{"id":497,"date":"2013-01-26T16:27:33","date_gmt":"2013-01-26T15:27:33","guid":{"rendered":"http:\/\/www.vandrovec.net\/?p=497"},"modified":"2013-06-26T16:27:43","modified_gmt":"2013-06-26T15:27:43","slug":"andrzej-pilipiuk-ostatnia-posluga","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.vandrovec.net\/?p=497","title":{"rendered":"Andrzej Pilipiuk &#8211; Ostatnia Pos\u0142uga"},"content":{"rendered":"<p align=\"center\"><i>Andrzej Pilipiuk &#8211; Ostatnia Pos\u0142uga<\/i><\/p>\n<p>Jedynym uczuciem, jakie Semen Korczaszko \u017cywi\u0142 dla lekarzy, by\u0142a totalna pogarda. By\u0142 to i tak pewien post\u0119p, bo gdy by\u0142 m\u0142odszy czu\u0142 do nich nienawi\u015b\u0107. Ale potem na skutek pewnego drobnego wypadku nie\u00adnawi\u015b\u0107 zamieni\u0142a si\u0119 w niech\u0119\u0107. Korzenie nienawi\u015bci by\u0142y g\u0142\u0119bokie i si\u0119ga\u0142y pierwszej wojny \u015bwiatowej, kiedy to Semen ranny podczas bitwy na Bia\u0142ej G\u00f3rze trafi\u0142 do niemieckiego szpitala polowego. Wyszed\u0142 z niego \u017cywy, co przypisa\u0107 nale\u017cy nie tyle zas\u0142ugom konowa\u0142\u00f3w, ile wrodzonej odporno\u015bci organizmu, kt\u00f3ry przetrwa\u0142 zar\u00f3wno odniesione obra\u017cenia, jak i p\u00f3\u017aniejsze zaka\u017cenie ran gronkowcami i dodatkow\u0105 epidemi\u0119 tyfusu, kt\u00f3ra wyci\u0119\u0142a ponad po\u0142ow\u0105 personelu, o pacjentach nie wspominaj\u0105c. Opuszczaj\u0105c szpital, Semen poprzysi\u0105g\u0142 nigdy wi\u0119cej nie zadawa\u0107 si\u0119 z tymi rze\u017anikami i zapewne dotrzyma\u0142by s\u0142owa, gdyby nie przykry fakt kolejnej wojny \u015bwiatowej. Gdy podniesiono go z pola ko\u0142o Wojs\u0142awic, na kt\u00f3rym pad\u0142 trafiony w g\u0142ow\u0119 od\u0142amkiem uprzednio przez siebie zestrzelonego niemieckiego samolotu, by\u0142 nieprzytomny i tylko dlatego nie protestowa\u0142. Gdy doszed\u0142 do siebie w radzieckim szpitalu polowym, brakowa\u0142o mu obr\u0105czki, papiero\u015bnicy, trzech z\u0142otych z\u0119b\u00f3w z kieszeni (z\u0119by by\u0142y zdobyczne, z dentystami bowiem tak\u017ce si\u0119 nie zadawa\u0142), oraz innych warto\u015bciowych drobiazg\u00f3w. Ponadto kto\u015b, a on oczywi\u015bcie podejrzewa\u0142 personel, ukrad\u0142 mu spodnie, buty i sk\u00f3rzany pas, w kt\u00f3rym mia\u0142 zaszyte troch\u0119 dolar\u00f3w. Nawiasem m\u00f3wi\u0105c, towarzysze felczerzy po pijanemu zrobili mu trepanacj\u0119 czaszki dla sprawdzenia, czy uderzenie nie uszkodzi\u0142o mu rozumu, a od\u0142amka, kt\u00f3ry utkwi\u0142 pod sk\u00f3r\u0105, nie usun\u0119li. W ka\u017cdym razie i tym razem zdo\u0142a\u0142 prze\u017cy\u0107, co osobi\u015bcie uzna\u0142 za \u017cyciowy sukces. Opu\u015bciwszy szpital, zaopatrzy\u0142 si\u0119 w ampu\u0142k\u0119 cyjanku i nosi\u0142 j\u0105 pod ko\u0142nierzem ze szlachetnym zamiarem rozgryzienia jej natychmiast po kolejnym wypadku kwalifikuj\u0105cym go do przyjmowania pomocy lekarskiej. Powiedziawszy o nienawi\u015bci przejd\u0119 teraz do wypadk\u00f3w, kt\u00f3re sprawi\u0142y, \u017ce zamieni\u0142a si\u0119 ona w niech\u0119\u0107. Pewnego dnia jakie\u015b trzydzie\u015bci lat po ostatnim kontakcie ze s\u0142u\u017cb\u0105 zdrowia Semen wraz w wnukiem \u0142adowali siano na wy\u017cki w