0119\u0107 nie myli, pilnuje tego interesu jeden wartownik &#8211; mrukn\u0105\u0142 egzorcysta. &#8211; Trzeba go b\u0119dzie wyeliminowa\u0107. Z nogawki spodni wyj\u0105\u0142 kij bejsbolowy. &#8211; Chcesz go zabi\u0107? &#8211; No co ty. Po co? Chi\u0144sk\u0105 narkoz\u0119 mu dam i tyle. &#8211; Sk\u0105d masz taki \u0142adny kij? &#8211; Le\u017ca\u0142 na podw\u00f3rku, pomy\u015bla\u0142em, \u017ce niepotrzebnie si\u0119 marnuje. &#8211; Tak po prostu le\u017ca\u0142? &#8211; Ni. Obok le\u017ca\u0142 dres. &#8211; Dres? &#8211; Adidasa. W dresie by\u0142 cz\u0142owiek. &#8211; A co on robi\u0142 na twoim podw\u00f3rzu? &#8211; Nie wiem. Zapomnia\u0142em zapyta\u0107, zanim wystrzeli\u0142em. &#8211; zezna\u0142 m\u0119tnie. &#8211; W ka\u017c\u00addym razie teraz si\u0119 przyda. Ciecia znale\u017ali w str\u00f3\u017c\u00f3wce. Drzema\u0142 a obok niego sta\u0142y dwie opr\u00f3\u017cnione butelki po prycie. &#8211; Sam si\u0119 wyeliminowa\u0142 &#8211; Jakub zabra\u0142 mu p\u0119czek kluczy. &#8211; Rozs\u0105dny pacjent. No to do dzie\u0142a. &#8211; Wyj\u0105tkowo nieetyczne &#8211; mrukn\u0105\u0142 biznesmen i ruszy\u0142 za nim. Po chwili sforsowali drzwi magazynu. Na solidnych, drewnianych rega\u0142ach sta\u0142y dziesi\u0105tki kartonowych pude\u0142ek. Jakub mija\u0142 je oboj\u0119tnie. Zatrzyma\u0142 si\u0119 dopiero na ko\u0144cu pomieszczenia, gdzie sta\u0142y, wstawione w stela\u017c, obrazy. Z pomi\u0119dzy nich wy\u00adj\u0105\u0142 niewielk\u0105 p\u0142yt\u0119 z br\u0105zu. Jej \u015brodkow\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 pokryto srebrem i wypolerowano. &#8211; Mamy to &#8211; na obliczu egzorcysty zap\u0142on\u0105\u0142 u\u015bmiech. &#8211; Lustro secesyjne, udaj\u0105ce magiczne zwierciad\u0142o mistrza Twardowskiego &#8211; Pawe\u0142 odczyta\u0142 przywieszk\u0119 z opisem katalogowym. &#8211; Ponie\u015b &#8211; Jakub obarczy\u0142 go p\u0142yt\u0105, a sam zabra\u0142 si\u0119 za zamykanie zamk\u00f3w. Po chwili podrzucili klucze cieciowi i przez kana\u0142 opu\u015bcili go\u015bcinne progi muzeum. &#8211; Ale po co to wszystko? &#8211; j\u0119kn\u0105\u0142 biznesmen przygi\u0119ty do ziemi ci\u0119\u017carem p\u0142yty. &#8211; Przecie\u017c chcesz mie\u0107 dinozaury? Ziemianka, w kt\u00f3rej Jakub zainstalowa\u0142 swoj\u0105 bimbrowni\u0119 wygl\u0105da\u0142a nieco dziw\u00adnie. Dziwno\u015b\u0107 owa polega\u0142a na tym, \u017ce na jednej ze \u015bcian zawieszono ci\u0119\u017ck\u0105 p\u0142y\u00adt\u0119 z br\u0105zu. Cz\u0119\u015b\u0107 pokryt\u0105 srebrem wypolerowali starannie radzieckim proszkiem diamentowym, aby l\u015bni\u0142a jak lustro. Egzorcysta zapali\u0142 dwana\u015bcie \u015bwiec. Skorli\u0144ski ubrany w zbroj\u0119 wygl\u0105da\u0142 odrobin\u0119 cudacznie. Pod przy\u0142bic\u0119, kt\u00f3ra bez przerwy spada\u0142a mu na oczy, wsadzi\u0142 star\u0105 dwudziestoz\u0142ot\u00f3wk\u0119 z Nowotkiem. Dyskretny zapach nafty i \u015bwie\u017co wypastowanej sk\u00f3ry ni\u00f3s\u0142 si\u0119 woko\u0142o. Piero\u0144sko ci\u0119\u017cki miecz zarzuci\u0142 na rami\u0119. Jakub W\u0119drowycz, ubrany w garnitur z jakiego\u015b syntetycznego tworzywa rodem z lat pi\u0119\u0107dziesi\u0105tych, tak\u017ce wygl\u0105da\u0142 nieco dziwnie. &#8211; Uhr hakau seczech &#8211; wymamrota\u0142. &#8211; Ommne idi soten&#8230; Rozmyte sylwetki na blasze&#8230; Odbicia p\u0142omyk\u00f3w \u015bwiec stawa\u0142y si\u0119 coraz bledsze, a\u017c zapad\u0142a ciemno\u015b\u0107. Nagle biznesmen poczu\u0142 si\u0119 nieco l\u017cejszy. Jakub zapali\u0142 zapa\u0142k\u0119. &#8211; Dobra &#8211; powiedzia\u0142. &#8211; Uda\u0142o si\u0119. Gdzie\u015b tu powinny by\u0107 drzwi. &#8211; Jakie drzwi? &#8211; zdziwi\u0142 si\u0119 Skorli\u0144ski. &#8211; Przecie\u017c weszli\u015bmy w\u0142azem przez sufit? Jakub zapali\u0142 kolejn\u0105 zapa\u0142k\u0119 i w s\u0142abym \u015bwietle ukaza\u0142y si\u0119 zbudowane z g\u0142a\u00adz\u00f3w \u015bciany. &#8211; Gdzie my u diab\u0142a jeste\u015bmy? &#8211; zdziwi\u0142 si\u0119 biznesmen. &#8211; W \u015bwiecie r\u00f3wnoleg\u0142ym. Tak twierdzi Semen, a on jest uczonym cz\u0142owiekiem, studiowa\u0142 jeszcze za cara na uniwersytecie. Gdzie\u015b tu s\u0105 drzwi. O s\u0105! Otworzy\u0142 ci\u0119\u017ckie, drewniane odrzwia. Wyszli na niewielki taras zbudowanego z g\u0142a\u00adz\u00f3w zaniku. Woko\u0142o ci\u0105gn\u0119\u0142y si\u0119 fantastycznie poszarpane, skalne turnie. Powietrze by\u0142o