stodole. Stodo\u0142a &#8211; jak to cz\u0119sto praktykowano w tamtych stronach zbudowana by\u0142a z materia\u0142u do\u015b\u0107 wybrakowanego. Deska, o kt\u00f3r\u0105 opiera\u0142 si\u0119 koniec drabiny p\u0119k\u0142a i Semen zwali\u0142 si\u0119 na ziemi\u0119. Tym razem pomny na poprzednie do\u015bwiadczenia ockn\u0105\u0142 si\u0119 sam, i to niemal natychmiast. Sta\u0142 nad nim jego wnuk Mychaj\u0142o. Kiepska sprawa powiedzia\u0142. Otwarte z\u0142amanie. Le\u017c dziadku, zaraz wracam. Semen popatrzy\u0142 na swoj\u0105 nog\u0119, a potem wyj\u0105\u0142 z kieszeni rewolwer. &#8211; Nigdzie nie p\u00f3jdziesz! &#8211; wrzasn\u0105\u0142. &#8211; A ja do cha\u0142upy po opatrunki. &#8211; K\u0142amiesz. Chcesz tu sprowadzi\u0107 lekarza. Ale po moim trupie. A w\u0142a\u015bciwie po twoim. Tylko si\u0119 spr\u00f3bujesz ruszy\u0107&#8230; W tym momencie nag\u0142y przyp\u0142yw b\u00f3lu odebra\u0142 mu przytomno\u015b\u0107. Gdy otworzy\u0142 oczy, wnuka ju\u017c nie by\u0142o. Razem z wnukiem znikn\u0105\u0142 rewolwer, kosa i wid\u0142y. Nikt nie m\u00f3g\u0142 powiedzie\u0107, \u017ceby Mychaj\u0142o nie by\u0142 przewiduj\u0105cym cz\u0142owiekiem. Semen zawy\u0142 z w\u015bciek\u0142o\u015bci wobec takiego braku pos\u0142usze\u0144stwa wobec starszych, a potem zacz\u0105\u0142 my\u015ble\u0107. Nawyk my\u015blenia mia\u0142 zakorzeniony od czas\u00f3w, gdy jakie\u015b osiemdziesi\u0105t lat, wcze\u015bniej studiowa\u0142 w Sankt Petersburgu biologi\u0119. Rozwi\u0105zanie problemu za\u015bwita\u0142o mu po pi\u0119ciu minutach intensywnej pracy umys\u0142owej. W jakim celu wnuk pojecha\u0142 po lekarza? Oczywi\u015bcie po to, aby ten ostatni nastawi\u0142 mu z\u0142aman\u0105 nog\u0119, a potem j\u0105 zagipsowa\u0142. Staruszek u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 lekko. Gdyby tak uda\u0142o mu si\u0119 nastawi\u0107 j\u0105 sobie samodzielnie, to mia\u0142 przecie\u017c ca\u0142y worek cementu, kt\u00f3ry powinien by\u0107 r\u00f3wnie dobry jak gips. To by\u0142o tak proste, a\u017c si\u0119 zawstydzi\u0142, \u017ce tak d\u0142ugo nad tym my\u015bla\u0142. Trzeba by\u0142o dzia\u0142a\u0107. Niestety, jak si\u0119 ju\u017c na wst\u0119pie przekona\u0142, naci\u0105gni\u0119cie z\u0142amanej nogi by\u0142o trudniejsze, ni\u017c my\u015bla\u0142. Ci\u0105gni\u0119cie r\u0119k\u0105 wobec do\u015b\u0107 ograniczonego pola dzia\u0142ania nic nie dawa\u0142o. Poskroba\u0142 si\u0119 z frasunkiem po g\u0142owie, a potem wpad\u0142 na kolejny ambitny pomys\u0142. Ze \u015bciany \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 zw\u00f3j liny, po drugiej drabinie wdrapa\u0142 si\u0119 z powrotem tam, sk\u0105d dziesi\u0119\u0107 minut wcze\u015bniej spad\u0142. Usiad\u0142 na belce i obwi\u0105zawszy sobie nog\u0119 w kostce lin\u0105, przymota\u0142 drugi jej koniec do belki, na kt\u00f3rej siedzia\u0142. Teraz pozostawa\u0142o ju\u017c tylko jedno. Prze\u017cegna\u0142 si\u0119 zamaszy\u015bcie, po czym rzuci\u0142 z belki w d\u00f3\u0142. Ci\u0119\u017car cia\u0142a powinien naci\u0105gn\u0105\u0107 z\u0142amanie. Ponownie straci\u0142 przytomno\u015b\u0107. Gdy j\u0105 odzyska\u0142, wisia\u0142 g\u0142ow\u0105 w d\u00f3\u0142, do ziemi mia\u0142 jakie\u015b dwa metry, do belki tam na