czyste i ch\u0142odne. &#8211; O \u017ce\u017c k&#8230; &#8211; j\u0119kn\u0105\u0142 zakuty w zbroj\u0119. &#8211; To&#8230; &#8211; Idziemy &#8211; Jakub uj\u0105\u0142 go pod rami\u0119. Przeszli przez d\u0142ugi korytarz i znale\u017ali si\u0119 przed kolejnymi pot\u0119\u017cnymi wrotami. Jakub zastuka\u0142 w nie ko\u0142atk\u0105 z br\u0105zu. Otworzyli im dwaj ubrani w kolczugi stra\u017cnicy. Uk\u0142onili si\u0119 na widok obcego ryce\u00adrza. Skorli\u0144ski, dyskretnie kopni\u0119ty przez towarzysza, tak\u017ce si\u0119 uk\u0142oni\u0142. &#8211; Prowad\u017acie nas do kr\u00f3la &#8211; za\u017c\u0105da\u0142 egzorcysta. &#8211; Macie zaproszenie na audiencj\u0119? &#8211; zapyta\u0142 jeden z wartownik\u00f3w. &#8211; Po co te formalno\u015bci? Powiedzcie kr\u00f3lowi, \u017ce Jakub W\u0119drowycz ze Starego Majda\u00adnu przywi\u00f3z\u0142 w\u00f3dk\u0119. Jeden z wartownik\u00f3w znikn\u0105\u0142 za zakr\u0119tem korytarza, a po chwili wr\u00f3ci\u0142 i wyko\u00adna\u0142 zach\u0119caj\u0105cy gest. &#8211; Kr\u00f3l oczekuje, szlachetni panowie &#8211; uk\u0142oni\u0142 si\u0119 w pas. Jakub u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119. &#8211; Stary na\u0142ogowiec. Sied\u017a cicho, dop\u00f3ki nie zapytaj\u0105 &#8211; rozkaza\u0142 biznesmenowi. &#8211; \u017beby\u015b czego nie paln\u0105\u0142. &#8211; To jest \u015bwiat alternatywny, gdzie meteoryt nie uderzy\u0142? &#8211; zapyta\u0142 Pawe\u0142. &#8211; Jaki znowu meteoryt? &#8211; Jakub \u0142atwo si\u0119 irytowa\u0142, gdy czego\u015b nie rozumia\u0142. &#8211; No ten, od kt\u00f3rego wygin\u0119\u0142y dinozaury. Znaczy tu jeszcze nie wygin\u0119\u0142y? &#8211; P\u00f3\u017aniej pogadamy! Poprzedzani przez drugiego z wartownik\u00f3w weszli do sali tronowej. Kr\u00f3l siedzia\u0142 na tronie wyk\u0142adanym z\u0142ot\u0105 blach\u0105 i ko\u015bci\u0105 s\u0142oniow\u0105. Na g\u0142owie mia\u0142 z\u0142ot\u0105 koro\u00adn\u0119, w r\u0119ce dzier\u017cy\u0142 stalowe ber\u0142o, a w drugiej z\u0142ote jab\u0142ko. Ubrany by\u0142 w kolorow\u0105 szat\u0119 z po\u0142yskliwego jedwabiu, a na nogach mia\u0142 gumofilce. Widocznie Jakub bywa tu od czasu do czasu &#8211; przemkn\u0119\u0142o przez g\u0142ow\u0119 Skorli\u0144skiemu. S\u0142u\u017cba zaraz przynios\u0142a dwa krzes\u0142a dla czcigodnych go\u015bci. &#8211; Witaj kumplu &#8211; powiedzia\u0142 kr\u00f3l odk\u0142adaj\u0105c ber\u0142o. &#8211; Z czym przybywasz? Jakub wyj\u0105\u0142 z torby litrow\u0105 flaszk\u0119 ukrai\u0144skiej papryk\u00f3wki. &#8211; No przecie\u017c nie przyjd\u0119 do kr\u00f3la w odwiedziny z pustymi r\u0119kami. Kr\u00f3l skin\u0105\u0142 na dwork\u0119 i po chwili przed tronem stan\u0105\u0142 stolik ze szklankami i mis\u00adka kiszonych og\u00f3rk\u00f3w. &#8211; Zdrowie waszej wysoko\u015bci &#8211; powiedzia\u0142 Jakub, wznosz\u0105c pierwszy toast. &#8211; Zdrowie wielkiego czarnoksi\u0119\u017cnika Jakuba &#8211; kr\u00f3l wzni\u00f3s\u0142 drugi toast. &#8211; Niech \u017cyje fizyka fa\u0142d czterowymiarowej zakrzywionej przestrzeni nieeuklideso\u00adwej &#8211; przepi\u0142 Skorli\u0144ski. &#8211; O czym m\u00f3wisz, czcigodny rycerzu? &#8211; zdziwi\u0142 si\u0119 w\u0142adca. &#8211; Pije za czary, kt\u00f3re nas tu sprowadzi\u0142y &#8211; wyja\u015bni\u0142 Jakub. &#8211; A wi\u0119c jest taki prob\u00adlem. W naszym \u015bwiecie smoki zosta\u0142y niemal ca\u0142kowicie wyt\u0119pione, a tradycja naka\u00adzuje, \u017ceby ka\u017cdy pasowany na rycerza czym pr\u0119dzej stoczy\u0142 walk\u0119 z tak\u0105 besti\u0105. Ten tu m\u00f3j czcigodny towarzysz, sir Pawe\u0142, ju\u017c od dziesi\u0119ciu lat przeczesuje lasy g\u00f3ry i bag\u00adna naszego \u015bwiata w poszukiwaniu bestii. I ca\u0142y czas bezskutecznie, &#8211; Smok\u00f3w ci u nas dostatek &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 kr\u00f3l, dolewaj\u0105c do szklanek. &#8211; Z rado\u015b\u00adci\u0105 odst\u0105pimy jednego z nich, aby\u015b, drogi go\u015bciu, m\u00f3g\u0142 wype\u0142ni\u0107 wasz\u0105 tradycj\u0119&#8230; &#8211; Dzi\u0119kuj\u0119 &#8211; powiedzia\u0142 wzruszony Skorli\u0144ski, kt\u00f3remu po czwartej szklance za\u00adcz\u0119\u0142o wydawa\u0107 si\u0119, \u017ce faktycznie jest rycerzem. &#8211; Problem jest bardziej z\u0142o\u017cony &#8211; wtr\u0105ci\u0142 si\u0119 Jakub. &#8211; M\u00f3j przyjaciel nie jest jedy\u00adnym, kt\u00f3rego n\u0119ka ten problem. &#8211; Potrzeba wam wi\u0119cej smok\u00f3w &#8211; zafrasowa\u0142 si\u0119 kr\u00f3l. &#8211; To mo\u017ce zagrozi\u0107 ich po\u00adpulacji w naszym ekosystemie&#8230; &#8211; Planowali\u015bmy schwyta\u0107 kilka ma\u0142ych i przenie\u015b\u0107 je do nas &#8211; sprecyzowa\u0142 \u017c\u0105\u00addania Jakub. &#8211; Tam mog\u0142yby si\u0119 rozmno\u017cy\u0107 i za kilka lat, gdy odtworzymy nasze stada potwor\u00f3w, tradycja znowu b\u0119dzie mog\u0142a rozkwitn\u0105\u0107. &#8211; Zamierzenia wasze s\u0105 bardzo szlachetne &#8211; powiedzia\u0142 kr\u00f3l. &#8211; Jednak sami musicie zrozumie\u0107, \u017ce smoki s\u0105 zwierzyn\u0105 niezwyk\u0142\u0105 i ka\u017cdy walcz\u0105cy z nimi musi wnie\u015b\u0107 do skarbca kr\u00f3lewskiego stosown\u0105 op\u0142at\u0119&#8230; Jakub u\u015bmiechem da\u0142 do zrozumienia, \u017ce docenia dba\u0142o\u015b\u0107 o finanse w\u0142adcy. &#8211; Nie dysponujemy miejscow\u0105 walut\u0105 &#8211; powiedzia\u0142. &#8211; Ale s\u0105dz\u0119 \u017ce si\u0119 dogadamy. Z torby wyj\u0105\u0142 nieco sfatygowany dres i par\u0119 adidas\u00f3w. Kr\u00f3l w zadumie zbada\u0142 fak\u00adtur\u0119 ubioru. Fakt, \u017ce tkanina rozci\u0105ga si\u0119 i kurczy wzbudzi\u0142 jego zainteresowanie. &#8211; Dziurawy troch\u0119 &#8211; zauwa\u017cy\u0142. &#8211; Nale\u017ca\u0142 do bardzo m\u0119\u017cnego wojownika &#8211; wyja\u015bni\u0142 egzorcysta. &#8211; Stoczy\u0142em z nim d\u0142ug\u0105 i wyczerpuj\u0105c\u0105 walk\u0119. Kr\u00f3l w zadumie prze\u0142o\u017cy\u0142 palec przez jedn\u0105 z licznych dziur po kulach na plecach dresu. &#8211; Zaszed\u0142e\u015b go od ty\u0142u? &#8211; zdziwi\u0142 si\u0119. &#8211; Ni, gdy zosta\u0142 \u015bmiertelnie raniony na plecach zacz\u0119\u0142y wyrasta\u0107 mu kolce &#8211; ze\u00ad\u0142ga\u0142 b\u0142yskawicznie egzorcysta. &#8211; Do tego do\u0142o\u017cymy jeszcze magiczny ogie\u0144 &#8211; pstryk\u00adn\u0105\u0142 zapalniczk\u0105. Kr\u00f3l u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 i dola\u0142 w\u00f3dki do szklanek. &#8211; My\u015bl\u0119, \u017ce dojdziemy do porozumienia &#8211; powiedzia\u0142. &#8211; Ile ma\u0142ych smok\u00f3w b\u0119\u00addzie wam potrzeba? &#8211; Dwana\u015bcie. Zazwyczaj jest tuzin w miocie? Kr\u00f3l powa\u017cnie kiwn\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105, potwierdzaj\u0105c wiadomo\u015bci Jakuba. &#8211; No to umowa stoi &#8211; egzorcysta wyci\u0105gn\u0105\u0142 d\u0142o\u0144. U\u015bcisn\u0119li si\u0119. Nast\u0119pnego dnia \u015bwitem na go\u015bci\u0144cu prowadz\u0105cym ku g\u00f3rom pojawi\u0142o si\u0119 dwu je\u017ad\u017ac\u00f3w na koniach. Pierwszy je\u017adziec ubrany by\u0142 w b\u0142yszcz\u0105ca zbroj\u0119, a przez plecy przerzucony mia\u0142 d\u0142ugi i paskudnie ostry miecz, wykuty z resoru od Stara. Obok na koniu jecha\u0142 staruszek w samych slipkach. (Garnitur z syntetyku przegra\u0142 poprzed\u00adniego wieczora, graj\u0105c z kr\u00f3lem w karty). Na szcz\u0119\u015bcie by\u0142o ciep\u0142o. Przy siodle dyn\u00adda\u0142a mu torba \u201ez wyposa\u017ceniem&#8221;. Za je\u017ad\u017acami snu\u0142 si\u0119 w krystalicznie czystym powietrzu smr\u00f3d nafty i przetrawionego alkoholu. &#8211; Nadal nie wiem, czy to by\u0142 najlepszy pomys\u0142 &#8211; powiedzia\u0142 Skorli\u0144ski w zadumie, lustruj\u0105c wzrokiem pos\u0119pne szczyty.&#8217; &#8211; B\u0119dziesz mia\u0142 dwana\u015bcie dinozaur\u00f3w praktycznie za darmo &#8211; powiedzia\u0142 Jakub. &#8211; Je\u015bli wolisz wywala\u0107 w b\u0142oto miliony dolc\u00f3w to prosz\u0119 bardzo, mo\u017cemy zawr\u00f3ci\u0107. &#8211; To nie to, ale nie pomy\u015bla\u0142e\u015b czasem, \u017ce ma\u0142e dinozaurzaki mog\u0105 mie\u0107 mamusi\u0119? &#8211; E, to nie s\u0105 stadne zwierz\u0119ta. Zreszt\u0105 b\u0119dziemy si\u0119 martwili jak dojedziemy. O ile dojedziemy&#8230; &#8211; mrukn\u0105\u0142 widz\u0105c trzech uzbrojonych w maczugi oprych\u00f3w. Tarasowali dalsz\u0105 drog\u0119. &#8211; I co dalej? &#8211; j\u0119kn\u0105\u0142 biznesmen. &#8211; Jak to co? Poucinaj im g\u0142owy mieczem. &#8211; Jestem pacyfist\u0105! &#8211; No to nas zaraz spacyfikuj\u0105 &#8211; westchn\u0105\u0142 Jakub. &#8211; E wy tam, zejd\u017acie nam z dro\u00adgi, jeste\u015bmy pot\u0119\u017cnymi czarownikami &#8211; krzykn\u0105\u0142. Oprychy roze\u015bmieli si\u0119 ponuro. &#8211; Daj pistolet &#8211; powiedzia\u0142 do Skorli\u0144skiego. &#8211; Zostawi\u0142em w marynarce &#8211; poklepa\u0142 