g\u00f3rze kolejne dwa, noga bola\u0142a go tak, \u017ce niemal wy\u0142 z b\u00f3lu, a w dodatku wcale nie wygl\u0105da\u0142o na to, \u017ceby si\u0119 specjalnie poprawi\u0142a. Tylko ko\u015b\u0107 wysz\u0142a troch\u0119 przez sk\u00f3r\u0119, co widzia\u0142, bo objecha\u0142y mu nogawki. Z tamtego miejsca \u015bcieka\u0142 cieniutki strumyczek krwi. &#8211; Oj, nie dobrze &#8211; powiedzia\u0142 sam do siebie. Znowu ockn\u0105\u0142 si\u0119 w szpitalu. Pierwsz\u0105 rzecz\u0105 jak\u0105 zrobi\u0142, gdy zorientowa\u0142 si\u0119, gdzie si\u0119 znajduje, by\u0142o wydobycie ampu\u0142ki cyjanku spod ko\u0142nierzyka koszuli, kt\u00f3ra dziwnym trafem wisia\u0142a na krze\u015ble obok \u0142\u00f3\u017cka. Ampu\u0142ka te\u017c tam by\u0142a. U\u0142ama\u0142 jej szyjk\u0119 i wytrz\u0105sn\u0105\u0142 zawarto\u015b\u0107 na d\u0142o\u0144. Cyjanek mia\u0142 bia\u0142y kolor i nieprzyjemny zapach. Staruszek zliza\u0142 starannie proszek, po czym przybra\u0142 poz\u0119 godn\u0105 nieboszczyka, to znaczy po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 na wznak i skrzy\u017cowa\u0142 r\u0119ce na piersi. Up\u0142ywa\u0142y minuty, ale nic si\u0119 nie dzia\u0142o. W ustach mia\u0142 paskudny smak, nadal jednak by\u0142 \u017cywy. Cholera zdenerwowa\u0142 si\u0119 To chyba nie by\u0142 cyjanek. A potem przyszed\u0142 ca\u0142kiem sympatyczny lekarz. Semen zosta\u0142 wypisany do domu trzy dni p\u00f3\u017aniej. Noga zros\u0142a si\u0119 w ci\u0105gu pi\u0119ciu miesi\u0119cy wprost znakomicie. Od tamtej pory Semen k\u0142ania\u0142 si\u0119 miejscowym lekarzom.gdy ich spotka\u0142 na ulicy, zamiast spluwa\u0107 na ich widok, jak mia\u0142 to dotychczas w zwyczaju. A gdy pewnego lata pojawi\u0142y si\u0119 silne b\u00f3le w okolicach w\u0105troby, rad nie rad uda\u0142 si\u0119 na czwarte spotkanie z t\u0105 bia\u0142\u0105 mafi\u0105. Gabinet by\u0142 bia\u0142y. Wszystko w szpitalu w Che\u0142mie by\u0142o bia\u0142e. Semen siedzia\u0142 na wygodnym metalowym krze\u015ble i wpatrywa\u0142 si\u0119 m\u0119tnym wzrokiem w zdj\u0119cie rentgenowskie. Patrz\u0105c pod \u015bwiat\u0142o, widzia\u0142 szereg r\u00f3\u017cnych plam. Przeni\u00f3s\u0142 wzrok na lekarza. &#8211; Znaczit nie da si\u0119 tego w diab\u0142y wyciacha\u0107? &#8211; Niestety. Cud prawdziwy, \u017ce pan jeszcze \u017cyje. Zosta\u0142o panu nie wi\u0119cej ni\u017c dwa trzy miesi\u0105ce \u017cycia. I to ca\u0142y czas na \u015brodkach przeciwb\u00f3lowych. Semen w\u015bciek\u0142 si\u0119. W\u015bciek\u0142o\u015b\u0107 jego by\u0142a ca\u0142kowicie zimna i patrz\u0105c na Semena ci\u0119\u017cko by\u0142oby si\u0119 jej si\u0119 domy\u015bli\u0107. &#8211; Znaczit, \u017ce ja prze\u017cy\u0142em sto sze\u015b\u0107 lat, w tym trzy wojny, \u017ceby teraz zabi\u0142o mnie jakie\u015b takie niewielkie g\u00f3wno w moim \u015brodku? Lekarz bezradnie roz\u0142o\u017cy\u0142 r\u0119ce. &#8211; Nic si\u0119 ju\u017c nie da zrobi\u0107. Nikt nic ju\u017c nie mo\u017ce zrobi\u0107. Semen spokojnie pokaza\u0142 mu fig\u0119. &#8211; Nie takie choroby si\u0119 leczy\u0142o &#8211; powiedzia\u0142 spokojnie. &#8211; Mam jeszcze ochot\u0119 zobaczy\u0107 dwudziesty pierwszy wiek. Rzuci\u0142 z pogard\u0105 zdj\u0119cie na st\u00f3\u0142 i wyszed\u0142 z gabinetu. Dwie godziny p\u00f3\u017aniej by\u0142 ju\u017c w domu w Wojs\u0142awicach. Skoro oficjalna medycyna nie mog\u0142a mu pom\u00f3c, pozostawa\u0142y jeszcze ludowe metody. Osiod\u0142a\u0142 swoj\u0105 klacz Karolin\u0119. Wybi\u0142 si\u0119 lekko ze strzemiona i delikatnie \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 cugle. &#8211; Przejedziemy si\u0119 do Dubienki &#8211; powiedzia\u0142. Klacz popatrzy\u0142a na niego zaskoczona. Jej spojrzenie m\u00f3wi\u0142o wyra\u017anie: &#8211; To ponad dwadzie\u015bcia kilometr\u00f3w. Czy jeste\u015b pewien, \u017ce pekaesem nie by\u0142oby szybciej? &#8211; No szkapko &#8211; powiedzia\u0142. &#8211; Nie zastanawiaj si\u0119, tylko w drog\u0119. No i pojechali. Na miejsce dotarli gdzie\u015b oko\u0142o \u00f3smej wieczorem. Na widok wsi Semenowi w\u0142osy stan\u0119\u0142y d\u0119ba. Fakt, \u017ce jako\u015b nie bywa\u0142 w tych stronach przez ostatnie sze\u015b\u0107dziesi\u0105t lat, ale zmiany i tak by\u0142y uderzaj\u0105ce. &#8211; Cholera, co si\u0119 z t\u0105 wioch\u0105 porobi\u0142o &#8211; mrukn\u0105\u0142 sam do siebie. Wyjechali na \u0142\u0105ki nad Bugiem i pojechali w stron\u0119 Uha\u0144ki. Po drodze powinien by\u0107 las, ale zdaje si\u0119, \u017ce go w mi\u0119dzyczasie wyci\u0119to. G\u00f3ry za lasem te\u017c nie by\u0142o wida\u0107. W ka\u017cdym razie cha\u0142upa Waciuka, zbudowana kiedy\u015b na polanie, sta\u0142a obecnie w szczerym polu. Podjecha\u0142 spokojnie do furtki i zeskoczywszy na ziemie, zapuka\u0142 do drzwi. Z wn\u0119trza wylaz\u0142 jaki\u015b facet oko\u0142o trzydziestki z zaczerwienionymi oczyma i spl\u0105tanymi w\u0142osami. &#8211; Nu, o co chodzi? &#8211; zapyta\u0142. &#8211; Franko doma? &#8211; Ju\u017c ze dwadzie\u015bcia lat jak dziadek pochowany. &#8211; Nie \u017cyje? Przecie\u017c by\u0142 m\u0142odszy ode mnie. &#8211; Nu nie \u017cyje. Ale mo\u017ce ja pomog\u0119. Co\u015b dolega jak mniemam. Jestem Omelajn. &#8211; Aha. Semen Korczaszko. &#8211; Prosz\u0119 do \u015brodka. Wn\u0119trze jednoizbowej cha\u0142upy umeblowane by\u0142o w spos\u00f3b typowy dla domostw znachor\u00f3w. Pod sufitem wisia\u0142y p\u0119czki zi\u00f3\u0142, na kuchni kipia\u0142o kilka kot\u0142\u00f3w. Na p\u00f3\u0142kach sta\u0142y s\u0142oje z zakiszonymi \u017cabami, ko\u0144skimi p\u0105czkami i innymi takimi. Na \u015bcianie niczym listy uwierzytelniaj\u0105ce wisia\u0142y oprawione w ramki wyroki s\u0105dowe dla czterech czy pi\u0119ciu kolejnych pokole\u0144 za prowadzenie pok\u0105tnej praktyki lekarskiej. &#8211; Prosz\u0119 si\u0119 po\u0142o\u017cy\u0107. &#8211; Znachor gestem wskaza\u0142 kozetk\u0119. Semen po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119. Omelajn zacz\u0105\u0142 wykonywa\u0107 nad jego cia\u0142em osobliwe gesty. &#8211; U, ni dobrze &#8211; powiedzia\u0142. &#8211; Wyleczysz? Zap\u0142ac\u0119 z\u0142otem. Lekarze postawili ju\u017c na mnie krzy\u017cyk. &#8211; Znaczy nowotw\u00f3r. Ci\u0119\u017cka sprawa. Nie da si\u0119 zoperowa\u0107? &#8211; Niestety. My\u015bla\u0142em, \u017ce znachorzy z Dubienki lecz\u0105 wszystkie choroby. &#8211; Mo\u017ce tak by\u0142o kiedy\u015b. Dzisiejsze choroby s\u0105 trudniejsze do wyleczenia. Zreszt\u0105 jacy znachorzy. Ja