si\u0119 po pancerzu. Zabrzmia\u0142o to bardzo ponuro, a nawet troch\u0119 pogrzebowo. Egzorcysta westchn\u0105\u0142 i z torby wyci\u0105gn\u0105\u0142 rakietnic\u0119. &#8211; Zejd\u017acie nam z drogi, bo rzuc\u0119 w was kul\u0105 ognia &#8211; zagrozi\u0142. &#8211; Czary to tylko zabobon. Czarownicy s\u0105 hochsztaplerami, podtrzymuj\u0105 w nas strach przed si\u0142ami lewej strony mocy, \u017ceby\u015bmy si\u0119 ich bali i p\u0142acili podatki &#8211; o\u015bwiadczy\u0142 z godno\u015bci\u0105 najwy\u017cszy z bandyt\u00f3w, zapewne b\u0119d\u0105cy przyw\u00f3dc\u0105. &#8211; Atei\u015bci &#8211; mrukn\u0105\u0142 Jakub. &#8211; Co to jest lewa strona mocy? &#8211; zdziwi\u0142 si\u0119 Pawe\u0142. &#8211; Taki lokalny zabobon. Jakub wystrzeli\u0142 rac\u0119, a potem razem ze Skorli\u0144skim obserwowali jak trzej napastnicy wspinaj\u0105 si\u0119 bez \u017cadnych zabezpiecze\u0144 po prawie pionowej skale. Wygl\u0105da\u0142o na to, \u017ce bardzo im si\u0119 spieszy. &#8211; Miejscowi czarownicy powinni nam przynajmniej podzi\u0119kowa\u0107 &#8211; powiedzia\u0142 egzor\u00adcysta. &#8211; W\u0142a\u015bnie trzej agnostycy ponownie uwierzyli w czary. &#8211; Agnostycy to nie&#8230; &#8211; W drog\u0119 &#8211; Jakub pop\u0119dzi\u0142 swojego wierzchowca. Przed wieczorem dotarli do niewielkiej karczmy na prze\u0142\u0119czy. Jakub za d\u0142ugopis kupi\u0142 sobie sk\u00f3rzany kaftan i samodzia\u0142owe portki. Za nast\u0119pny d\u0142ugopis zjedli sut\u0105 wieczerz\u0119. &#8211; \u015awiat nie jest taki z\u0142y &#8211; powiedzia\u0142 Skorli\u0144ski, \u015bci\u0105gaj\u0105c z siebie zbroj\u0119. Pokoik by\u0142 niewielki, gustownie urz\u0105dzony. Dwie prycze zbite z desek, kulawy sto\u00adlik, okno przeszklone gomu\u0142kami, \u015bwieca w lichtarzu&#8230; Jakub przyssa\u0142 si\u0119 do dzbana z miodem. &#8211; Nie odkryli tu jeszcze destylacji &#8211; wyja\u015bni\u0142. &#8211; A kr\u00f3lisko lubi, oj lubi wypi\u0107. &#8211; Naucz ich &#8211; zaproponowa\u0142 Skorli\u0144ski. &#8211; Niez\u0142\u0105 kas\u0119 zarobisz. &#8211; E, po co r\u0119ce brudzi\u0107. Jeszcze si\u0119 zalkoholizuj\u0105 jak ludzie z Wojs\u0142awic. &#8211; S\u0142uchaj, czego\u015b tu nie rozumiem &#8211; powiedzia\u0142 Pawe\u0142 &#8211; Jak nie\u015bli\u015bmy t\u0119 zbroj\u0119 korytarzem to by\u0142a piero\u0144sko ci\u0119\u017cka, a teraz jest znacznie l\u017cejsza. Ja te\u017c czuj\u0119 si\u0119 l\u017cejszy. Od czego tak? &#8211; Semen twierdzi\u0142, \u017ce tu jest mniejsza planeta i grawitacja s\u0142absza. A powietrze dla odmiany g\u0119\u015bciejsze&#8230; &#8211; By\u0142e\u015b tu z Semenem? &#8211; A owszem. Par\u0119 razy \u0142azi\u0142em po tej krainie. Wakacje sobie zrobili\u015bmy. Tu tanio-cha. Trzeba tylko zabra\u0107 d\u0142ugopis\u00f3w, breloczki z hologramem, \u015bwiec\u0105cych papierk\u00f3w i gotowi za to z\u0142otem p\u0142aci\u0107. A pisemka z go\u0142ymi kobitkami&#8230; a\u017c im oczy wypadaj\u0105. Tylko potem te m\u0119ty z Muzeum zaiwanili mi lustro i kicha. Na razie pora spa\u0107&#8230; &#8211; S\u0142uchaj, jeszcze jedno pytanie. Dlaczego tu wszyscy m\u00f3wi\u0105 po polsku? &#8211; Przecie\u017c jakby m\u00f3wili inaczej to by\u015bmy si\u0119 z nimi nie dogadali! &#8211; ofukn\u0105\u0142 go Jakub. Ponure wycie nios\u0142o si\u0119 po\u015br\u00f3d g\u00f3r. Drzwi pokoju otworzy\u0142y si\u0119 z rozmachem. Jakub i Skorli\u0144ski obudzili si\u0119 od razu. Obok nich przebieg\u0142 karczmarz i zatrzasn\u0105\u0142 okiennice. &#8211; Co. si\u0119 sta\u0142o? &#8211; zaniepokoi\u0142 si\u0119 biznesmen. &#8211; Id\u0105 &#8211; powiedzia\u0142 karczmarz i pobieg\u0142 zatrzaskiwa\u0107 pozosta\u0142e okiennice. &#8211; Co idzie? &#8211; zapyta\u0142 bezradnie Jakuba. &#8211; Elati &#8211; wyja\u015bni\u0142 W\u0119drowycz. Skorli\u0144ski poskroba\u0142 si\u0119 po g\u0142owie, a potem za\u0142o\u017cy\u0142 na wszelki wypadek zbroj\u0119. &#8211; Co to s\u0105 elati? &#8211; Trudno jednoznacznie okre\u015bli\u0107 &#8211; mrukn\u0105\u0142 egzorcysta. &#8211; Chyba ogniwo po\u015bred\u00adnie mi\u0119dzy ghulami i zombie. &#8211; Zombie! Wyszed\u0142 do g\u0142\u00f3wnej sali, a Skorli\u0144ski bezwiednie pod\u0105\u017cy\u0142 za nim. Przestraszeni go\u015bcie siedzieli zbici w kupk\u0119. Z zewn\u0105trz s\u0142ycha\u0107 by\u0142o ponury, przypominaj\u0105cy chichot hien, rechot. &#8211; Du\u017co ich? &#8211; zapyta\u0142 Jakub. &#8211; Ze dwadzie\u015bcia sztuk &#8211; powiedzia\u0142 ponuro karczmarz. &#8211; Ale mo\u017ce wi\u0119cej. Na widok zakutego w zbroj\u0119 Skorli\u0144skiego jego twarz rozja\u015bni\u0142a si\u0119 w u\u015bmiechu. &#8211; Pan jest rycerzem. Chwa\u0142a bogini Nefet! &#8211; Co z tego, \u017ce jestem rycerzem? &#8211; zdziwi\u0142 si\u0119 biznesmen. Ludzie popatrzyli na niego z nadziej\u0105 i oczekiwaniem. &#8211; Id\u017a i wyszlachtuj to ta\u0142a\u0142ajstwo &#8211; wyja\u015bni\u0142 mu W\u0119drowycz. &#8211; \u015amia\u0142o, zbroi nie przegryz\u0105. Skorli\u0144ski popatrzy\u0142 na ludzi i w ich oczach wyczyta\u0142 wyrok. &#8211; P\u00f3jd\u0119 i zobacz\u0119, co da si\u0119 zrobi\u0107 &#8211; powiedzia\u0142. Kto\u015b us\u0142u\u017cnie podni\u00f3s\u0142 belk\u0119, zabezpieczaj\u0105c\u0105 drzwi. Pawe\u0142 ostro\u017cnie wyszed\u0142 przed karczm\u0119. W ciemno\u015bci niewiele by\u0142o wida\u0107. A potem pomi\u0119dzy drzewami za\u00adpali\u0142a si\u0119 jedna para czerwonych oczu, a po chwili nast\u0119pna i jeszcze jedna. Zanim doliczy\u0142 do dwudziestu by\u0142o ich zdecydowanie zbyt wiele. Ruszy\u0142 wzd\u0142u\u017c \u015bciany i po\u00ads\u0142uguj\u0105c si\u0119 w\u0119chem odnalaz\u0142 wychodek. Popatrzy\u0142 z niepokojem na liche drzwi. Mo\u017ce do\u017cyje do rana, je\u015bli si\u0119 zabarykaduje w \u015brodku&#8230; Upiorny chichot ponownie rozdar\u0142 ciemno\u015b\u0107. Nieoczekiwanie obok pojawi\u0142 si\u0119 Jakub W\u0119drowycz. &#8211; Jak ci idzie? &#8211; zapyta\u0142. &#8211; Zaszlachtowa\u0142e\u015b ju\u017c jakiego\u015b? &#8211; Jeszcze nie &#8211; wyszczeka\u0142 z\u0119bami rycerz. &#8211; Mo\u017ce same sobie p\u00f3jd\u0105? &#8211; Ech, dupa wo\u0142owa z ciebie, a nie biznesmen &#8211; warkn\u0105\u0142. &#8211; Zatkaj uszy! Z torby wyj\u0105\u0142 granat F1 i, wyrwawszy zawleczk\u0119, cisn\u0105\u0142 w stron\u0119 najwi\u0119kszego sku\u00adpiska czerwonych \u015blepi. Granat eksplodowa\u0142, od\u0142amki zagwizda\u0142y we wszystkie strony.- Tu powietrze jest g\u0119\u015bciejsze, wi\u0119c wybuch ma mocniejsze skutki &#8211; wyja\u015bni\u0142. -Chod\u017a, dobijemy rannych. Egzorcysta o\u015bwietla\u0142 latark\u0105 wij\u0105ce si\u0119 w konwulsjach istoty, a rycerz dzielnie prze\u00adbija\u0142 je mieczem. Z karczmy wylegli uzbrojeni w pochodnie i tasaki go\u015bcie. &#8211; Zwyci\u0119stwo &#8211; krzykn\u0105\u0142 karczmarz. &#8211; Trzy razy hura na cze\u015b\u0107 bohater\u00f3w! Skorli\u0144ski ciekawie przyjrza\u0142 si\u0119 jednej z zaszlachtowanych przez siebie postaci. A potem zemdla\u0142. W\u0105ska \u015bcie\u017cka pi\u0119\u0142a si\u0119 w g\u00f3r\u0119. Skorli\u0144ski j\u0119cza\u0142 z cicha. Po festynie z okazji zwyci\u0119stwa bardzo bola\u0142a go g\u0142owa. Jakub jecha\u0142 w \u015blad za nim i poci\u0105ga\u0142 z g\u0105siorka z\u0142ocistego klina. Nad g\u00f3rami kr\u0105\u017cy\u0142y jakie\u015b cienie. Zapewne ptaki, a mo\u017ce pterodaktyle. Nieoczekiwanie przebyli prze\u0142\u0105cz i ich oczom ukaza\u0142 si\u0119 kamienny most, rozpi\u0119ty nad potokiem. &#8211; Kurde &#8211; stwierdzi\u0142 Jakub, opuszczaj\u0105c dzban. Na mo\u015bcie sta\u0142 obcy rycerz w czarnej zbroi. &#8211; Co to jest? &#8211; j\u0119kn\u0105\u0142 biznesmen. &#8211; Psychopata z mieczem &#8211; wyja\u015bni\u0142 egzorcysta. &#8211; Czasami si\u0119 tu trafiaj\u0105. Przy\u00adpuszczam, \u017ce aby jecha\u0107 dalej trzeba go b\u0119dzie pokona\u0107 &#8211; westchn\u0105\u0142. &#8211; Mam z nim walczy\u0107? &#8211; Jasne. Przecie\u017c to ty nosisz zbroj\u0119. &#8211; Mo\u017cemy si\u0119 zamieni\u0107! &#8211; Dinozaur\u00f3w si\u0119 zachcia\u0142o. Wyskakuj z tych blach, tylko z \u017cyciem. Czekaj\u0105c a\u017c Skorli\u0144ski si\u0119 rozbierze, zacz\u0105\u0142 co\u015b majstrowa\u0107 przy mieczu. Okr\u0119\u00adci\u0142 r\u0119koje\u015b\u0107 plastrem opatrunkowym i w zadumie popatrzy\u0142 na swoje dzie\u0142o. A potem, u\u015bmiechni\u0119ty, ubra\u0142 si\u0119 w zbroj\u0119 i wsiad\u0142 na konia. Uj\u0105\u0142 miecz w d\u0142o\u0144. Tajemniczy rycerz na mo\u015bcie doby\u0142 swojego. Jakub wyda\u0142 z siebie ponury okrzyk bojowy, z\u0142o\u017cony z r\u00f3\u017cnych wojs\u0142awickich powiedzonek i ruszy\u0142 galopem na spotkanie wroga. Pawe\u0142 ob\u00adserwowa\u0142 z niepokojem szar\u017c\u0119. Ku jego zdumieniu, ledwie egzorcysta dotkn\u0105\u0142 mieczem broni tamtego, wr\u00f3g pad\u0142 jak podci\u0119ty i, zwaliwszy si\u0119 