jestem ostatni, a poza tym, i tak robi\u0119 kurs dla bioenergoterapeut\u00f3w. Bardziej modne a i nie idzie si\u0119 siedzie\u0107. Semen wsta\u0142. Czul pogard\u0119 dla medycyny. Zar\u00f3wno tej oficjalnej, jak i dla tej, kt\u00f3rej przedstawiciel zdiagnozowa\u0142 go bez u\u017cycia rentgena. &#8211; To co mog\u0119 zrobi\u0107? &#8211; zapyta\u0142. &#8211; Podobno pomaga picie nafty. &#8211; A to si\u0119 dobrze sk\u0142ada, bo mam w cha\u0142upie ca\u0142\u0105 butelk\u0119. Rzuci\u0142 na st\u00f3\u0142 srebrnego rubla w charakterze honorarium i wsiad\u0142 na konia. W domu by\u0142 dopiero po p\u00f3\u0142nocy. Nast\u0119pne dni by\u0142y podobne do siebie. Semen pi\u0142 bimber na przemian z naft\u0105 do prymusa. Oczywi\u015bcie efekty, kt\u00f3re w ten spos\u00f3b osi\u0105gn\u0105\u0142, nie przynios\u0142y niczego dobrego. Nafta zgodnie ze swoj\u0105 natura dzia\u0142a\u0142a przeczyszczaj\u0105ce i to do tego stopnia, \u017ce ma\u0142o mu bebech\u00f3w nie wyrwa\u0142o, a b\u00f3le si\u0119 nasili\u0142y. \u00d3smego dnia przyjecha\u0142 Omelajn. &#8211; O? &#8211; Semen wyrazi\u0142 zdziwienie na jego widok. &#8211; Wpad\u0142em, bo co\u015b mi si\u0119 przypomnia\u0142o. Znachor by\u0142 najwyra\u017aniej na najlepszej drodze do zostania bioenergoterapeut\u0105, by\u0142 g\u0142adko przyczesany, mia\u0142 na sobie garnitur, a pod pach\u0105 trzyma\u0142 nowiutk\u0105 sk\u00f3rzan\u0105 akt\u00f3wk\u0119. Semen zaprosi\u0142 go do \u015brodka. &#8211; Jak samopoczucie? &#8211; zapyta\u0142 go\u015b\u0107, bior\u0105c ze sto\u0142u flaszk\u0119 z naft\u0105. Popatrzy\u0142 na etykietk\u0119 i skrzywi\u0142 si\u0119. &#8211; Ta nafta jest do dupy. Wypi\u0142em sobie dwie szklaneczki i ma\u0142o ducha nie wyzion\u0105\u0142em. &#8211; Pije si\u0119 nie tak\u0105. Trzeba kupi\u0107 w aptece specjalnie oczyszczon\u0105. Ale mo\u017ce b\u0119d\u0119 mia\u0142 co\u015b lepszego. Zza pazuchy wydoby\u0142 litrow\u0105 butl\u0119 pe\u0142n\u0105 jakiej\u015b m\u0119tnej cieczy. &#8211; Zosta\u0142o po dziadku &#8211; wyja\u015bni\u0142. &#8211; Wprawdzie ma ju\u017c ponad trzydzie\u015bci lat, ale by\u0142o w szczelnie zakr\u0119conym s\u0142oiku, wi\u0119c mo\u017ce si\u0119 nada. &#8211; Nu mog\u0119 spr\u00f3bowa\u0107. A co to? &#8211; Balsam galicyjski. Lek na wszystkie choroby. Tylko po tym si\u0119 traci przytomno\u015b\u0107 na par\u0119 godzin. I g\u0142owa od niego boli. Znachor nie zasiady wa\u0142 si\u0119. Poszed\u0142 sobie. Na stole zosta\u0142a butelka. Semen odkr\u0119ci\u0142 korek i pow\u0105cha\u0142. To, co by\u0142o wewn\u0105trz, by\u0142o g\u0119ste jak \u015bmietana i mia\u0142o zapach ciep\u0142ego poranka na bagnach. Na etykietce nabazgrolono: Eliksir Bagienny p\u00f3l szklanki na raz. &#8211; Mia\u0142 by\u0107 balsam galicyjski &#8211; powiedzia\u0142 sam do siebie. Ano dobra. Zobaczymy. Zaszkodzi\u0107 to ju\u017c mi nic nie mo\u017ce. Semen poskroba\u0142 si\u0119 po g\u0142owie, a potem przysz\u0142o mu do g\u0142owy jeszcze co\u015b. Koty. Je\u015bli do chorego cz\u0142owieka przy\u0142o\u017cy si\u0119 kota, to cz\u0142owiek wyzdrowieje, za to kot&#8230; Semen powesela\u0142. Pogwizduj\u0105c sobie walca \u201eNa sopkach Mand\u017curii&#8221; poszed\u0142 do apteki. W aptece kupi\u0142 dziesi\u0119\u0107 butelek waleriany. Nast\u0119pnie pola\u0142 tym swoje \u0142\u00f3\u017cko i otworzy\u0142 szeroko okno. Prze\u017cegna\u0142 si\u0119 i wypiwszy p\u00f3\u0142 szklanki preparatu, u\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 wygodnie na wierzchu. Preparat ci\u0105\u0142 go z n\u00f3g momentalnie. Odp\u0142ywaj\u0105c w ciemno\u015b\u0107, poczu\u0142, jak pierwsze koty zwabione zapachem uk\u0142adaj\u0105 si\u0119 wok\u00f3\u0142. Ockn\u0105\u0142 si\u0119 po dwu dniach. By\u0142 g\u0142odny, a stada kiciork\u00f3w nadal pokrywa\u0142y jego \u0142\u00f3\u017cko warstw\u0105. W powietrzu unosi\u0142 si\u0119 intensywny koci zapach. Tarza\u0142y si\u0119 po nim i po po\u015bcieli. Czu\u0142 si\u0119 ju\u017c zdecydowanie lepiej. Tylko jego sk\u00f3ra by\u0142a dziwnie sina i pokry\u0142a si\u0119 jak\u0105\u015b lepk\u0105 warstw\u0105. Przejad\u0142 co nieco i powt\u00f3rzy\u0142 kuracj\u0119. Min\u0119\u0142y jeszcze dwa dni. By\u0142 dziwnie os\u0142abiony, ale pozatym czu\u0142 si\u0119 \u015bwietnie. W\u0142osy, kt\u00f3rych mia\u0142 na g\u0142owie do\u015b\u0107 niewiele, wyros\u0142y g\u0119\u015bciej. By\u0142y te\u017c mniej siwe. Za to wylecia\u0142y mu dwa z\u0119by. Specjalnie si\u0119 tym nie zmartwi\u0142, bo w ich miejsce ros\u0142y mu nowe. Podrepta\u0142 do stajni. Karolina przez te cztery dni zjad\u0142a p\u00f3\u0142torej beli siana i wyczy\u015bci\u0142a ca\u0142e wiadro owsa. Ile wypi\u0142a, nie by\u0142 wstanie powiedzie\u0107, bo mia\u0142a automatyczne poid\u0142o. U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 do niej. W tym momencie z\u0142apa\u0142 go gwa\u0142towny paroksyzm b\u00f3lu. Zwin\u0105\u0142 si\u0119 w p\u00f3\u0142 i upad\u0142 na ziemi\u0119. Ockn\u0105\u0142 si\u0119, gdy klacz poliza\u0142a go po twarzy. Wsta\u0142. Zamy\u015bli\u0142 si\u0119 na chwil\u0119. Sto sze\u015b\u0107 lat. Prawie nikt nie do\u017cywa tak s\u0119dziwego wieku. Popatrzy\u0142 na swoj\u0105 szkap\u0119. A potem podj\u0105\u0142 decyzj\u0119. &#8211; Tu si\u0119 nie ma co bawi\u0107 &#8211; powiedzia\u0142 cicho do siebie. Nasypa\u0142 \u015bwie\u017cego owsa. Dorzuci\u0142 jeszcze dwie bele siana. Nast\u0119pnie wr\u00f3ci\u0142 do domu. Napisa\u0142 kartk\u0119, uwali\u0142 si\u0119 na \u0142\u00f3\u017cku pomi\u0119dzy kotami i pewnymi przejawami ich czynno\u015bci \u017cyciowych po czym zdecydowanym ruchem przytkn\u0105\u0142 do ust butl\u0119 i wy tr\u0105bi\u0142 blisko litr za jednym zamachem. Umys\u0142 eksplodowa\u0142 mu pod czaszk\u0105 z o\u015blepiaj\u0105c\u0105 jasno\u015bci\u0105. Nast\u0119pnego dnia zaszed\u0142 do niego Jakub W\u0119drowycz miejscowy egzorcysta amator. Poniewa\u017c nikt nie odpowiada\u0142 na pukanie, wszed\u0142 do cha\u0142upy. Zobaczy\u0142 pag\u00f3rek miaucz\u0105cych kot\u00f3w na \u0142\u00f3\u017cku kumpla i zdecydowanymi ruchami wyekspediowa\u0142 wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nich przez okno. Pochyli\u0142 si\u0119. Le\u017c\u0105cy by\u0142 martwy. Wygl\u0105da\u0142 do\u015b\u0107 dziwnie. Sk\u00f3ra napi\u0119\u0142a mu si\u0119 na twarzy, znikn\u0119\u0142a cz\u0119\u015b\u0107 zmarszczek, nabra\u0142a lekko r\u00f3\u017cowego odcienia jak u na\u0142ogowego alkoholika. Rysy zmi\u0119k\u0142y