z konia, zastyg\u0142 w bezruchu. Podjecha\u0142 ostro\u017cnie do miejsca potyczki. Jakub w\u0142a\u015bnie obszukiwa\u0142 kieszenie po\u00adwalonego. &#8211; Jak ty\u015b to zrobi\u0142? &#8211; zdziwi\u0142 si\u0119 biznesmen. &#8211; Ot jak &#8211; egzorcysta pokaza\u0142 pora\u017cacz elektryczny, podczepiony zr\u0119cznie do klin\u00adgi swojego miecza. &#8211; Jak mu wpakowa\u0142em trzy tysi\u0105ce wolt od razu si\u0119 uspokoi\u0142. &#8211; Ty to masz g\u0142ow\u0119 &#8211; powiedzia\u0142 biznesmen z podziwem. &#8211; Nie b\u0119dzie nas goni\u0142? &#8211; Nie b\u0119dzie &#8211; uspokoi\u0142 go Jakub. Z torby wyj\u0105\u0142 dwie tubki kleju poxipol i, wymieszawszy, nakapa\u0142 we wszystkie za\u00adwiasy zbroi czarnego rycerza. &#8211; Zanim si\u0119 z tego wyp\u0142acze up\u0142ynie troch\u0119 czasu &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 z\u0142o\u015bliwie. &#8211; A je\u015bli si\u0119 nie wyp\u0142acze? &#8211; S\u0119py b\u0119d\u0105 mia\u0142y konserw\u0119. Ruszyli dalej pod g\u00f3r\u0119. Nocowali w korycie wyschni\u0119tego strumienia. &#8211; Chyba ju\u017c jeste\u015bmy niedaleko? &#8211; zauwa\u017cy\u0142 biznesmen. &#8211; Dlaczego tak s\u0105dzisz? &#8211; Rozgl\u0105dasz si\u0119 po okolicy, jakby\u015b czego\u015b szuka\u0142. Jakub kiwn\u0105\u0142 powa\u017cnie g\u0142ow\u0105. &#8211; B\u0119dziemy potrzebowali przyn\u0119ty &#8211; powiedzia\u0142. &#8211; Najlepsza by\u0142aby dziewica, ale uwa\u017cam, \u017ce to by\u0142oby troch\u0119 nieetyczne, ostatecznie kobieta te\u017c chce \u017cy\u0107&#8230; Mam nadziej\u0119, \u017ce niebawem natrafimy na pasterzy. Kupimy od nich jedn\u0105 owc\u0119. &#8211; Pasterze pewnie s\u0105 niepi\u015bmienni. Oddadz\u0105 owc\u0119 za d\u0142ugopis? &#8211; Mam miejscow\u0105 walut\u0119 &#8211; egzorcysta pokaza\u0142 p\u0119kat\u0105 sakiewk\u0119. &#8211; Zabra\u0142em te\u00admu czarnemu \u015bwirowi. &#8211; Je\u015bli b\u0119dziemy t\u0119dy wracali, to mo\u017ce b\u0119dzie chcia\u0142 j\u0105 odzyska\u0107. &#8211; I tak b\u0119dzie chcia\u0142, wi\u0119c nie ma to wi\u0119kszego znaczenia. Skorli\u0144ski, zasypiaj\u0105c, widzia\u0142 jak Jakub przelicza dziwne, tr\u00f3jk\u0105tne z\u0142ote monety pokryte hieroglifami. &#8211; Dinozaur\u00f3w mi si\u0119 zachcia\u0142o &#8211; mrukn\u0105\u0142. Od zapachu nafty bola\u0142a go g\u0142owa. *** Pasterzy spotkali nast\u0119pnego dnia rankiem. &#8211; Potrzebuj\u0119 jednej owcy &#8211; wyja\u015bni\u0142 Jakub. &#8211; Dobrze zap\u0142ac\u0119. Przyw\u00f3dca pasterzy u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 po s\u0142owia\u0144sku. &#8211; Ceny owiec posz\u0142y w gor\u0119. Mamy spore straty w tym roku &#8211; powiedzia\u0142. &#8211; To b\u0119dzie du\u017co kosztowa\u0142o&#8230; Jakub rzuci\u0142 mu sakiewk\u0119. Pasterz rozsup\u0142a\u0142 j\u0105 i przeliczy\u0142 zawarto\u015b\u0107. &#8211; De owiec potrzeba? &#8211; zapyta\u0142 rzeczowo. &#8211; Dziewi\u0119\u0107 wypasionych czy tuzin nieco chudszych? &#8211; Jedn\u0105 &#8211; wyja\u015bni\u0142 egzorcysta. &#8211; A za reszt\u0119 mamony informacj\u0119. &#8211; Jak\u0105 informacj\u0119? &#8211; Straty tegoroczne s\u0105 spowodowane dzia\u0142alno\u015bci\u0105 du\u017cych, zielonych, lataj\u0105cych paskud? &#8211; Tak. &#8211; Gdzie najch\u0119tniej \u017ceruj\u0105? &#8211; Widzieli\u015bmy jedn\u0105 samic\u0119. Chyba ma m\u0142ode, bo atakowa\u0142a niemal codziennie. Jakub skin\u0105\u0142 powa\u017cnie g\u0142ow\u0105 i wydoby\u0142 z torby sztab\u00f3wk\u0119 drukowan\u0105 na perga\u00adminie. Pasterz bez wahania wskaza\u0142 odpowiednie miejsce. Owca becza\u0142a rozpaczliwie, gdy W\u0119drowycz pakowa\u0142 jej co\u015b do gard\u0142a. Wreszcie zostawi\u0142 j\u0105 uwi\u0105zan\u0105 na \u015brodku \u0142\u0105czki, a sam cofn\u0105\u0142 si\u0119 do ukrytego pod drzewami Skorli\u0144skiego. &#8211; Musimy sobie wyja\u015bni\u0107 jedn\u0105 rzecz &#8211; odezwa\u0142 si\u0119 ponuro biznesmen. &#8211; A\u017c do tej pory m\u00f3wi\u0142e\u015b o dinozaurach. Teraz wyje\u017cd\u017casz ze smokami. To na co w ko\u0144cu polujemy? &#8211; To s\u0105 na dobr\u0105 spraw\u0119 dinozaury &#8211; powiedzia\u0142 Jakub. &#8211; Tylko, \u017ce lataj\u0105ce&#8230; Am\u00adputujesz skrzyd\u0142a i b\u0119d\u0105 jak u Spielberga. &#8211; Niech ci\u0119 cholera. Ju\u017c lepsze by\u0142yby te czarnobylskie mutanty. Przynajmniej nie musieliby\u015bmy si\u0119 taki kawa\u0142 