i starzec wygl\u0105da\u0142 o dobre czterdzie\u015bci lat m\u0142odziej. Tyle tylko \u017ce nie oddycha\u0142, a i nie mo\u017cna by\u0142o wyczu\u0107 jego pulsu. Cia\u0142o wystyg\u0142o zupe\u0142nie. Ze stolika przy \u0142\u00f3\u017cku wzi\u0105\u0142 kartk\u0119. Drogi Jakubie. W\u00f3z albo przew\u00f3z. Za\u017cy\u0142em ko\u0144sk\u0105 dawk\u0119 pewnego \u015bwi\u0144stwa. Je\u015bli umr\u0119, cala moja forsa, zakopana wiesz gdzie, jest twoja, pod warunkiem ze pochowasz moj\u0105 klacz Karolin\u0119 w jednym grobie ze mn\u0105. Niech B\u00f3g ci\u0119 prowadzi. Semen PS Tw\u00f3j bimber to straszne \u015bwi\u0144stwo. Egzorcysta poskroba\u0142 si\u0119 po g\u0142owie, a potem poszed\u0142 po gliniarzy i doktora. Kartk\u0119 schowa\u0142. Po co postronni maj\u0105 wiedzie\u0107, \u017ce nale\u017cy mu si\u0119 jakie\u015b z\u0142oto. I \u017ce nadal p\u0119dzi bimber. Milicja starannie wszystko obejrza\u0142a i spisa\u0142a jego zeznania. Lekarz potwierdzi\u0142 zgon. W tej w\u0142a\u015bnie chwili Jakubowi co\u015b za\u015bwita\u0142o. &#8211; Nie ma st\u0119\u017ce\u0144 po\u015bmiertnych &#8211; zauwa\u017cy\u0142. &#8211; To normalne &#8211; uspokoi\u0142 go lekarz. &#8211; Zgon musia\u0142 nast\u0105pi\u0107 niedawno. Jeszcze si\u0119 nie pojawi\u0142y. Egzorcysta poskroba\u0142 si\u0119 po g\u0142owie, ale nic nie powiedzia\u0142. Jego wzrok przyku\u0142a butelka z resztk\u0105 cieczy. &#8211; A to co? &#8211; zaciekawi\u0142 si\u0119. Lekarz pod\u0105\u017cy\u0142 za jego spojrzeniem. &#8211; A, to, Semen mia\u0142 raka. Mia\u0142 b\u00f3le, zosta\u0142o mu par\u0119 tygodni \u017cycia. Chyba pr\u00f3bowa\u0142 si\u0119 leczy\u0107 jakim\u015b \u015bwi\u0144stwem. Brwi Jakuba unios\u0142y si\u0119 do g\u00f3ry. Korzystaj\u0105c z chwili nieuwagi, ukrad\u0142 butelk\u0119 z reszt\u0105 zawarto\u015bci. *** Zmar\u0142y le\u017ca\u0142 w trumnie. Przyjecha\u0142a ca\u0142a jego rodzina. Sze\u015bciu syn\u00f3w, osiemnastu wnuk\u00f3w, ponad dwudziestu prawnuk\u00f3w. By\u0142o te\u017c kilku praprawnuk\u00f3w. Stali milcz\u0105c ponuro. Jakub przykl\u0105k\u0142 i modli\u0142 si\u0119. Ko\u015bcielny szykowa\u0142 wszystko do mszy. Niespodziewanie do uszu egzorcysty dolecia\u0142 cichy d\u017awi\u0119k, jak gdyby cia\u0142o w trumnie poruszy\u0142o si\u0119. &#8211; Jestem przewra\u017cliwiony &#8211; powiedzia\u0142 sam do siebie. Wieko nie by\u0142o jeszcze przykr\u0119cone. Przyszed\u0142 lekarz. Nie wiedzie\u0107 dlaczego od trzech dni pi\u0142 na um\u00f3r. Teraz nadszed\u0142 lekko si\u0119 zataczaj\u0105c. Synowie Semena na jego widok jak na komend\u0119 skrzywili si\u0119. &#8211; Dziadek nie chcia\u0142by, \u017ceby jaki\u015b lekarz przyszed\u0142 na jego pogrzeb &#8211; powiedzia\u0142 jeden z wnuk\u00f3w. Lekarz czkn\u0105\u0142 pot\u0119\u017cnie. &#8211; Pomylili zdj\u0119cia &#8211; powiedzia\u0142. &#8211; On mia\u0142 od\u0142amek, a nie raka. On by\u0142 zdr\u00f3w. &#8211; Co? &#8211; zawy\u0142 Jakub. &#8211; Ty gnido! &#8211; Ja bym go zaraz&#8230; &#8211; rzuci\u0142 kt\u00f3ry\u015b z prawnuk\u00f3w z nienawi\u015bci\u0105. &#8211; Spok\u00f3j &#8211; wrzasn\u0105\u0142 ko\u015bcielny. &#8211; To dom Pa\u0144ski, a nie knajpa. Ale egzorcysta ju\u017c go nie s\u0142ucha\u0142. Kruszy\u0142 