fatygowa\u0107. &#8211; To trzeba by\u0142o z Kleszczakiem gada\u0107 &#8211; zez\u0142o\u015bci\u0142 si\u0119 Jakub. &#8211; Nawet przez gra\u00adnic\u0119 by ci je przerzuci\u0142. A tak, mnie nara\u017casz&#8230; &#8211; Dobrze, ju\u017c dobrze &#8211; mrukn\u0105\u0142 pojednawczo. &#8211; A nie trzeba by\u0142o tej owcy na\u00addzia\u0107 smo\u0142\u0105 i siark\u0105? &#8211; Ach ty. Za du\u017co bajek si\u0119 w \u017cyciu naczyta\u0142e\u015b. &#8211; To mo\u017ce granat wsadzi\u0107? Po co ci ta owca? Zanim Jakub zd\u0105\u017cy\u0142 odpowiedzie\u0107, z nieba run\u0105\u0142 wielki, oble\u015bny, zielony smok i porwawszy nieszcz\u0119sne, zwierz\u0119 wzni\u00f3s\u0142 si\u0119 w niebo. &#8211; \u0141a\u0142 &#8211; westchn\u0105\u0142 Skorli\u0144ski. &#8211; Mo\u017cna by kr\u0119ci\u0107 nie tylko Park Jurajski III, ale nawet przygody szewczyka Dratewki. &#8211; To ju\u017c tw\u00f3j problem, co nakr\u0119cisz. W drog\u0119. Wyj\u0105\u0142 z kieszeni niewielki przyrz\u0105d. &#8211; Dok\u0105d? &#8211; zdziwi\u0142 si\u0119 biznesmen. &#8211; Sk\u0105d wiesz, gdzie polecia\u0142? &#8211; Polecia\u0142a. To samica. I to chyba kotna. A gdzie polecia\u0142a &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 po\u00adkazuj\u0105c urz\u0105dzenie. &#8211; Wsadzi\u0142em w owc\u0119 pluskw\u0119, tak\u0105, jak gliniarze pakuj\u0105 pode\u00adjrzanym autom. Teraz doprowadzi nas prosto do gniazda. Prowadzeni s\u0142abn\u0105cymi sygna\u0142ami pluskwy przedzierali si\u0119 trzy dni przez w\u0105wozy i przepa\u015bcie. Wreszcie zatrzymali si\u0119 na kraw\u0119dzi bardzo g\u0142\u0119bokiego urwiska. Jakub zajrza\u0142 do \u015brodka. &#8211; Gniazdo &#8211; powiedzia\u0142 ucieszony. &#8211; No to teraz si\u0119 ob\u0142owimy. Skorli\u0144ski popatrzy\u0142 do dziury. &#8211; S\u0105 &#8211; mrukn\u0105\u0142 &#8211; Dziesi\u0119\u0107 ma\u0142ych. Wida\u0107 s\u0142aby miot. &#8211; Spoko. Oskara masz ju\u017c w kieszeni. Trzeba b\u0119dzie tylko troch\u0119 popa\u015b\u0107 steryda\u00admi i obciacha\u0107 w diab\u0142y te niepotrzebne skrzyd\u0142a. Rozwin\u0105\u0142 zw\u00f3j liny i spu\u015bci\u0142 do \u015brodka. &#8211; Dziwne &#8211; westchn\u0105\u0142 biznesmen. &#8211; Czuj\u0119, \u017ce o czym\u015b zapomnia\u0142em. &#8211; Nie wybiera\u0142e\u015b nigdy smocz\u0105t z gniazda, st\u0105d ta trema &#8211; wyja\u015bni\u0142 egzorcysta. &#8211; Zostaw tu t\u0119 zbroj\u0119, tylko b\u0119dzie zawadza\u0142a. Spu\u015bcili si\u0119 na d\u00f3\u0142. M\u0142ode smoki by\u0142y wielko\u015bci mniej wi\u0119cej jamnik\u00f3w. Bez protest\u00f3w da\u0142y si\u0119 z\u0142apa\u0107 i wpakowa\u0107 do worka. &#8211; To by by\u0142o na tyle &#8211; powiedzia\u0142 Jakub. &#8211; Wsi\u0105kamy. Nieoczekiwanie co\u015b zas\u0142oni\u0142o s\u0142o\u0144ce. &#8211; Wiem ju\u017c, o czym zapomnia\u0142em &#8211; powiedzia\u0142 biznesmen. &#8211; Te smoki maj\u0105 mamusi\u0119. Z pochwy na plecach wydoby\u0142 miecz i stan\u0105\u0142 w postawie bojowej. Jakub popat\u00adrzy\u0142 na niego z uznaniem, a potem z\u0142apa\u0142 worek i zacz\u0105\u0142 wspina\u0107 si\u0119 do g\u00f3ry. Smoczyca nadlecia\u0142a lotem nurkuj\u0105cym. Biznesmen uskoczy\u0142 w bok i drasn\u0105\u0142 j\u0105 mieczem w podbr\u00f3dek. Potw\u00f3r, machaj\u0105c ci\u0119\u017cko skrzyd\u0142ami, zakr\u0119ci\u0142 i ponownie ruszy\u0142 w jego stron\u0119. Nieoczekiwanie \u0142eb bestii stan\u0105\u0142 w p\u0142omieniach. &#8211; Na g\u00f3r\u0119 &#8211; krzykn\u0105\u0142 Jakub z wierzcho\u0142ka urwiska. Pawe\u0142 pospieszy\u0142 w jego \u015blady. Smoczyca spad\u0142a na dno doliny. P\u0142on\u0119\u0142a jak po\u00adchodnia. &#8211; Kurcze, jak ja to zrobi\u0142em? &#8211; zdziwi\u0142 si\u0119. &#8211; Rozcharata\u0142e\u015b jej przypadkowo zbiornik z glejem &#8211; wyja\u015bni\u0142 egzorcysta ochoczo. &#8211; Z czym? &#8211; Glej. To taki naturalny napalm. Do\u015b\u0107 g\u0119sty, zawiera wiele koloid\u00f3w, zapala si\u0119 w kontakcie z powietrzem. Mia\u0142a pe\u0142ne wole i na tw\u00f3j widok zacz\u0119\u0142a go przetacza\u0107 do kana\u0142\u00f3w jadowych. Gdy trafi\u0142e\u015b, zacz\u0105\u0142 wycieka\u0107 na zewn\u0105trz i zapali\u0142 si\u0119. &#8211; Ekstra &#8211; westchn\u0105\u0142 biznesmen. &#8211; To co, do domu? Egzorcysta energicznie kiwn\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105 i podni\u00f3s\u0142 worek. EPILOG \u0141omot do drzwi wyrwa\u0142 Jakuba W\u0119drowycza ze