w\u0142a\u015bnie krzes\u0142o na maczug\u0119. Lekarz szarpn\u0105\u0142 si\u0119 w ucisku kilku silnych r\u0105k. Niepokoj\u0105cy zgrzyt z ty\u0142u uton\u0105\u0142 w og\u00f3lnym ha\u0142asie. Nawet upadek wieka trumny na pod\u0142og\u0119 przeszed\u0142 niezauwa\u017cony. Dopiero gdy nieboszczyk wmiesza\u0142 si\u0119 do bijatyki, awantura niespodziewanie ucich\u0142a. Ju\u017c tylko Semen dar\u0142 si\u0119 na ca\u0142y regulator. &#8211; Uh ty! Zaraz ci g\u0119b\u0119 skuj\u0119 felczerze od siedmiu bole\u015bci! &#8211; Semen, tak nie wypada, ty przecie\u017c nie \u017cyjesz &#8211; zauwa\u017cy\u0142 jeden z jego prawnuk\u00f3w. By\u0142y nieboszczyk zasun\u0105\u0142 go pi\u0119\u015bci\u0105 w twarz. &#8211; Co ty te\u017c zaczynasz? Ja ci dam, \u017ce nie \u017cyje. Wrodzona delikatno\u015b\u0107 nakaza\u0142a Jakubowi oddali\u0107 si\u0119 z miejsca zaj\u015bcia. Ko\u0142o ko\u015bcio\u0142a w\u015br\u00f3d drzew spotka\u0142 ksi\u0119dza, kt\u00f3ry bieg\u0142 w stron\u0119 ko\u015bcio\u0142a. &#8211; Co tam si\u0119 dzieje? &#8211; zapyta\u0142 zaniepokojony. &#8211; Semen by\u0142 w letargu. W\u0142a\u015bnie si\u0119 ockn\u0105\u0142 i bije lekarza. Mo\u017ce lepiej tam nie wchodzi\u0107. Ksi\u0105dz popatrzy\u0142 na Jakuba z niech\u0119ci\u0105. &#8211; To niedobrze &#8211; powiedzia\u0142. &#8211; B\u0119d\u0119 musia\u0142 maza\u0107 w ksi\u0119gach. Jakub wzruszy\u0142 ramionami. Los nikomu nie szcz\u0119dzi rozczarowa\u0144. Z wn\u0119trza \u015bwi\u0105tyni dobiega\u0142y w\u0142a\u015bnie odg\u0142osy wa\u015bni rodzinnej. &#8211; Zobaczyli dziadka w trumnie i co? Ostani raz pytam \u0142achmyty, kt\u00f3ry z was r\u0105bn\u0105\u0142 mi m\u00f3j srebrny zegarek?<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Przyj\u0105\u0107 z <a href=\"http:\/\/wojslawice.fm.interia.pl\/\">http:\/\/wojslawice.fm.interia.pl\/<\/a><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Andrzej Pilipiuk &#8211; Ostatnia Pos\u0142uga Jedynym uczuciem, jakie Semen Korczaszko \u017cywi\u0142 dla lekarzy, by\u0142a totalna pogarda. By\u0142 to i tak pewien post\u0119p, bo gdy by\u0142 m\u0142odszy czu\u0142 do nich nienawi\u015b\u0107. Ale potem na skutek pewnego drobnego wypadku nie\u00adnawi\u015b\u0107 zamieni\u0142a si\u0119 w niech\u0119\u0107. Korzenie nienawi\u015bci by\u0142y g\u0142\u0119bokie i si\u0119ga\u0142y pierwszej wojny \u015bwiatowej, kiedy to Semen ranny [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_exactmetrics_skip_tracking":false,"footnotes":""},"categories":[20],"tags":[],"class_list":["post-497","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-povidky-v-pl-historie-w-pl"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/497","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=497"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/497\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":499,"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/497\/revisions\/499"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=497"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=497"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.vandrovec.net\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=497"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}