snu. Otworzy\u0142 leniwie oko, ale zaraz je zamkn\u0105\u0142. Jaki\u015b sukinsyn w mundurze akurat zapali\u0142 \u015bwiat\u0142o. &#8211; Oto podpisany przez prokuratora nakaz \u015bcis\u0142ej rewizji &#8211; dar\u0142 si\u0119 Birski. &#8211; Zaraz wy\u015bwietlimy wszystkie twoje grzeszki. &#8211; Kurde, nie wolno po nocy &#8211; j\u0119kn\u0105\u0142 egzorcysta. &#8211; O co jestem oskar\u017cony? &#8211; Szefie, znalaz\u0142em co\u015b dziwnego &#8211; wrzeszcza\u0142 kto\u015b z sadu. Birski poprowadzi\u0142 Jakuba w tamt\u0105 stron\u0119. W g\u0142\u0119bokim dole le\u017ca\u0142o dziesi\u0119\u0107 ma\u00ad\u0142ych, zdech\u0142ych smok\u00f3w. Ci\u0105\u017cenie w naszym \u015bwiecie okaza\u0142o si\u0119 dla nich zbyt silne. &#8211; K\u0142u-so-wni-ctwo! &#8211; hukn\u0105\u0142 Birski. &#8211; Ty zgni\u0142y recydywisto! Pi\u0119\u0107 lat jak obszy\u0142. &#8211; Co to jest? &#8211; zagadn\u0105\u0142 Jakub, wskazuj\u0105c padlin\u0119. &#8211; Smoki&#8230; &#8211; posterunkowy straci\u0142 nieco pewno\u015b\u0107 siebie. &#8211; \u015awietnie. Prosz\u0119 to wci\u0105gn\u0105\u0107 do protoko\u0142u. Prowadz\u0105cy rewizj\u0119 znajduje si\u0119 w stanie naprania jakimi\u015b prochami. &#8211; Ja te\u017c to widz\u0119 &#8211; zauwa\u017cy\u0142 policjant. Jakub popatrzy\u0142 na niego zimno. &#8211; Takich zwierz\u0105t nie ma. A jak zwierz\u0105t nie ma, to znaczy, \u017ce nie mo\u017cna na nie k\u0142usowa\u0107. Lepiej zastan\u00f3wcie si\u0119, jak to b\u0119dzie wygl\u0105da\u0142o w raporcie. Zdech\u0142e smo\u00adki znale\u017ali\u015bcie &#8211; parskn\u0105\u0142. &#8211; Kto w to uwierzy? R\u0119ka Birskiego opad\u0142a. W tym momencie z wn\u0119trza domu wyszed\u0142 aspirant Rowicki. &#8211; Szefie, znale\u017ali\u015bmy lustro ukradzione z muzeum i zbroj\u0119 hrabiego Tytusa. Na twarz Birskiego wyp\u0142yn\u0105\u0142 szeroki, szczery, s\u0142owia\u0144ski u\u015bmiech. Jeszcze szer\u00adszy i bardziej s\u0142owia\u0144ski ni\u017c jakubowy. &#8211; Rowicki, masz awans. &#8211; Ku chwale ojczyzny. A za co? &#8211; Udowodni\u0142e\u015b w\u0142a\u015bnie w spos\u00f3b nie budz\u0105cy zastrze\u017ce\u0144, \u017ce ten ca\u0142y W\u0119drowycz to zwyczajna hiena cmentarna! Jakub j\u0119kn\u0105\u0142. &#8211; No, co powiesz? &#8211; zagadn\u0105\u0142 Birski. &#8211; Sk\u0105d masz t\u0119 zbroj\u0119? &#8211; Wrogowie podrzucili &#8211; mrukn\u0105\u0142. W barakowozie biznesmen Pawe\u0142 Skorli\u0144ski pi\u0142 truskawkow\u0105 pryt\u0119 z ukrai\u0144skim biznesmenem Josifem Kleszczakiem. &#8211; Mutasy czarnobylskie b\u0119d\u0105 prosto na plan filmowy. Celnicy ju\u017c przekupieni. Zna\u00adle\u017ali\u015bmy chyba dok\u0142adnie takie, o jakie chodzi. Biznesmen popatrzy\u0142 na fotografi\u0119 przedstawiaj\u0105c\u0105 m\u0142odego stegozaura, czochra\u00adj\u0105cego si\u0119 o wrak UAZa. &#8211; Po prostu znakomite &#8211; powiedzia\u0142. Truskawkowa pryta zaczyna\u0142a mu smakowa\u0107.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Przyj\u0105\u0107 z <a href=\"http:\/\/wojslawice.fm.interia.pl\/\">http:\/\/wojslawice.fm.interia.pl\/<\/a><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Andrzej Pilipiuk &#8211; Park Jurajski Znany re\u017cyser roz\u0142o\u017cy\u0142 bezrad\u00adnie r\u0119ce. &#8211; Panie Skorli\u0144ski. Niech si\u0119 pan postawi w mo\u00adjej sytuacji. Rozu\u00admiem, \u017ce chce pan film z dinozaurami. Akceptuj\u0119 pomys\u0142 scenariusza, ale musi pan poj\u0105\u0107, \u017ce umie\u015b\u00adci\u0107 w filmie dinozaury mo\u017cna tylko na dwa spo\u00adsoby. Albo wynaj\u0105\u0107 ameryka\u0144c\u00f3w od efekt\u00f3w spe\u00adcjalnych, kt\u00f3rzy je zmontuj\u0105 na komputerze, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_exactmetrics_skip_tracking":false,"footnotes":""},"categories":[20],"tags":[],"class_list":["post-501","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-povidky-v-pl-historie-w-pl"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/501","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=501"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/501\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":502,"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/501\/revisions\/502"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=501"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=501"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=501"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}